Ekonomiści Carmen Reinhart i Kenneth Rogoff napisali w artykule opublikowanym przez „Project Syndicate”, że gospodarka Wenezueli jest fatalnie zarządzana. PKB na mieszkańca jest o 2 proc. niższy niż w roku 1970.

Trwająca przez dekadę kontrola walutowa doprowadziła do sytuacji, że amerykański dolar jest niemal „białym krukiem” w kraju, który może pochwalić się największymi złożami ropy naftowej na świecie, w efekcie czego kraj boryka się z niedoborem wszystkiego od żywności przez leki i kosmetyki na biletach lotniczych kończąc.
„Mamy do czynienia z rozległą plajtą i gospodarką, która jest w stanie implozji. To co naprawdę trzeba zrobić to wprowadzenie ostrych zasad porządkowych normujących działanie gospodarki. Jeśli wymusiłoby to bankructwo zewnętrzne, to może nie byłoby ono takie złe” – uważa Reinhart.
"Biorąc pod uwagę, że rząd już teraz na wiele sposobów zalega z płatnościami wobec swoich obywateli, nie jest w stanie wypełnić podstawowych swoich obowiązków względem obywateli, historyczne prawdopodobieństwo zewnętrznego bankructwa Wenezuli jest bliskie 100 procentom” – prognozują Reinhart i Rogoff
Ostatnio kraj spłacił część zadłużenia o wartości 1,5 mld USD wynikającego z terminu zapadalności obligacji w dniu 8 października. W rezultacie rezerwy walutowe kraju spadły do 19,8 mld USD co jest najniższym poziomem od 11 lat. Nie wyhamowało to jednak przeceny obligacji, które tylko w ostatnich trzech miesiącach straciły 22 proc.