Rząd liczy na obniżki stóp

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2013-04-11 00:00

Rada Polityki Pieniężnej przestała obniżać oprocentowanie. Potrzebne są dalsze cięcia — apeluje wiceminister finansów

Raty kredytów złotowych przestają spadać. Rada Polityki Pieniężnej (RPP) przerwała trwający od grudnia cykl obniżek stóp procentowych. Na wczorajszym posiedzeniu zostawiła oprocentowanie bez zmian, główne nadal wynosi 3,25 proc. Marek Belka, przewodniczący RPP, stwierdził, że rada nie wyklucza kolejnych cięć, ale chce poczekać na dalszy rozwój wydarzeń. Z decyzji władz monetarnych o przerwaniu cyklu obniżek stóp niezadowolone jest Ministerstwo Finansów. Według resortu, w Polsce jest jeszcze przestrzeń do luzowania polityki pieniężnej.

Obecnie nie ma w Polsce ryzyka inflacyjnego. RPP może nadal bezpiecznie ciąć stopy procentowe — twierdzi Wojciech Kowalczyk, wiceminister finansów. [FOT. WM]
Obecnie nie ma w Polsce ryzyka inflacyjnego. RPP może nadal bezpiecznie ciąć stopy procentowe — twierdzi Wojciech Kowalczyk, wiceminister finansów. [FOT. WM]
None
None

— Naszym zdaniem, cykl obniżek stóp procentowych jeszcze się nie zakończył. Oczekujemy, że RPP będzie kontynuować proces łagodzenia polityki pieniężnej. Rynki wyceniają dalsze cięcia i ich oczekują — mówi Wojciech Kowalczyk, wiceminister finansów.

Inflacyjny smok śpi

Jak twierdzi, obniżki stóp są potrzebne, ponieważ pomogą wyciągnąć z dołka konsumpcję.

— W ostatnich kwartałach dynamika spożycia indywidualnego znacząco się obniżyła, choć w ostatnich latach była motorem polskiej gospodarki. Tymczasem według badań NBP, obniżka stóp procentowych o 1 pkt proc. przekłada się na podwyżkę dynamiki konsumpcji o 0,3 pkt proc. — mówi Wojciech Kowalczyk. Przekonuje, że w obecnej sytuacji dalsze obniżki stóp procentowych nie niosą za sobą ryzyka wzrostu inflacji.

— Należymy do krajów o najwyższych w Europie realnych stopach procentowych [główna stopa NBP minus inflacja — red.]. Projekcja NBP pokazuje, że Polska nie będzie miała problemów z inflacją przynajmniej do końca 2015 r. — argumentuje Wojciech Kowalczyk.

Azja ceni polski dług

W ostatnich dniach popyt na polskie obligacje skarbowe pobił kolejne historyczne rekordy. Rentowności „dziesięciolatek” spadły już do 3,5 proc., wobec 5,6 proc. rok temu. Wiceminister przekonuje, że niskie oprocentowanie długu państwa to skutek wysokiej wiarygodności polskich finansów publicznych.

— Nawet w czasie apogeum zamieszania związanego z Cyprem udało nam się przeprowadzić przetarg pięcio- i dwuletnich obligacji z najniższymiw historii rentownościami — mówi Wojciech Kowalczyk. Wiceminister wraz z innymi przedstawicielami resortu finansów odbyli w połowie marca serię spotkań z inwestorami z Azji, głównie z bankami centralnymi i instytucjami zarządzającymi publicznymi aktywami. Odwiedzili Hongkong, Singapur, Malezję, Indonezję i Filipiny. Jak twierdzi wiceminister Kowalczyk, zainteresowanie azjatyckich inwestorów polskimi obligacjami ostatnio mocno rośnie.

— Inwestorzy zagraniczni, w tym inwestorzy z Azji, znacznie lepiej oceniają wiarygodność finansową naszego państwa niż instytucje krajowe. Doceniają to, co Polska zrobiła przez ostatnie 20 lat, a zwłaszcza przez ostatnie lata globalnego kryzysu, na przykład podwojenie wartości eksportu w okresie ostatnichsześciu lat. Widzą też konsolidację finansów publicznych z ostatnich dwóch lat — zapewnia Wojciech Kowalczyk. Po pierwszym kwartale rząd ma sfinansowane już 60 proc. potrzeb pożyczkowych na cały 2013 r.

— To rekordowy wynik. W drugiej połowie roku prawdopodobnie rozpoczniemy już prefinansowanie potrzeb walutowych na 2014 r. Planujemy emisję w dolarach, euro, frankach szwajcarskich i jenach — mówi Wojciech Kowalczyk.

OKIEM EKSPERTA

Rada oprze się presji na cięcia

MARCIN MROWIEC

główny ekonomista Banku Pekao

To naturalne, że Ministerstwo Finansów stara się wywierać presję na Radzie Polityki Pieniężnej, by ta cięła stopy procentowe. Rządowi zależy bowiem na wysokim wzroście gospodarczym i wysokich dochodach podatkowych, nawet kosztem wyższej inflacji, tymczasem priorytetem RPP jest dbanie o niską inflację, nawet kosztem wzrostu gospodarczego. Ten konflikt interesów musi prowadzić do pewnych tarć między resortem finansów a bankiem centralnym i tego nie da się uniknąć. Nie sądzę jednak, żeby RPP ulegała tej presji. Wygląda na to, że rada zakończyła na razie cykl obniżek stóp procentowych. Przez najbliższy kwartał będzie obserwować rozwój wydarzeń. Jeśli w tym czasie nie zobaczy symptomów ożywienia gospodarczego, rozważy ewentualne dalsze cięcia stóp.