- Jednorazowa wypłata z OFE może zostać szybko skonsumowana, a na niskiej emeryturze ubezpieczony będzie musiał żyć 20-30 lat. To rodzi ryzyko ubóstwa starszych osób – mówi o pomyśle była wiceminister pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak ze Szkoły Głównej Handlowej.
Nowy projekt zakłada, że osoby w wieku 55 lat (kobiety) i 60 lat (mężczyźni) mogłyby przenieść zgromadzone w II filarze pieniądze z powrotem do ZUS. Po 65 roku całość z II filaru mogliby sobie natomiast wypłacić i przeznaczyć na dowolny cel, jeśli tylko przestawią świadczenie w wysokości dwóch emerytur minimalnych.
- Chcemy dać ubezpieczonym więcej swobody w decydowaniu co zrobią z pieniędzmi odkładanymi na emeryturę – powiedział wiceminister pracy Marek Bucior. Rząd planuje przy okazji obniżenie składki do OFE z 7,3 proc. pensji do 3 proc.
Eksperci ostrzegają, że nowe pomysły ministerstwa mogą mieć katastrofalne skutki dla przyszłego budżetu, bo w Polsce jest za słabo rozwinięty system prywatnych ubezpieczeń na starość. Wszystkie obciążenia będą wtedy musieli pokryć pracujący.