Rząd podaruje oszustom kwartał

17-11-2014, 00:00

Poślizg w uchwaleniu noweli ustawy o VAT będzie słono kosztować budżet państwa

Tuż przed okresem świątecznym rząd najwyraźniej postanowił zabawić się w Świętego Mikołaja. Coś mu się jednak pomyliło, bo hojnie obdarowuje oszustów — sprezentował im dodatkowe trzy miesiące na wyłudzenia VAT. Z szacunków „PB” wynika, że skarb państwa na kwartalnym opóźnieniu może stracić na tym 1 mld zł. Co najmniej.

URZĘDOWY OPTYMIZM:
Zobacz więcej

URZĘDOWY OPTYMIZM:

Ministerstwo Finansów, któremu szefuje Mateusz Szczurek, zapewnia że to nic takiego, iż przepisy uderzające w podatkowych oszustów wejdą w życie z kwartalnym opóźnieniem. Proceder wyłudzeń VAT mają bowiem mieć pod kontrolą służby podległe Agnieszce Królikowskiej, Generalnemu Inspektorowi Kontroli Skarbowej. Uczciwych firm, które muszą konkurować z oszustami, te tłumaczenia nie przekonują. Marek Wiśniewski

Gasnący zapał

Walka z wyłudzeniami podatkowymi w transakcjach karuzelowych to dla Ministerstwa Finansów (MF) priorytet, przynajmniej na poziomie deklaracji. Miliardowe oszustwa miała zdusić nowelizacja ustawy o VAT. Właśnie okazało się, że nie wejdzie w życie zgodnie z planem, czyli od 1 stycznia 2015 r., ale dopiero trzy miesiące później.

Nowela zawiera szereg instrumentów, wymierzonych w podatkowych oszustów. Najważniejszy to rozszerzenie katalogu produktów, objętych tzw. odwróconym VAT, czyli rozwiązaniem, obowiązującym z dużymi sukcesami na rynku złomu i stali, w którym podatek płaci jedynie finalny odbiorca. Nowelizacja ma objąć głównie handel drogą elektroniką: komórkami, smartfonami, tabletami, notebookami, laptopami i konsolami do gier. „PB” kilka razy ostrzegał, że skala wyłudzeń w tym segmencie lawinowo rośnie. Odwrócony VAT jako remedium na oszustwa przedstawiciele branży zaproponowali MF już na początku 2014 r. Resort zastanawiał się kilka miesięcy, by 27 czerwca 2014 r. przedstawić założenia noweli ustawy. 19 sierpnia przyjął je rząd, a już 10 września gotowy był projekt ustawy. Cały czas obowiązywał też termin 1 stycznia 2015 r. jako dzień wejścia w życie przepisów. Już nie obowiązuje. Kwartał opóźnienia MF tłumaczy tym, że nowela jest skomplikowana i przewiduje wprowadzenie także innych zmian, niż te dotyczące walki z oszustwami.

— Uczciwi podatnicy muszą też mieć odpowiedni czas na przygotowanie się do wprowadzanych zmian — tłumaczy Wiesława Dróżdż, rzecznik MF.

Przedstawiciele branży elektronicznej przekonują jednak, że wcale nie potrzebowali więcej czasu.

— Przy terminie 1 stycznia 2015 r. wszystko byłoby na styk, ale zdążylibyśmy. Choć mamy niewielkie zastrzeżenia do szczegółowych rozwiązań, jednak każda zwłoka we wprowadzeniu zmian jest jednoznacznie zła — mówi Michał Kanownik, dyrektor Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego.

Nie podziela też argumentu, że nowela była skomplikowana. Jego zdaniem, w ostatnich tygodniach nie było widać wcześniejszej determinacji MF w forsowaniu zmian. Potwierdza to dokumentacja, zamieszczona na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Wynika z niej, że np. na pismo z uwagami Urzędu Zamówień Publicznych z 19 września MF odpowiedziało dopiero 17 października.

Zatrważające dane

To może dziwić, bo sam resort finansów jeszcze miesiąc temu informował, że w zakończonych w 2014 r. 105 kontrolach skarbowych, dotyczących branży elektronicznej, wykryto nieprawidłowości na kwotę ponad 660 mln zł. A wstępne ustalenia w prowadzonych obecnie ponad 460 kontrolach szacuje na co najmniej 3 mld zł! Obecnie MF twierdzi, że tak duża koncentracja kontroli na handlu elektroniką „skutkuje zmniejszeniem „zainteresowania” podmiotów nieuczciwych prowadzeniem oszukańczych działań na tym rynku”. I dlatego trzymiesięczny poślizg we wprowadzeniu odwróconego VAT „nie powinien wpłynąć negatywnie na sytuację” w tej branży.

— Oszuści wcale nie znikają, a jeszcze dostają dodatkowy kwartał na działanie. Jeśli ja mam problem w firmie, to robię wszystko, by niezwłocznie go rozwiązać. A urzędnikom oczywiście się nie spieszy — narzeka Piotr Bieliński, prezes giełdowego Action.

Optymizmu MF nie potwierdzają też dane, do których dotarł „PB”. Wynika z nich, że wyłudzenia VAT w handlu elektroniką, głównie smartfonami, są w tym roku rekordowe. Dowodem na oszustwa jest to, że choć nie produkujemy telefonów, od kilku lat na papierze jesteśmy ich wielkim eksporterem. W 2013 r. przywieziono do Polski telefony, warte 6 mld zł, tylko ciut więcej niż krajowy popyt na nie. A wywóz komórek z kraju sięgnął aż 8,5 mld zł. Analogiczne dane dotyczące 2014 r. są znacznie gorsze. Do końca września na nasz rynek sprowadzono telefony za łącznie 4,8 mld zł, a wywieziono o wartości 7,6 mld zł. Już po dziewięciu miesiącach różnica jest więc o 300 mln zł większa niż w całym 2013 r.! Oznacza to, że 2014 r. wyłudzenia VAT w samych tylko komórkach będą nas kosztować jeszcze więcej niż w rekordowym 2013 r. I zapewne sięgną nawet 3 mld zł. A do tego trzeba dodać oszustwa w handlu innymi artykułami elektronicznymi. Tymczasem doświadczenie z innych branż, objętych odwróconym VAT wcześniej, wskazuje, że oszuści wykorzystują ostatnie miesiące przed zmianą przepisów do przeprowadzenia skoku na kasę.

Trzeba pamiętać, że nowela ma ograniczyć oszustwa nie tylko w elektronice. Wprowadza odwrócony VAT na półprodukty ze złota i niektóre rodzaje blach stalowych, a srebro i platynę obejmuje tzw. solidarną odpowiedzialnością. Tymczasem w lipcu 2014 r. MF informowało, że w latach 2012-14 tylko na rynku granulatu złota kontrolerzy skarbowi wykryli nieprawidłowości na 260 mln zł, a wstępne ustalenia z trwających kontroli szacowali na kolejne ponad 360 mln zł.

Tracą uczciwi

Później niż planowano wejdą też zaostrzone przepisy, dotyczące kaucji, wpłacanych przez firmy paliwowe (obecnie, by zwiększyćwiarygodność, wystarczy wpłacić od 200 tys. zł do 3 mln zł, po zmianach będzie to od 1 mln zł do 10 mln zł) oraz zapisy uszczelniające system, zobowiązujące firmy, by raportowały, komu i za ile sprzedały towary z odwróconym VAT (te dane pozwoliłyby kontroli skarbowej na weryfikację, czy nabywcy zapłacili podatek). W tej sytuacji 1 mld zł strat skarbu państwa jako koszt kwartalnego poślizgu nowelizacji to szacunek ostrożny.

— A przecież fiskus nie będzie jedynym poszkodowanym. Straty nie do oszacowania poniosą też uczciwe firmy, które przez kolejny okres będą musiały konkurować z oszustami, nie płacącymi podatków — puentuje Piotr Bieliński.

Tak się kręci karuzela

Duża część telefonów komórkowych trafia do Polski nielegalnie, nie będąc zgłaszana do oficjalnych statystyk. Trudniący się tym tzw. znikający podatnicy nie deklarują i nie odprowadzają VAT do budżetu, a po krótkim czasie kończą działalność. Potem towar, wraz z naliczonym VAT, przechodzi przez łańcuch pośredników (tzw. buforów) i trafia do konsumenta lub (najczęściej) do dużych dystrybutorów IT. Ci wysyłają go do innego kraju Unii Europejskiej w ramach wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów lub eksportują poza UE. I z tego tytułu uzyskują zwrot VAT. W rezultacie budżet nie dość, że nie otrzymuje podatku na wstępnym etapie łańcucha, to jeszcze wypłaca go w końcowej fazie obrotu.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 31.03.2014 r.

O tym, że oszuści na wielką skalę handlują elektroniką, głównie smartfonami, „PB” pisał w marcu 2014 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu