Rządowa obrona mentoli się rozkręca

opublikowano: 30-05-2014, 00:00

Ministerstwo Zdrowia nie będzie blokować polskiej skargi na dyrektywę tytoniową. Decyzja ma zapaść za miesiąc.

Europejscy palacze mentoli — oraz producenci papierosów i plantatorzy tytoniu — mogą trzymać kciuki za polski rząd. Prace nad skargą na nową unijną dyrektywę tytoniową, która ma doprowadzić do wycofania ich ze sprzedaży najpóźniej do 2020 r., idą pełną parą. O przygotowaniach do złożenia takiej skargi do Trybunału Sprawiedliwości

FOT. RGb Stock
FOT. RGb Stock
None
None

Unii Europejskiej poinformowaliśmy jako pierwsi 13 maja. — Termin na złożenie skargi upływa 23 lipca i nie jest w żadnym stopniu zagrożony. Obecnie w resorcie spraw zagranicznych trwają prace analityczne nad treścią tej skargi, bo musi być ona dobrze umotywowana. Zakładamy, że w ciągu trzech tygodni trafi ona do Komitetu do Spraw Europejskich, a tydzień później — do Rady Ministrów, która zdecyduje o tym, czy Polska taką skargę złoży — poinformował w czwartek posłów z komisji rolnictwa i rozwoju wsi Artur Nowak-Far, wiceminister spraw zagranicznych. Prace nad skargą zainicjowało Ministerstwo Gospodarki.

Według resortu, dyrektywa została oparta na niewłaściwej podstawie prawnej. Jest nią artykuł 114 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, mówiący o „środkach, podejmowanych w celu zapewnienia funkcjonowania rynku wewnętrznego” wspólnoty. Tymczasem kierowane przez Janusza Piechocińskiego ministerstwo uważa, że dyrektywa utrudnia funkcjonowanie rynku i swobodny przepływ towarów, naruszając zasady pomocniczości. Z opinią tą chórem zgadzają się organizacje branżowe.

— Zakazująca sprzedaży konkretnej grupy produktów dyrektywa tytoniowa może stanowić niebezpiecznyprecedens, umożliwiający UE wchodzenie w wyłączne kompetencje rządów krajowych — uważa Ewa Skrzydło- Tefelska z kancelarii SK&S, ekspertka Lewiatana. Papierosy mentolowe stanowią 5 proc. unijnego rynku tytoniowego. W Polsce jednak — która jest w ścisłej europejskiej czołówce producentów papierosów i surowego tytoniu — ich udział jest znacznie większy.

— Mentole stanowią ok. 20 proc. produkcji naszych wyrobów tytoniowych i jesteśmy za tym, żeby zaskarżyć dyrektywę i po 2020 r. również móc je sprzedawać — mówi Tadeusz Nalewajk, wiceminister rolnictwa.

Obrońcom mentoli w drogę prawdopodobnie nie wejdzie Ministerstwo Zdrowia.

— Oczywiście nie popieramy palenia tytoniu, ale nie będziemy sprzeciwiać się procedowaniu skargi na dyrektywę — mówi Andrzej Sopliński, wiceminister zdrowia.

Oznacza to, że resort zdrowia dokonał w ostatnich tygodniach wolty. Jak bowiem pisaliśmy w połowie miesiąca, w procesie międzyresortowych konsultacji skargi jego przedstawiciele przekonywali, że papierosy mentolowe są „zagrożeniem dla zdrowia publicznego” (bo częściej i chętniej sięgają po nie początkujący palacze, a także kobiety), a wątpliwościco do właściwej podstawy prawnej zostały już raz rozstrzygnięte dekadę temu, gdy poprzednią wersję dyrektywy skarżyły koncerny tytoniowe British American Tobacco i Imperial Tobacco.

Wtedy jednak unijne przepisy nie wprowadzały zakazu sprzedaży żadnej grupy produktów. Dyrektywa — jeszcze na etapie jej przygotowywania przez Komisję Europejską, a potem głosowań w Parlamencie Europejskim — była celem ostrych ataków koncernów tytoniowych, plantatorów i organizacji handlowców, dla których papierosy to jedno z najważniejszych źródeł przychodów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane