Rządowe wyliczanki

Bartosz Krzyżaniak
14-06-2006, 00:00

Rząd przyjął założenia do przyszłorocznego budżetu. Przygotowała je wicepremier Zyta Gilowska.

Zyta Gilowska, wicepremier i minister finansów, zdementowała plotki o swej rzekomej dymisji.

— Jeśli będę opuszczała to stanowisko, dowiecie się o tym w ciągu pięciu minut — powiedziała na konferencji prasowej, na której przedstawiła rządowe założenia makroekonomiczne do przyszłorocznej ustawy budżetowej.

Według rządu, w przyszłym roku gospodarka będzie się rozwijała w tempie 4,6 proc. PKB, przy wzroście spożycia o 3,7 proc. i średniorocznej inflacji 1,9 proc. przy niezmienionych stopach NBP.

— Gospodarka ma się lepiej niż finanse — stwierdziła pani premier.

Zyta Gilowska potwierdziła wielkość tzw. kotwicy budżetowej, czyli nieprzekraczalnego poziomu deficytu. Ma on wynieść 30 mld zł. Taka wielkość wynika z przewidywanych dochodów w wysokości 213,14 mld zł i 243,14 mld zł wydatków. W realizacji dochodów pomóc mają „istotne sukcesy w walce z szarą strefą”, na które liczy rząd.

Minister finansów spodziewa się także znacznego spadku bezrobocia. W przyszłym roku ma ono wynieść średnio 14,9 proc., by pod koniec roku spaść poniżej 14,5 proc.

— W 2009 r. będzie wynosiło 12 proc. — przewiduje Zyta Gilowska.

Będzie to możliwe m.in. dzięki zmniejszeniu klina podatkowego, czego efekty zostaną skonsumowane w 2007 r.

Pracodawcy też cieszą się z dobrej koniunktury. Według Andrzeja Malinowskiego, prezydenta Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP), przewidywania rządu dotyczące dynamiki PKB w 2007 r. są nawet niedoszacowane. Zgadza się także ze spadkiem bezrobocia.

— Będzie to wynik dobrej koniunktury, a przede wszystkim działań przedsiębiorców. Wzrost PKB mógłby być większy, gdyby rząd zdecydował się na istotne zmiany w podatkach. Zamiast tego liczy, że wysiłkiem pracodawców gospodarka uczyni krok naprzód. Pewnie tak się stanie, ale ze wsparciem rządu uczyniłaby dwa — uważa Andrzej Malinowski.

W projekcji budżetu nie widać jednak elementów sprzyjających przedsiębiorczości, więc apele o zmniejszanie podatków, liberalizację kodeksu pracy czy ograniczanie kosztów pracy są aktualne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rządowe wyliczanki