Są kryteria konkursu na e-dotacje

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 2010-06-30 00:00

O dofinansowanie w najpopularniejszym konkursie będzie trudniej, ale to nie zniechęci wnioskodawców.

O dofinansowanie w najpopularniejszym konkursie będzie trudniej, ale to nie zniechęci wnioskodawców.

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) opracowała szczegóły jedynego w tym roku konkursu, w którym o dotacje powalczą świadczeniodawcy e-usług. Chodzi o kryteria fakultatywne, których spełnienie gwarantuje dodatkowe punkty w walce o dofinansowanie, a w praktyce decyduje o jego przyznaniu. Stawka jest wysoka — zwycięzcy podzielą się 300 mln zł.

Zdaniem przedstawicieli PARP, nowe kryteria mają premiować projekty wysoko innowacyjne z szansą na samodzielne zaistnienie na rynku. Dlatego punkty dostaną te firmy, których właśnie przychody ze świadczenia e-usługi, a nie np. dodatkowe usługi marketingowe, decydują o rentowności projektu.

— Rozwiązanie pozwoli na zmniejszenie ryzyka związanego z utrzymaniem projektu. Większość projektów składanych w poprzednich rundach opierała swoją rentowność jedynie na przychodach ze sprzedaży powierzchni reklamowych — wyjaśnia Bogusława Mazurek, menedżer Accreo Taxand.

Większe szanse na dotacje będzie miała e–usługa świadczona nie tylko dla odbiorców krajowych, ale także zagranicznych oraz taka, która nie ma jeszcze odpowiedników. Pod uwagę będzie brany również współczynnik efektywności ekonomicznej, liczony na podstawie rentowności sprzedaży i inwestycji.

— Konkurs jest trudny, bo wymaga od przedsiębiorców m.in. znajomości rynku i planowania finansowego. Jednak długofalowo wprowadzone kryteria są dla nich korzystne, bo skłaniają ich do lepszego przemyślenia projektu, który przecież musi się samodzielnie utrzymać po wyczerpaniu dotacji — twierdzi Krzysztof Chełpiński, członek zarządu Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.

Konkurs ruszy 30 lipca i potrwa do 30 września. Już wiadomo, że konkurencja będzie ogromna. Jego zeszłoroczny odpowiednik pobił unijne rekordy — w 2009 r. wnioski o wsparcie w ramach działania 8.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka złożyło aż 2,8 tys. osób, czyli najwięcej w historii. Firmy ubiegały się o dotacje warte 1,8 mld zł, a więc trzynastokrotnie więcej niż wynosiła kwota przeznaczona do podziału.

— Zainteresowanie jest duże także teraz. Częściowo wynika z przeświadczenia wyrobionego na podstawie poprzednich konkursów, że to łatwe pieniądze. Z drugiej storny zapotrzebowanie e-usługi jest na polskim ryku coraz większe i przedsiębiorcy to zauwaźają — ocenia Krzysztof Chełpiński.

Możesz zainteresować się również: