Popandemiczny wzrost cen surowców, w tym miedzi, był silnym motorem dobrych wyników KGHM-u w pierwszym kwartale, ale to nie tylko na samych cenach koncern wykręcił rekordy.
Srebrem nagle obrodziło
Miedź podrożała o 18 proc. w stosunku do pierwszego kwartału 2021 r., bijąc rekord w marcu, przy cenie 10 730 USD/t. Wzrósł też jednak wolumen produkowanej przez KGHM miedzi – o 4 proc. Jednocześnie srebro, które KGHM też produkuje, potaniało o 8 proc., podczas gdy jego produkcję koncern zwiększył o 13 proc. W efekcie przychody wzrosły aż o jedną trzecią, do 8,993 mld zł, a zysk EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) o 20 proc., do 3,133 mld zł.
- W miedzi wzrost produkcji wynikał ze zwiększenia udziału wsadów obcych, czyli złomu, podczas gdy produkcja ze wsadów własnych była stabilna. Trudno przewidzieć, jak będzie z dostępnością złomu w przyszłości. W srebrze trafiliśmy zaś na taki obszar, który charakteryzuje się wyższą zawartością srebra – tłumaczy Andrzej Kensbok, wiceprezes KGHM-u.
Będzie wypłata z zysku
Dobre wyniki kwartalne przychodzą po dobrym 2021 r., w którym KGHM potroił zysk netto. Na poziomie jednostkowym zysk wyniósł 5,2 mld zł, co wzbudza nadzieje co do dywidendy. Pytano o nią w trakcie piątkowej prezentacji KGHM.
- Zarząd nie podjął jeszcze decyzji co do rekomendacji w tej sprawie. Przesłanki są takie, że zysk firmy jest znacznie większy, a polityka dywidendowa pozostaje niezmienna, czyli zakłada wypłatę z zysku. Do tego dochodzi zawsze element niepewności i potrzeb inwestycyjnych. Generalnie patrzymy na to pozytywnie i optymistycznie – odpowiadał Marcin Chludziński, prezes KGHM-u.

Chiny wciąż kupują
Zarząd ze spokojem patrzy też na główny miedziowy rynek zbytu, czyli Chiny. Restrykcyjne podejście do COVID-19, owocujące lokalnymi lockdownami, nie wpływa na biznes koncernu.
- Dostawy na rynek chiński są stabilne – podkreśla Marcin Chludziński.
Wojna na wschodzie też na razie nie wpływa znacząco na biznes KGHM.
- Nie mamy partnerów biznesowych na Ukrainie. Jeśli zaś chodzi o dostawców, to niewielka ich część została objęta sankcjami, zastąpiliśmy ich innymi – mówi Marcin Chludziński.
Chilijskie słońce jest inne
Coraz więcej uwagi KGHM poświęca energetyce, która już wcześniej była jednym z filarów strategii. Koncern stawia na budowę źródeł własnych i zeroemisyjnych, w tym małych reaktorów jądrowych.
- W tej chwili kwestia dostaw energii jest szczególnie istotna. Budujemy własną elektrownię fotowoltaiczną, przygotowujemy kolejne słoneczne projekty, pracujemy nad przyszłymi inwestycjami w małe reaktory jądrowe i morskie farmy wiatrowe. W naszym przypadku, czyli firmy konsumującej stale, liniowo, duże ilości prądu, atom jest najlepszym rozwiązaniem. Same źródła odnawialne nie dają stabilności – tłumaczy Marcin Chludziński.
Inaczej wygląda to w słonecznym Chile, gdzie na pustyni KGHM eksploatuje złoże Sierra Groda. W 2023 r. chilijska kopalnia będzie w 100 proc. zasilana energią ze słońca.

