Samobójczy rajd ropy nadal trwa

Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank
opublikowano: 18-03-2016, 18:14

Hossa na rynkach towarowych trwa już trzeci tydzień, a indeks surowców Bloomberg osiągnął trzymiesięczne maksimum. Negatywna korelacja dolara z cenami surowców spowodowała, że po zaskakująco umiarkowanym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w ubiegłą środę w całym sektorze odnotowano zwyżki.

Spadek oczekiwań dotyczących podwyżek stóp w 2016 r. z przewidywanych czterech do zaledwie dwóch wywołał popłoch wśród byków dolarowych, natomiast na rynkach surowców zapanował entuzjazm. 

Cena ropy nadal rośnie dzięki hamującej produkcji w Stanach Zjednoczonych i rosnącym zapasom w połączeniu z utrzymującymi się nadziejami na zamrożenie produkcji, które zapewniłoby bykom wystarczającą amunicję do wymuszonego pokrywania krótkich pozycji. 

Mimo iż komunikat FOMC okazał się „gołębi”, złoto nie odnotowało kolejnych maksimów, co sugeruje, że konieczny jest dłuższy okres konsolidacji po tegorocznym dotychczasowym wzroście o 18%. 

Dla srebra ten tydzień był bardzo korzystny: cena tego metalu osiągnęła pięciomiesięczne maksimum i odnotowała lepsze o 2% wyniki od złota. Słaby dolar przyczynił się do umocnienia złota, jednak fakt, iż po umiarkowanym posiedzeniu FOMC nie udało się osiągnąć nowego rocznego maksimum to kolejny sygnał, że przed odnotowaniem kolejnych wierzchołków musi nastąpić jeszcze większa konsolidacja zysków.

Obawy o suszę w amerykańskim „pszenicznym pasie” nieco spadły, dzięki czemu pszenica CBOT odnotowała jeden z najgorszych wyników w tym tygodniu. W efekcie jej premia względem kukurydzy CBOT znalazła się w dolnych granicach obecnego przedziału (1,0-1,3 USD). 

Na rynku kukurydzy widać oznaki zmęczenia sprzedażą po tym, jak zarządzający środkami pieniężnymi zgromadzili rekordową krótką pozycję na rynku kontraktów terminowych.  

Głównymi zwycięzcami tego tygodnia były inne (tzw. miękkie) produkty żywnościowe, przede wszystkim kawa Arabica. Już od kilku tygodni wiadomo było o suszy w Brazylii, Kolumbii i Wietnamie, jednak dopiero teraz ten potencjalny czynnik obniżenia plonów stał się przedmiotem obszernych doniesień. 

Po wybiciu powyżej 200-dniowej średniej ruchomej po raz pierwszy od grudnia 2014, cena kawy Arabica skokowo wzrosła, co może odwrócić trend spadkowy z ubiegłego roku.

Rajd ropy może okazać się samobójczy

Po raz pierwszy w tym roku cena ropy WTI powróciła do poziomu powyżej 40 USD za baryłkę i prowadzi w trwającym nadal rajdzie, do którego w ostatnim tygodniu przyczyniły się trzy istotne wiadomości. 

Jak już wspomniano powyżej, do hamującej produkcji w Stanach Zjednoczonych i rosnących zapasów doszło osłabienie dolara. Po nieudanej próbie organizacji posiedzenia 20 marca, członkowie OPEC i kraje spoza OPEC ogłosiły, że kolejny szczyt odbędzie się 17 kwietnia w AdDauha (Doha). Na tym szczycie może zostać podjęta decyzja o zamrożenia produkcji. 

Od czasu, gdy cena ropy spadła poniżej 30 USD za baryłkę, coraz więcej producentów wykazywało gotowość do interwencji, przynajmniej werbalnej, by podnieść ceny. Takie działania umożliwiały im zyskanie na czasie bez konieczności dokonywania realnych zmian.

Rynki ropy walczą teraz z czasem w przekonaniu, że ceny ponownie wzrosną. Zahamowanie produkcji w Stanach Zjednoczonych oraz utrzymujący się, choć jego tempo spadło, wzrost popytu ostatecznie przeważą szalę. Gdy to nastąpi, uwaga rynku przeniesie się z nadwyżki do możliwości korzystnego dla cen deficytu w ciągu najbliższych kilku lat.

Gra na czas przy równoczesnym wydobyciu pełną parą ma sens dopóty, dopóki rynek postępuje zgodnie z oczekiwaniami.

Wzrost znacznie powyżej 40 USD za baryłkę – jak miało to miejsce w ubiegłym tygodniu – przyczynił się do intensyfikacji hedgingu przez producentów na rynku kontraktów forward. To wyraźny sygnał, że niedostatecznie zabezpieczeni producenci amerykańscy chcą zablokować ceny forwardów w okolicach obecnych poziomów. Zdecydowany rajd na tym etapie stanowi zatem zagrożenie dla strategii „gry na czas”, ponieważ produkcja w Stanach Zjednoczonych może nie obniżyć się w takim stopniu, w jakim oczekuje tego rynek.  

W efekcie rajdu i wzrostu aktywności hedgingowej na rynku kontraktów forward krzywa forwardów na ropę uległa spłaszczeniu. Przy cenach spot rosnących szybciej, niż przewidywano, contango zarówno na rynku ropy Brent, jak i ropy WTI zmniejszyło się (zob. wykres poniżej). 

Krzywa contango była korzystna dla właścicieli powierzchni magazynowych, jednak zmniejszenie się różnicy powoduje, że magazynowanie ropy przestaje być opłacalne. W efekcie zbyt wąskie contango w okresie utrzymującej się nadpodaży (stan zapasów amerykańskich jest najwyższy od co najmniej 80 lat) to ryzyko, że ropa zostanie wyprowadzona z magazynów na rynek, na którym podaż i tak już jest zbyt duża. 

Cushing, centrum realizacji kontraktów terminowych na ropę WTI w stanie Oklahoma, odnotowało wzrost zapasów ropy niemal do granic pojemności składowej. Przewiduje się, że tempo wzrostu amerykańskich zapasów spadnie w ciągu najbliższych tygodni, jednak faktyczne redukcje nastąpią dopiero w kwietniu.

Obecny impet na rynkach ropy pozostaje wysoki: zarządzający środkami pieniężnymi dysponują długa pozycją brutto rzędu ponad 700 mln baryłek ropy WTI i Brent łącznie. Jednak naszym zdaniem potencjał wzrostu jest coraz bardziej ograniczony na tym etapie ze względu na ryzyko odwrócenia się wektora najnowszych pozytywnych czynników, takich jak zahamowanie produkcji w Stanach Zjednoczonych. 

Z tej perspektywy przewidujemy, że cena ropy Brent może wzrosnąć maksymalnie do 44 USD za baryłkę, co stanowi zniesienie o 61,8% z linii wyprzedaży trwającej od października do stycznia. Spadek poniżej 38,3 USD za baryłkę oznaczałby dalsze spadki w kierunku 35 USD za baryłkę.

Po rozsądnej korekcie, gdy złoto znalazło wsparcie na poziomie 1 227 USD za uncję, rozpoczęło mocny rajd w związku z zaskakująco umiarkowanym komunikatem FOMC. Jednak pomimo pozytywnego impulsu w postaci obniżenia projektowanych stóp i osłabienia dolara, cena złota nie osiągnęła kolejnego maksimum. 

Rajd o 18% w ujęciu rok do dnia, dzięki któremu wolumen produktów notowanych na giełdzie w posiadaniu inwestorów wzrósł o 280 ton, może sugerować, że złoto potrzebuje teraz dłuższego okresu konsolidacji, niż dotychczas. Popyt ze strony inwestorów rozczarowanych permanentnie rosnącą liczbą obligacji rządowych o ujemnej rentowności w dalszym ciągu zapewni wsparcie.

Przy stabilizacji cen złota widać wzrost zainteresowania srebrem, które jeszcze kilka tygodni temu odnotowało siedmioletnie minimum w odniesieniu do złota. Po tym, jak 29 lutego 84 uncji srebra osiągnęło wartość 1 uncji złota, nastąpił zwrot, a pod koniec tego tygodnia relacja ta wyniosła 78, co oznacza, że w ujęciu tygodniowym srebro odnotowało wynik lepszy o 3%. 

Co najmniej 50% wydobywanego złota to produkt uboczny wydobycia innych metali przemysłowych, takich jak miedź czy cynk. Przewiduje się, że tempo wydobycia tych metali spadnie, przez co produkcja srebra może również zahamować, a to zapewnia fundamentalne wsparcie inwestorom szukającym wartości względnych. Średnia relacja ceny srebra do złota w ujęciu długoterminowym wynosi 60, a zatem biały metal ma duże pole manewru. 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank

Polecane