W minionym półroczu przychody Sanok Rubber wyniosły 440,9 mln zł, co oznacza, że były o prawie 100 mln zł (ponad 18 proc.) mniejsze niż rok wcześniej. Wynik EBIT- DA skurczył się o 21 proc., do 38,5 mln zł, a zysk netto prawie o 59,5 proc., do 10,9 mln zł. Wszystko to głównie skutek pandemii. Najbardziej ucierpiał segment motoryzacyjny, którego przychody skurczyły się o jedną trzecią. Gorsza niż rok wcześniej była także sprzedaż mieszanek oraz elementów stosowanych w budownictwie, poprawiły się natomiast wyniki segmentu przemysłowego, głównie dzięki większymh zamówieniom elementów do maszyn rolniczych. Poprawę sytuacji spółka odczuła już w maju i w czerwcu. Od sierpnia zakłady pracują na 100 proc. potencjału, a sytuacja jest zgodna z oczekiwaniami zarządu z początku roku.
— Nie ma jednak możliwości, aby do końca roku udało się nam odrobić straty, jakie ponieśliśmy w II kw. z związku z pandemią — mówi Piotr Szamburski.
Według jego szacunków będzie to 65-85 proc. pierwotnego planu. Październik zapowiada się w miarę dobrze, ale nie ma pewności, że tak będzie również w kolejnych miesiącach.
— Wynik w całym 2020 r. na pewno będzie słabszy niż rok wcześniej — podsumował prezes.
Sanok Rubber wciąż analizuje możliwość inwestycji zagranicznych — w Niemczech i Chinach. Pierwsze zapowiedzi dotyczące ewentualnych akwizycji lub pozyskania partnera padły w grudniu 2018 r.
— Decyzja w tej sprawie może zapaść najwcześniej na przełomie roku, kiedy będzie większa jasność sytuacji rynkowej — mówi Piotr Szamburski.