Sejm grozi debatą nad PKO BP

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2004-08-30 00:00

Posłowie domagają się wstrzymania prywatyzacji m.in PKO BP do czasu przeprowadzenia debaty w Sejmie. Pomysł raczej upadnie.

Po raz kolejny odbyła się w Sejmie dyskusja na temat prywatyzacji i po raz kolejny posłowie utyskiwali na temat wyprzedawania majątku narodowego, złodziejskiej prywatyzacji itp. Powodem było drugie czytanie projektu uchwały dotyczącej prywatyzacji PKO BP, PGNiG, PZU, BGŻ i KGHM.

Projektodawcy, czyli PSL i PiS, domagają się przedstawienia przez rząd założeń prywatyzacji tych spółek, odbycia debaty na ten temat i przyjęcia stanowiska Sejmu w tej sprawie. Do tego czasu decyzje związane z prywatyzacją tych firm miałyby być wstrzymane. Byłoby to szczególnie niebezpieczne w przypadku PKO BP. Projekt prospektu emisyjnego znajduje się już w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która ma podjąć decyzję w tym tygodniu.

Żadna z partii nie odważyła się sprzeciwić pomysłowi przeprowadzenia debaty na temat prywatyzacji. SLD i PO chcą jednak wykreślenia zapisów dotyczących wstrzymania prywatyzacji do czasu decyzji Sejmu, co wybija zęby uchwale PiS i PSL. PO zaproponowała też, by rząd opracował zasady przeprowadzania otwartych konkursów na reprezentantów SP w radach nadzorczych. Oznacza to jednak, że jeżeli — co jest niemal pewne — zapisu dotyczącego wstrzymania prywatyzacji nie poprą UP i SdPl, to całe zamieszanie skończy się tylko następną debatą prywatyzacyjną w Sejmie. Na razie projekt uchwały trafił z powrotem do komisji skarbu.

Możesz zainteresować się również: