- Stany Zjednoczone są głównym celem dla kapitału międzynarodowego – oświadczył Bessent podczas konferencji Instytutu Milkena w Beverly Hills. Przekonywał, że polityka handlowa, podatkowa i deregulacyjna prezydenta Trumpa „dąży do tego samego celu: umocnienia naszej pozycji jako stolicy globalnego kapitału”.
Bloomberg zauważa, że deklaracje Bessenta pojawiają się w czasie wyraźnego spadku zainteresowania amerykańskimi aktywami wśród zagranicznych inwestorów. Spada wartość dolara amerykańskiego i obligacji USA, tradycyjnych „bezpiecznych przystani” do czasu, kiedy polityka Donalda Trumpa wywołała wątpliwości co do perspektyw amerykańskiej gospodarki. Janet Yellen, poprzedniczka Bessenta i była szefowa Fed, mówiła niedawno, że widoczna w ostatnim czasie tendencja do pozbywania się amerykańskich aktywów sugeruje budzącą obawę „utratę zaufania do polityki gospodarczej USA”.
W poniedziałek Bessent zapewnił, że choć obecny okres negocjacji z partnerami handlowymi USA „nie jest zawsze przyjemnym procesem”, to zaowocuje wzmocnieniem więzi handlowych.
W pierwszym kwartale gospodarka USA niespodziewanie zanotowała spadek PKB. Sekretarz skarbu odniósł się do tego mówiąc, że spodziewa się tempa wzrostu gospodarczego sięgającego ok. 3 proc. Na pytanie, kiedy to będzie, wskazał na przyszły rok. Bloomberg przypomina, że niezależne Kongresowe Biuro Budżetu prognozowało w tej perspektywie wzrost PKB o mniej niż 2 proc.
