Skutki ataku na Iran są odczuwalne wszędzie, ale w Azji – gdzie niemal każdy kraj jest silnie uzależniony od ropy z Bliskiego Wschodu – wojna wywołała panikę. Władze wielu państw opracowują środki zapobiegawcze, jednak mają niewiele rozwiązań ad hoc.
Seul chce wykorzystać amerykańskie zwolnienie
Aby złagodzić skutki globalnego wzrostu cen energii w ubiegłym tygodniu Stany Zjednoczone ogłosiły chwilowe zwolnienie rosyjskiej ropy naftowej z obowiązujących sankcji. Okno czasowe potrwa do 11 kwietnia, a władze w Seulu poważnie rozważają skorzystanie z tej możliwości. W czwartek w koreańskim ministerstwie przemysłu ruszyły rozmowy nt. możliwości wznowienia importu surowca z Rosji.
Korea National Oil Corporation, państwowa spółka energetyczna, zaprzestała kupna ropy z Rosji w grudniu 2022 r. w odpowiedzi na inwazję na Ukrainę. Przed wybuchem konfliktu Moskwa nie była kluczowym dostawcą - odpowiadała za niecałe 6 proc. Od tego czasu zwiększone zostały zakupy z krajów Zatoki Perskiej, skąd w ubiegłym roku pochodziło 68,3 proc. koreańskiego importu surowca.
Nie tylko Korea myśli o ratunkowych zakupach w Rosji. Podobne plany mają Singapur, Indonezja, Tajlandia, Filipiny, Sri Lanka oraz Japonia.
- Wraz ze wzrostem niepewności na Bliskim Wschodzie, wzrosła potrzeba bardziej aktywnych i długoterminowych działań w zakresie podaży i popytu na ropę naftową i kluczowe surowce. (…) Teraz potrzebne są pilne działania, aby zabezpieczyć choćby jedną kroplę ropy naftowej i znaleźć stabilne szlaki dostaw – powiedział w czwartek na spotkaniu z rządowymi doradcami Lee Jae Myung, prezydent Korei Południowej.
Ożywienie gospodarcze pod presją
W Seulu istnieje obawa, że wojna z Iranem odbije się na całej krajowej gospodarce. Prezydent Lee w czwartek wezwał rząd do szybkiego opracowania budżetu uzupełniającego w celu złagodzenia wpływu kryzysu, przy jednoczesnym utrzymaniu dynamiki ożywienia.
Koreańska gospodarka ma za sobą dobrą passę. W lutym eksport – główna siła napędowa - wzrósł o prawie 29 proc. r/r osiągając wartość 67,5 mld USD. Odbicie było spowodowane zwiększonym popytem zewnętrznym na półprzewodniki. Ponadto sprzedaż detaliczna w styczniu wzrosła o 2,3 proc., a inwestycje o 6,8 proc. – wynika z danych koreańskiego urzędu statystycznego.
- Ożywienie gospodarcze utrzymuje się dzięki rosnącemu popytowi krajowemu, w tym konsumpcji, i silnemu eksportowi, na czele z półprzewodnikami. Jednak rosnące ceny ropy na świecie, spowodowane sytuacją na Bliskim Wschodzie, budzą obawy o wzrost inflacji, presję na finanse gospodarstw domowych i zwiększone ryzyko spadku dla całej gospodarki – powiedział w piątek na konferencji prasowej Cho Sung-joong, dyrektor ds. analiz ekonomicznych z ministerstwa finansów i gospodarki.
Zaznaczył, że obecnie jest za wcześnie, aby ostatecznie oszacować wpływ na tempo wzrostu gospodarczego lub inflację.
Analitycy na razie wstrzymują się z długoterminowymi prognozami – wszystko zależy od tego, jak długo potrwa konflikt na Bliskim Wschodzie.
- Korea jest silnie uzależniona od importu energii, więc rosnące ceny ropy mogą działać jako czynnik obniżający tempo wzrostu gospodarczego. Jeśli ceny surowca utrzymają się na wysokim poziomie, tegoroczny wynik PKB może wymagać korekty w dół – podkreśla Lee Jung-hoon, analityk z Daishin Securities.
Prognoza PKB Międzynarodowego Funduszu Walutowego z końca stycznia zakłada wzrost na poziomie 1,9 proc. w tym roku.
