Siarkopol Gdańsk kusi branżę

Anna Bytniewska
opublikowano: 02-03-2001, 00:00

Siarkopol Gdańsk kusi branżę

Kopalnie domagają się jednoczesnej prywatyzacji wszystkich siarkowych firm

W marcu inwestorzy zainteresowani kupnem akcji Siarkopolu Gdańsk — jedynego eksportera siarki drogą morską — rozpoczną badanie spółki. Następnie będą mieli dwa tygodnie na złożenie ofert. Roszczenia do walorów firmy zgłaszają też kopalnie siarki. Chcą w ten sposób chronić swój eksport.

Ministerstwo Skarbu Państwa wyłoni niebawem nowego właściciela dla Siarkopolu Gdańsk. Do sprzedaży przeznaczono ponad 74 proc. akcji spółki. Resort skarbu chce zatrzymać dla siebie 25 proc. walorów i jedną akcję.

Są kontrowersje

Prywatyzacja Siarkopolu Gdańsk wzbudza wiele kontrowersji, ponieważ dotyczy jedynego w kraju eksportera siarki drogą morską. Jego przyszłość może zadecydować o losie producentów siarki, czyli Kopalń i Zakładów Przetwórstwa Siarki Siarkopol w Tarnobrzegu oraz Kopalń i Zakładów Chemicznych Siarkopol w Grzybowie. Firmy te obawiają się, że nowy właściciel gdańskiej spółki zrezygnuje z nierentownego eksportu siarki.

— Niepokoją nas plany prywatyzacji Siarkopolu Gdańsk. Jeżeli nowy właściciel zrezygnuje z eksportu siarki, grozi to upadłością zakładów i kopalń. Nie sądzę, aby klauzule zawarte w umowie prywatyzacyjnej zabezpieczały nasze interesy — uważa Zdzisław Wojtycha, prezes Siarkopolu Grzybów.

Optymistycznie na prywatyzację gdańskiej spółki patrzą przedstawiciele Siarkopolu Tarnobrzeg.

— Inwestor pomoże zmodernizować infrastrukturę spółki. Będzie to korzystne również dla nas. Faktem jest, że eksport siarki i jej ceny systematycznie spadają. W porównaniu z rokiem ubiegłym cena siarki obniżyła się o 15 proc. Mimo to nie sądzę, aby w przyszłości Siarkopol Gdańsk zrezygnował ze sprzedaży siarki za granicę. Wpływy z niej stanowią blisko połowę przychodów firmy. Mamy też zapewnienie resortu skarbu, że w umowie prywatyzacyjnej zabezpieczy nasze interesy — mówi Tadeusz Puka, zarządca komisaryczny Siarkopolu Tarnobrzeg.

Niemniej Siarkopole postanowiły bronić swoich interesów także inną drogą.

— Gdańsk nie może być traktowany jako podmiot oderwany od pozostałych firm branży. Najlepszym rozwiązaniem dla sektora siarkowego byłaby więc prywatyzacja wszystkich jego firm jednocześnie i w tym samym trybie. Przede wszystkim chcemy, żeby resort skarbu przekazał nieodpłatnie Siarkopolom Grzybów i Tarnobrzeg akcje Siarkopolu Gdańsk. Wówczas ten, kto kupi kopalnie i zakłady siarki, stanie się również właścicielem gdańskiej spółki — twierdzi Zdzisław Wojtycha.

Potrzebne pieniądze

Taka propozycja nie wzbudza jednak entuzjazmu Siarkopolu Gdańsk.

— Nasza firma potrzebuje funduszy na inwestycje. Tego nie zapewnią Siarkopole. Trudno sobie wyobrazić także równoczesną prywatyzację siarkowych firm w sytuacji, gdy Gdańsk zakończył już restrukturyzację przygotowawczą. Grzybów i Tarnobrzeg natomiast stoją u jej progu. Współpraca z Siarkopolami jest jednak dla nas bardzo ważna — zaznacza anonimowy przedstawiciel Siarkopolu Gdańsk.

Siarkopolem Gdańsk interesuje też Ciech i PKN Orlen. Ciech zajmuje się handlem siarką, a Siarkopole Grzybów i Tarnobrzeg są jego akcjonariuszami. Natomiast PKN Orlen przez terminal gdańskiej spółki wysyła olej opałowy.

— Nie będziemy brali udziału w jej prywatyzacji. Interesy zabezpieczymy kontraktami handlowymi — twierdzi Ireneusz Wypych, rzecznik prasowy PKN Orlen.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu