Sieć wzrośnie trzykrotnie

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2005-10-12 00:00

Już za dwa lata właściciele mogą podjąć decyzję o sprzedaży Dominet Banku. Wcześniej chcą zwiększyć jego wartość.

Pod koniec roku fundusze własne Dominet Banku mogą wzrosnąć o 20 mln zł — do ponad 145 mln zł, ale nadal będzie to jeden z najmniejszych prywatnych banków. Kontroluje go spółka Dominet, w której 50 proc. i jedną akcję ma Dorota Cacek, resztę zaś Merrill Lynch.

— Pieniądze są potrzebne na rozwój przy zachowaniu współczynnika wypłacalności 11-13 proc. — mówi Sylwester Cacek, szef rady nadzorczej Dominet Banku.

Spółka ma nową strategię.

— Zakładamy otwarcie do końca 2007 r. 130 punktów agencyjnych i zwiększenie liczby partnerskich do 200 — mówi Waldemar Bobrowski, prezes banku.

Obecnie bank ma 37 placówek własnych i 83 franczyzowe. Agencje to nowy pomysł. Mają być tańsze: każda ma kosztować 20 tys. zł, podczas gdy franczyzowa 320-350 tys. zł. Ale zakres oferowanych produktów też będzie ograniczony — na początku do kredytu gotówkowego i karty kredytowej.

Bank uzupełnia ofertę o obsługę przez internet.

— Rozwój sieci i nowe produkty mają nam pomóc w pozyskaniu klientów. W końcu ubiegłego roku mieliśmy ich 280 tys., w końcu bieżącego ma ich być 320 tys., a przyszłego — 420 tys. W 2007 r. liczba klientów ma przekroczyć 630 tys. — zapowiada Sylwester Cacek.

Dodaje, że do końca 2007 r. udział banku w rynku kredytów powinien wynieść 3-4 proc. (obecnie poniżej 1 proc.). Przyznaje, że w 2007 r. właściciele mogą pomyśleć o szukaniu nowego właściciela dla spółki.

— Merrill Lynch zwykle angażuje się na 5-7 lat — mówi Sylwester Cacek.

Jego rodzina ma pierwszeństwo odkupienia banku, ale prezes twierdzi, że o tym nie myśli.