Platforma simpl.rent, stworzona przez Piotra Pajdę, Filipa Dykasa, Marcina Kopcia i Aleksandra Radolaka, wystartowała w 2019 r. Początkowo było to narzędzie do weryfikacji najemców mieszkań. Właściciele mogli sprawdzić online ich tożsamość, dochody w stosunku do wysokości oczekiwanego czynszu, a także historię płatniczą i kredytową.
Z czasem oferta start-upu powiększyła się o dodatkowe usługi, wspierające już nie tylko wynajmujących, ale i najemców.
Zeszłoroczne wyniki simpl.rent mocno przewyższyły oczekiwania założycieli.
- Wartości transakcji wzrosła dziesięciokrotnie w stosunku do 2021 r. – mówi Piotr Pajda.
Firma nie zamierza zwalniać tempa. Pracuje nad nowymi funkcjonalnościami, a niebawem ruszy z portalem, na którym będzie można wyszukiwać pośredników i zarządców. Przygląda się uważnie także rynkom zagranicznym.

Wojna, covid i inflacja
Miniony rok przyniósł gigantyczne zainteresowanie wynajmem polskich mieszkań. Było to spowodowane przede wszystkim wybuchem wojny w Ukrainie i masowym napływem imigrantów.
Jak podkreśla Filip Dykas w lutym 2022 r. obcokrajowcy stanowili nawet 50 proc. osób weryfikowanych przez simpl.rent.
- Wielu z nich to osoby relokowane przez firmy. Często bywało tak, że zachowywały one ciągłość zatrudnienia. Ale zdarzały się również sytuacje, w których obcokrajowiec zdobywał nową pracę w Polsce – mówi Filip Dykas.
Do wzmocnienia rynku najmu doprowadził także wzrost stóp procentowych. Osoby, które w normalnych warunkach kupiłyby mieszkanie na własność, teraz musiały wybrać wynajem.
- Rozgrzanie rynku było też pokłosiem pandemii COVID-19. Przed jej wybuchem wiele funduszy inwestowało w biurowce, centra handlowe i hotele, ponieważ można było na nich uzyskać najwyższe stopy zwrotu. Tymczasem COVID-19 spowodował, że handel przeniósł się do internetu, zaś upowszechnienie pracy zdalnej zmniejszyło atrakcyjność biur. Na skutek lockdownu i ograniczeń w podróżowaniu spadło również znaczenie hoteli. W efekcie wielu inwestorów skierowało uwagę na mieszkania pod wynajem instytucjonalny [Private Rental Sector, PRS – red.] – mówi Filip Dykas.
Boom na tym rynku spowodował, że firma simpl.rent od końca 2021 r. do początku 2023 r. zwiększyła liczbę użytkowników z 3 tys. do 30 tys.
Przełożyło się to na wzrost przychodów, które - według KRS - wynosiły w 2021 r. ok. 231 tys. zł oraz dziesięciokrotny wzrost wartości transakcji.
Więcej dobrego dla najemcy
W 2022 r. platforma nawiązała również współpracę z PZU i rozszerzyła ofertę o ubezpieczenia ryzyka związanego z najmem. Mogą je wykupować zarówno wynajmujący, jak i sami lokatorzy.
Twórcy simpl.rent zapewniają, że propozycji dla tych drugich będzie coraz więcej.
- Usprawniamy proces najmu dla każdej ze stron. Mamy w ofercie oświadczenia do najmu okazjonalnego, a teraz wprowadzamy protokoły zdawczo-odbiorcze. Tych udogodnień będzie przybywać – zapewnia Piotr Pajda.
W połowie 2022 r. simpl.rent pozyskał 1,5 mln zł finansowania od funduszy Black Pearls VC oraz Kogito Ventures.
Teraz szykuje się do kolejnej rundy inwestycyjnej.
- Znaczną część kwoty chcemy przeznaczyć na ekspansję. Mamy dużo do zrobienia w Polsce, ale przeprowadzimy też pierwsze pilotaże za granicą. Nie będzie to jednak typowa ekspansja startupowa, polegająca na tym, że najpierw wchodzimy na nowy rynek, a dopiero potem pozyskujemy klientów. Chcemy ten proces odwrócić. Warto zauważyć, że zaczęliśmy działalność od współpracy z największymi graczami, wywodzącymi się często z innych krajów. Za ich pośrednictwem będziemy próbowali zaistnieć za granicą. Rozmawiamy już o tym z kilkoma klientami z państw unijnych – mówi Filip Dykas.
Firma ruszy wkrótce także z portalem, na którym można będzie znaleźć zaufanych agentów i zarządców nieruchomości. Schemat działania platformy Flatbingo.com można porównać do portalu ZnanyLekarz.pl.
- Będzie można u nas znaleźć najlepszego specjalistę. Firm zainteresowanych korzystaniem z portalu mamy już ponad 300 – mówi Filip Dykas.
Zasady prawnej ochrony lokatorów stanowią coraz większe wyzwanie dla wynajmujących. Oszustów z roku na rok przybywa. To jest już patologia zagrażająca rozwojowi rodzimego rynku wynajmu. Co gorsza jednak, pod pretekstem przeciwdziałania bezdomnośc, decydenci ani myślą o jakiejkolwiek korekcie przepisów. Do tego jedyne narzędzie, które miało przeciwdziałać pladze najemców – oszustów, czyli umowa najmu okazjonalnego, nie spełnia swego zadania w pożądanym stopniu. W tej sytuacji jedynym sposobem uniknięcia problemów przez wynajmujących pozostaje weryfikacja najemców, przede wszystkim przez osobiście przeprowadzony wywiad. To jednak często zawodzi. Dysponując numerem PESEL, sprawdza się osobę w Krajowym Rejestrze Długów. Można to również zrobić poprzez grupy tworzone na Facebooku lub przez specjalistyczne serwisy ułatwiające identyfikację najemcy, np. rejestrdzikichlokatorow.pl. Oczywiście zapotrzebowanie w kraju na nowoczesne narzędzia do weryfikacji najemców jest coraz większe w miarę rosnącej liczby mieszkań na wynajem.
W Polsce najemcę najczęściej weryfikuje się poprzez spisanie danych z dowodu osobistego. Wynajmujący coraz częściej sprawdzają też, czy potencjalny lokator jest wypłacalny. W tym celu przeważnie prosi się go np. o wyciąg z konta bankowego z dowodem przelewu wynagrodzenia.
Do weryfikacji najemcy można podejść też tak, jak bank podchodzi do kredytobiorcy. Można poprosić go o zaświadczenie od pracodawcy o dochodach, numer telefonu do pracodawcy, kopię umowy o pracę. Jeśli najemcą ma być pracujący student, można dodatkowo poprosić go np. o dokumenty potwierdzające stypendium. Jeśli czynsz najmu mają opłacać rodzice - weryfikujemy ich podobną ścieżką.
Ewentualne zadłużenie najemcy przydałoby się sprawdzić w Rejestrze Dłużników Niewypłacalnych albo w Biurze Informacji Kredytowej.
W Polsce prawo praktycznie nie chroni, wynajmujących, dlatego powinni wykorzystać możliwie jak najwięcej narzędzi, aby się zabezpieczyć.
