Wniosek zarządu stoczni o dokapitalizowanie i scedowanie na jej szefów decyzji o emisji nadaje się do kosza. Tak zdecydował Skarb Państwa.
W poniedziałek odbyły się dwa walne zgromadzenia akcjonariuszy Stoczni Gdynia. Oba zakończyły się zaskakująco.
Walne numer jeden...
— Skarb Państwa (SP) poprosił o przełożenie zgromadzenia na 15-20 grudnia. Umotywował to tym, że wniosek o dokapitalizowanie stoczni i scedowanie na zarząd wszelkich praw dotyczących emisji nie jest przygotowany merytorycznie. Zarząd musi go poprawić — mówi jeden z przedstawicieli stoczni.
Tymczasem zarząd liczył na podwyższenie kapitału spółki o 1-120 mln zł. Wcześniej nawet plan dokapitalizowania zapisano w programie restrukturyzacji, traktując to jako pomoc publiczną. Po przedstawieniu planu naprawczego i propozycji decydowania za akcjonariuszy mówiło się, że szefowie stoczni dążą do jej renacjonalizacji.
...wotum nieufności?...
Nieoficjalnie mówi się, że prośba Skarbu Państwa o poprawienie wniosku o dokapitalizowanie to wotum nieufności dla zarządu stoczni.
— Nie mówiłbym o wotum nieufności. Stocznia jest w trudnej sytuacji, a realizacja kontraktów jest opóźniona. Nie jest tajemnicą, że wielu prywatnych akcjonariuszy nie chce uczestniczyć w emisji. Jeśli miałaby ona dokonać się poprzez Skarb Państwa, to de facto w dokapitalizowaniu uczestniczyłaby Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) — mówi Ignacy Bochenek, wiceminister skarbu.
Podkreśla, że jeśli emisja miałaby trafić do ARP, to wypowiedzieć musi się minister finansów.
— Jeśli instytucje rządowe mają decydować o udziale w podwyższeniu kapitału, muszą mieć ku temu merytoryczne podstawy, bo dysponują przecież środkami publicznymi. Tymczasem w uzasadnieniu wniosku zarządu nie było merytorycznych przesłanek, by móc podjąć tę decyzję — przyznaje Ignacy Bochenek.
...i walne numer dwa
Nie mniej zaskakujący przebieg miało walne, na którym analizowano wyniki stoczni za 2002 r. Akcjonariusze odrzucili informację i uzasadnienie zarządu, dotyczące raportu skonsolidowanego za ubiegły rok.
— Na razie nie podano powodów, dla których akcjonariusze podjęli taką decyzję. Zarząd ma 14 dni, by poprawić informacje — mówi Mirosław Piotrowski, rzecznik prasowy stoczni.