Skarbiec poszuka wartości

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 13-05-2015, 00:00

TFI wprowadzi do oferty nowe fundusze. Pierwszy zainwestuje globalnie na rynku długu, drugi — poszuka nisko wycenianych spółek, płacących dywidendę.

Skarbiec Value — bo tak się będzie nazywać pierwsza nowalijka produktowa — ma celować w spółki, które nie tylko są nisko wyceniane, wypracowują dużo gotówki, ale też chętnie dzielą się zyskiem z akcjonariuszami, zarówno w formie dywidendy, jak i poprzez skup akcji własnych.

— Ważna jest też wycena, która powinna być niższa w ujęciu relatywnym, tzn. na tle innych firm z branży — wyjaśnia Tomasz Piotrowski, zarządzający funduszami Skarbca TFI. Do takich spółek zwykle zalicza się np. firmy telekomunikacyjne czy też użyteczności publicznej. Ekspert tłumaczy jednak, że jego strategia będzie zmodyfikowana.

— W telekomach czy firmach energetycznych nie do końca dostrzegam wartość. Chcę się odciąć od książkowego postrzegania tzw. spółek value. W większości przypadków są to nudne firmy, które nie rosną, są nisko wyceniane, ale płacą dywidendę. Ja będę poszukiwał przedsiębiorstw, które posiadają wszystkie cechy spółek value, a dodatkowo mają potencjał wzrostowy. Przykładem jest amerykański Apple, który z jednej strony dynamicznie rośnie, a z drugiej dzieli się zyskiem z akcjonariuszami i wciąż jest nisko wyceniany na tle spółek z branży — tłumaczy Tomasz Piotrowski.

Skarbiec-Obligacji Globalnych, czyli druga nowość w ofercie giełdowego TFI, będzie inwestować w papiery skarbowe polskie i zagraniczne, obligacje korporacyjne, w tym wysokodochodowe (high yield), a także tytuły uczestnictwa innych funduszy dłużnych.

Skarbiec w liczbach

W pierwszym kwartale 2015 r. Skarbiec Holding, właściciel Skarbca TFI, zarobił na czysto 9,3 mln zł, czyli o 92 proc. więcej niż przed rokiem, a skonsolidowane przychody ze sprzedaży wyniosły 29,2 mln zł i wzrosły o 35 proc. r/r. Zyski urosły, bo spółka zainkasowała 18 mln zł z tytułu opłaty stałej za zarządzanie funduszami. To 3 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2014 r. Dodatkowo firma pobrała także opłaty zmienne (tzw. success fee), które naliczane są, gdy fundusz zarobi więcej niż benchmarku, czyli instrument bazowy, do którego porównywane są wyniki.

— Wynagrodzenie zmienne było w pierwszym kwartale tego roku pobrane z dziewięciu produktów. Ponad połowa success fee pochodziła z funduszy, które inwestują w aktywa za granicą — ujawnił Marek Rybiec, prezes Skarbca TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane