Decyzja RPP nie zaskoczyła rynków. Nowy prezes też
RPP nie zmienia stóp i nie zgadza się z projekcją inflacji. Sławomir Skrzypek bez większych wpadek debiutuje jako prezes NBP.
Niespodzianki nie było — Rada Polityki Pieniężnej (RPP) na zakończonym wczoraj posiedzeniu nie zmieniła parametrów polityki pieniężnej — główna referencyjna stopa procentowa NBP wynosi zatem nadal (od początku marca 2006 r.) 4 proc.
Taka decyzja RPP była zgodna z oczekiwaniami, więc nie wywołała zmian na rynkach finansowych. Ciekawsze wydarzenia miały nastąpić później. Inwestorzy czekali do 16.00, gdy opublikowano komunikat i rozpoczęła się konferencja po posiedzeniu — pierwsza z udziałem Sławomira Skrzypka jako prezesa NBP i przewodniczącego RPP zarazem.
Kto wie lepiej
Rada przed podjęciem decyzji zapoznała się z najnowszą projekcją inflacji i PKB. Wynika z niej, że tempo wzrostu cen będzie w krótkim terminie niższe, a w dłuższym zbliżone do przedstawionego w poprzednim raporcie. Projekcja wskazuje, że przy założeniu niezmienionych stóp procentowych z 50-procentowym prawdopodobieństwem inflacja utrzyma się w przedziale 2,1 proc. do 3,8 proc. w IV kwartale 2007 r. (wobec 1,9 proc. — 3,8 proc. w projekcji październikowej), 2,2 proc. do 4,5 proc. w IV kwartale 2008 r. (wobec 2,2 proc. — 4,6 proc.) oraz 2,4 proc. do 5,2 proc. w IV kwartale 2009 r. Rada zwróciła jednak uwagę, że w jej ocenie inflacja w krótkim okresie będzie wyraźnie niższa, niż wskazuje projekcja, co jest związane z niższymi od przewidywanych w niej cenami ropy i żywności. „Również inflacja bazowa netto może ukształtować się na poziomie wyraźnie niższym, niż przewiduje projekcja” — czytamy w komunikacie.
Jednak według rady, w średnim okresie, mimo oczekiwanego pewnego obniżenia tempa wzrostu gospodarczego, może wystąpić stopniowe zwiększenie dynamiki płac prowadzące do wzrostu inflacji.
— Rada ocenia, że wzrost inflacji będzie prawdopodobnie umiarkowany, jeżeli utrzyma się wysokie tempo wzrostu wydajności oraz niska dynamika cen zewnętrznych, związana z procesem globalizacji i towarzyszącym jej wzrostem konkurencji na rynku dóbr i usług podlega- jących wymianie międzynarodowej — przedstawił stanowisko RPP Sławomir Skrzypek.
Następny gołąb
Zdaniem Marcina Mrowca, ekonomisty Banku BPH, projekcja inflacji NBP była dotąd bardziej poważana przez RPP, a prezes wyraźnie się od niej odciął.
— Widać, że ten instrument nie będzie teraz najważniejszy. Podczas konferencji nie było też śladu ewentualnej dyskusji na temat tego, kiedy stopy procentowe mają wzrosnąć — a patrząc na projekcję, należałoby o tym pomyśleć. Widać, że w radzie doszło do zmiany: z 6 do 4 na 7 do 3 na rzecz gołębi. A to oznacza, że stopy będą rosły raczej później niż wcześniej — uważa ekonomista Banku BPH.
Po wczorajszej konferencji ekonomiści banku zmienili prognozy dotyczące stóp procentowych — wcześniej spodziewali się, że wzrosną one w tym roku o 50 pkt bazowych.
— Teraz nie spodziewamy się już podwyżek — przyznał Marcin Mrowiec.
O tym, że po wczorajszej konferencji prawdopodobieństwo szybkich podwyżek zmalało, przekonany jest też Jacek Wiśniewski, ekonomista Raiffeisen Banku.
— Jej plusem jest to, że prezes komunikował poglądy całej rady. Minusem — że wciąż nie poznaliśmy jego własnych — dodaje Jacek Wiśniewski.
Pierwsze słowa prezesa
Sławomir Skrzypek, prezes NBP, pytany o możliwość dokonywania przez NBP interwencji walutowych, stwierdził, że nie jest zwolennikiem używania tego instrumentu. Zauważył też, że odchylenia od wyznaczonego przez NBP celu inflacyjnego (2,5 proc.) — niezależnie od tego czy w górę, czy w dół — nie są korzystne. Mimo że RPP po raz kolejny stwierdziła, że „najbardziej korzystna dla Polski byłaby realizacja strategii gospodarczej nastawionej na stworzenie warunków zapewniających wprowadzenie euro w najbliższym możliwym terminie”, według Sławomira Skrzypka powinno to nastąpić dopiero wtedy, gdy będzie się to Polsce najbardziej opłacało.