Jak donosi na swojej stronie internetowej agencja RTE.ie, powołując się na słoweńską agencję informacyjną STA, Kranjec miał powiedzieć w trakcie konferncji w Portoroz, że ze względu na deficyt budżetowy i rosnące zadłużenie, Słowenia może iść ścieżką Grecji, Irlandii i Portugalii. Ostrzegł, że jeśli zostaną utrzymane dotychczasowe trendy, kraj stanie w obliczu „krytycznej sytuacji”.
Kranjec dodał również, że odrzucenie przez kraj reformy systemu
emerytalnego w referendum, które odbędzie się 5 czerwca doprowadzi do upadku
finansów publicznych.
Według kwietniowych projekcji rządowych, deficyt budżetowy osiągnie w tym roku poziom 5,5 proc. w relacji do PKB. Wcześniejsze szacunki mówiły o poziomie 4,8 proc. To wartości znacząco wyższe od limitu UE na poziomie 3 proc.
Kraj który w 2007 r. wszedł do Eurolandu, odnotował w 2010 r. zakumulowany
dług publiczny wyniósł 37,9 proc. w relacji do PKB, podczas gdy w roku 2007 ta
relacja wynosiła 23,4 proc. Dopuszczalny limit UE to 60
proc.