Small Planet Airlines w restrukturyzacji

opublikowano: 09-10-2018, 22:00

Spółka czarterowa złożyła wniosek o przyśpieszone postępowanie układowe. Liczy na układ z wierzycielami i inwestora branżowego.

W ostatni piątek Sąd Rejonowy w Warszawie otworzył przyspieszone postępowanie układowe Small Planet Airlines.

Bartosz Czajka, prezes Small Planet Airlines, uważa, że spółka
po restrukturyzacji będzie atrakcyjną inwestycją: ma certyfikat przewoźnika
lotniczego w Polsce, wieloletnie doświadczenie, prawie 100 pilotów i 300
członków personelu pokładowego oraz sloty na Lotnisku Chopina i w portach na
greckich wyspach.
Zobacz więcej

PIENIĄDZE TO NIE WSZYSTKO:

Bartosz Czajka, prezes Small Planet Airlines, uważa, że spółka po restrukturyzacji będzie atrakcyjną inwestycją: ma certyfikat przewoźnika lotniczego w Polsce, wieloletnie doświadczenie, prawie 100 pilotów i 300 członków personelu pokładowego oraz sloty na Lotnisku Chopina i w portach na greckich wyspach. Fot. ARC

— Zadłużenie spółki do 5 października zostaje zamrożone i będzie częścią przyśpieszonego postępowania układowego. Dzięki restrukturyzacji jesteśmy chronieni przed postępowaniami egzekucyjnymi. Mamy dwa tygodnie na przedstawienie sądowi planu restrukturyzacyjnego i spisu wierzytelności. Jest za wcześnie, by precyzyjnie oszacować wysokość długu, który będzie w przyszłości objęty układem — mówi Bartosz Czajka, prezes Small Planet Airlines.

Dogadują się

Poza opłatami dla Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP) czy portów lotniczych, linia musi też zapłacić odszkodowania pasażerom w związku z opóźnionymi lotami, których w tym roku było sporo.

— Wyjaśniamy z dostawcami zasady współpracy na najbliższe tygodnie. Niewykluczone, że przejdziemy na przedpłaty. Jesteśmy pierwszą linią lotniczą w Polsce, która jest w procesie przyśpieszonej restrukturyzacji zgodnie z nowymi przepisami wprowadzonymi w 2015 r., przecieramy szlaki — mówi Bartosz Czajka.

— Trwają rozmowy, których celem jest wypracowanie optymalnego rozwiązania, satysfakcjonującego dla obu stron. Small Planet Airlines to istotny podmiot na rynku przewoźników czarterowych i ważny partner biznesowy dla PAŻP, dlatego liczymy na owocną współpracę w przyszłości — mówi Paweł Łukaszewicz, rzecznik PAŻP.

— Sprawa jest w toku, jesteśmy w kontakcie z przewoźnikiem — mówi Cezary Orzech, rzecznik prasowy Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, które zarządza lotniskiem w Katowicach, jedną z baz Small Planet Airlines.

Splot okoliczności

W ubiegłym tygodniu „PB” informował o kłopotach spółki, która ostatnie trzy tygodnie sezonu letniego realizuje na dwóch maszynach, w tym jednej własnej, a drugiej wynajętej w formule ACME (z załogą). W szczycie sezonu miała 12 maszyn, a w ubiegłymroku była największą linią czarterową i przewiozła 1,2 mln pasażerów, o 100 tys. więcej niż dotychczasowy lider, giełdowy Enter Air. Kilka dni temu leasingodawcy zażądali skrócenia kontraktów i zabrali większość samolotów. Kłopoty spowodowało kilka czynników: opóźnienie w dostawie dwóch samolotów, kłopoty z zatrudnieniem wystarczającej liczby załóg, zbyt skomplikowana siatka i koszty transportu załóg między bazami w Katowicach, Warszawie i Gdańsku. 18 września niemiecka spółka Small Planet Airlines ogłosiła, że rozpoczyna proces restrukturyzacji. Firma, która chciała zagospodarować lukę po Air Berlin (zbankrutowały w 2017 r.), miała podobne trudności jak polska: opóźnienia w dostawie samolotów, brak załóg, problemy techniczne, napięty rozkład lotów i konieczność wypłaty odszkodowań.

Potrzebny od zaraz

Polska spółka liczy na znalezienie inwestora.

— Potrzebujemy zewnętrznego finansowania. Możliwości działania z jednym samolotem są ograniczone. Litewska spółka, która jest w lepszej sytuacji, nie będzie w nas inwestować. Wydaje się, że niektóre biura podróży mogłyby być zainteresowane ściślejszą współpracą. Są też zagraniczne podmioty zainteresowane wejściem na polski rynek czarterowy. Na razie otrzymałem wstępne sygnały od potencjalnych inwestorów. W ciągu kilku tygodni będziemy wiedzieć więcej — mówi Bartosz Czajka.

Polscy touroperatorzy nie palą się do inwestycji.

— Jeżeli na trzy tygodnie przed końcem sezonu zostawia się touroperatorów z ręką w nocniku, to trudno mówić o dalszych perspektywach współpracy. Zobaczmy, jak będą wyglądać najbliższe tygodnie, czy firma wywiąże się z tego, co obiecała. Zamknijmy w uczciwy sposób jeden rozdział. Niech linia rozliczy się co do złotówki, to będziemy mogli rozmawiać o planach. Na razie ponosimy podwójne koszty: zapłaciliśmy Small Planet Airlines za przewozy pasażerów, których nie realizuje, i musimy płacić innym przewoźnikom, na dodatek wyższe stawki — mówi Piotr Henicz, wiceprezes Itaki.

Small Planet Airlines rozpoczęły działalność w 2008 r. na Litwie. Potem utworzyły spółki w Polsce, Niemczech i Kambodży. Ich flota składa się z 21 samolotów A320 i ośmiu A321. W 2017 r. przychody spółki sięgnęły 294 mln EUR wobec 223 mln EUR w 2016 r., a liczba pasażerów urosła z 2 mln do 2,7 mln.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Small Planet Airlines w restrukturyzacji