„Snajper 2” żyje

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2012-10-05 00:00

Nakład drugiej części hitu City Interactive ma wynieść 800 tys. sztuk. Premiera jest niezagrożona, bo gra jest już gotowa

Drugiej części „Snajpera” — kontynuacji hitu warszawskiego producenta gier komputerowych City Interactive — jeszcze przed premierą udało się uzyskać status gry kultowej. I nie chodzi o ilość fanów, którzy chcą ten tytuł kupić, ale o długi czas prac nad grą. Pierwotnie druga część „Snajpera” miała trafić do sklepów rok temu. Ale tak się nie stało. Zamiast premiery deweloper zafundował fanom i inwestorom giełdowym spektakl, w którym główną rolę grała zmiana terminu rozpoczęcia sprzedaży gry.

Zmieniano go sześciokrotnie, a kumulacja miała miejsce w lipcu, kiedy premiera przesuwana była dwukrotnie. Teraz zarząd solennie zapewnia, że ostatecznym terminem jest styczeń przyszłego roku. To wszystko spowodowało, że rynek przestał wierzyć w City Interactive i w jej grę. Kurs akcji spółki zanurkował do poziomu najniższego od połowy 2010 r., kiedy deweloper ogłosił sukces pierwszej części „Snajpera” (do tej pory gra sprzedała się w prawie 3 mln sztuk).

Jednak wszystko wskazuje na to, że styczniowa premiera gry jest już niezagrożona. „Puls Biznesu” miał już okazję testować drugą część „Snajpera” i gołym okiem widać było, że tytuł jest już gotowy. Dotyczy to zarówno rozgrywki w trybie gry indywidualnej, jak i wieloosobowej.

— „Snajper 2” jest już praktycznie skończony. Obecnie zajmujemy się dopieszczaniem gry i eliminowaniem błędów — mówi Martin Kwasnica, dyrektor sprzedaży w City Interactive. Martin Kwasnica tłumaczy, że ostatnie przesunięcia terminu premiery były związane z dopracowywaniem kilku rozwiązań w grze. W szczególności chodziło o tryb rozrywki wieloosobowej. Do prac nad nim zostało włączone m.in. rumuńskie studio dewelopera, czego skutkiem było czasowe wstrzymanie prac nad grą free-to-play World of Mercenaries, której wydanie w przyszłym roku planowała warszawska spółka. Według Martina Kwasnicy, premierowy nakład drugiej części „Snajpera” ma wynieść 800 tys. sztuk. Przedstawiciel City Interactive ocenia, że spokojnie sprzeda się w ciągu pierwszego roku istnienia gry na rynku, a łączna sprzedaż tytułu przekroczy wynik osiągnięty przez „Snajpera 1’.

— Na takich rynkach, jak niemiecki, brytyjski czy francuski, „Snajper 2” znajduje się w czołówkach zestawień najbardziej oczekiwanych tytułów. Te same zestawienia przyznają grze status AAA, czyli hitu. Dla porównania, pierwsza część gry była oceniana jako gra klasy B — podkreśla Martin Kwasnica. Mimo tak istotnej zmiany w pozycjonowaniu tytułu City Interactive nie zamierza zmieniać ceny. Druga część — podobnie jak pierwsza — będzie kosztowała 40 EUR/USD.

— Niska cena była jednym z czynników, który wpłynął na sukces „Snajpera”. Nie chcemy tego zmieniać — twierdzi Martin Kwasnica.

Jego zdaniem, firma planuje także wypuścić wersję kolekcjonerską w droższej cenie 60 EUR/USD za sztukę. Cały przychód ze sprzedaży tytułu nie trafi do warszawskiej firmy. Będzie ona dzieliła się nim ze sklepami oraz dystrybutorami. Martin Kwasnica informuje, że wydatki na promocję drugiej części „Snajpera” mają wynieść 2,5-3 mln EUR, czyli około 10 mln zł. Działania marketingowe rozpoczną się w listopadzie. Ich ciężar nie spadnie w całości na barki City Interactive. Znaczący udział w wydatkach będą mieli także dystrybutorzy tytułu w różnych częściach świata. Wydanie drugiej części „Snajpera” robi się dla spółki coraz ważniejsze. Bez nowych, dużych premier jej wyniki są słabe. W pierwszej połowie roku firma miała zaledwie 18 mln zł przychodów i 3,3 mln zł straty. Tych osiągnięć na pewno nie poprawi znacząco wrześniowa premiera gry ≤Dogfight 1942”. Analitycy szacują, że sprzeda się ona w mniej niż 100 tys. sztuk. Dlatego City Interactive w celu poprawy sytuacji finansowej sprzedał w poniedziałek obligacje za 14,5 mln zł.

OKIEM EKSPERTA

Warto jeszcze opóźnić premierę

MARIUSZ KLAMRA, prezes spółki GRY-Online.pl

Wybrany ostatecznie przez City Interactive termin premiery drugiej części „Snajera” — połowa stycznia — oceniam jako karkołomny. Najlepiej, gdyby firma zdecydowała się na przesunięcie premiery na luty lub marzec, bo w styczniu tytuł będzie musiał konkurować z wysokimi przecenami gier, które nie sprzedały się w okresie świątecznym. Wątpię jednak, żeby deweloper zdecydował się na taki krok, bo jako podmiot notowany na giełdzie jest czasami zakładnikiem swojego statusu spółki publicznej. Inwestorzy są mocno zniecierpliwieni opóźnieniami w wydaniu gry i kolejnego nie przyjęliby najlepiej. Jednak chwała spółce za to, że nie poszła w ślady innych wydawców, którzy robią wszystko, by trafić z debiutem w okno świąteczne, nawet kosztem wypuszczenia na rynek produktu niskiej jakości z licznymi błędami. City zrobiło wyraźny ukłon w stronę klientów, decydując się na dopracowanie „Snajpera 2”. Dlatego o sprzedaż drugiej części się nie martwię. W tej branży jest tak, że jeśli pierwsza część odniosła sukces, to drugiej jest go bardzo łatwo powtórzyć. Schody zaczynają się przy kolejnych odsłonach tej samej gry.