Bank BPH osiągnął za ubiegły rok trzeci wynik w sektorze. W tym ma być jeszcze lepiej.
Grupa Banku BPH zarobiła w ubiegłym roku 323,2 mln zł netto — o 142 proc. więcej niż w 2002 r. Lepsze są tylko PKO BP i Pekao SA.
— W tym roku oczekuję jeszcze znacznej poprawy wyników. Bank nadal będzie trzymał pod kontrolą koszty. Spodziewamy się znacznego przyrostu kredytów i spadku należności nieregularnych —obiecuje Józef Wancer, prezes Banku BPH.
Podkreśla, że celem spółki jest osiągnięcie w 2006 r. zwrotu z kapitałów ROE wysokości 20 proc. Nie ujawnia, czy już w tym roku będzie ono dwucyfrowe. Za 2003 r. wskaźnik ten wynosi 6,3 proc.
W 2003 r. bankowi udało się wypracować wyższy o ponad 16 proc. wynik z prowizji, który wyniósł 725,5 mln zł. Bank nadal ciął koszty, które w porównaniu z 2002 r. zmniejszyły się o 5,9 proc. Dynamicznie rósł portfel kredytowy, który zwiększył się o 23,9 proc. Największą dynamikę miały kredyty hipoteczne — tu wzrost sięgnął 68,9 proc. Było to możliwe dzięki utrzymaniu oferty hipotecznej w dewizach, przede wszystkim we franku szwajcarskim, gdy część konkurencji zrezygnowała z udzielania kredytów w innych walutach niż złoty.
Zarząd ma nadzieję, że ten rok będzie jeszcze lepszy.
Do tej pory BPH 20-30 proc. zysku wypłacał akcjonariuszom w postaci dywidendy.
— Nie wykluczamy, że w tym roku zwiększymy wypłatę. Decyzję podejmą akcjonariusze na czerwcowym walnym. Natomiast najpóźniej w marcu zdecydujemy o wypłacie jednorazowej dywidendy — mówi Józef Wancer.
Ta jednorazowa dywidenda może być wypłacona z nadwyżek kapitałów. Współczynnik wypłacalności banku sięga bowiem 16 proc.
— Analizujemy sytuację, gdyż kapitał potrzebny nam jest na rozwój biznesu i ewentualne przejęcia — wyjaśnia Józef Wancer.
Podkreśla, że nie ma na myśli żadnego konkretnego banku, jednak jest przekonany, że fuzja na rynku europejskim jest już blisko, a jej liderem będzie inwestor strategiczny polskiej spółki — HVB.
— Jesteśmy zainteresowani konsolidacją sektora — twierdzi Dieter Rampl, prezes HVB.