Po huśtawce nastrojów podczas poprzednich dwóch sesji wtorkowa zapowiadała się na spokojniejszą. Tak się jednak nie stało m.in. z powodu ogłoszenia przez Donalda Trumpa w wywiadzie dla CNBC, że w okresie tygodnia lub niewiele dłuższym ogłoszone zostaną cła na leki i półprzewodniki. Prezydent USA mógł również przyczynić się do pogorszenia notowań banków skarżąc się, że największe z nich odmawiały mu usług z przyczyn politycznych.
Kolejnym ciosem dla rynku okazały się dane o aktywności amerykańskiego sektora usług w lipcu. Wskaźnik ISM niespodziewanie spadł i znalazł się blisko poziomu stagnacji, co obudziło obawy wywołane piątkowym raportem o rynku pracy. Rentowność obligacji USA wyraźnie skorygowała wcześniejszy wzrost po publikacji danych.
Po upływie prawie dwóch godzin sesji Średnia Przemysłowa Dow Jones spadała o 0,3 proc., S&P500 tracił 0, proc., a Nasdaq Composite zniżkował o 0,55 proc. Podaż przeważała w 7 z 11 głównych segmentach rynku. Najmocniej taniały spółki energii (-1,1 proc.), finansowe (-0,7 proc.) i ochrony zdrowia (-0,7 proc.). Najlepiej notowane były spółki dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (0,4 proc.) i materiałowe (0,15 proc.).
Wśród najmocniej drożejących we wtorek spółek jest Palantir Technologies (9,2 proc.), który po wczorajszej sesji opublikował raport kwartalny. Większość spółek technologicznych jednak tanieje, również większość blue chipów ze „wspaniałej siódemki”. Największy spadek kursu notuje w tej grupie Nvidia (-1,7 proc.), która w poniedziałek drożała najmocniej. Najmocniej drożeją akcje Amazon.com (1,65 proc.), przecenionego przez poprzednie dwie sesje o 10 proc.
