Spełniłam marzenia

DK
opublikowano: 13-12-2018, 22:00

BEATA DRZAZGA: BETAMED

Gdy byłam małą dziewczynką, marzyłam, by zostać pielęgniarką. Przyglądałam się siostrze mojej mamy, która wykonywała ten zawód. Jej praca niesamowicie mnie zachwycała i wzruszała. W swoich postanowieniach byłam wytrwała — ukończyłam liceum medyczne i znalazłam zatrudnienie w katowickim szpitalu klinicznym, na wydziale okulistyki. Spędziłam tam 11 lat i to był cudowny czas w moim życiu — robiłam to, co kocham. Mogłam pomagać ludziom chociażby uśmiechem, ciepłem i serdecznością, nie mówiąc już o fachowej opiece. Tym niemniej wiemy, że w naszym kraju pacjenci nie zawsze otrzymują opiekę na takim poziomie, na jakim powinni.

Zdecydowałam więc, że stworzę własną firmę i pokażę, z jaką jakością powinniśmy traktować ludzi, którzy trafiają do szpitala. Oczywiście chciałam też pomagać chorym, a jak się wówczas okazało — dotknęłam niszy na rynku długoterminowej opieki domowej, który zresztą wciąż ma ogromne potrzeby. W ten sposób powstał BetaMed, gdzie początkowo w małym pokoiku przeprowadzałam zabiegi z ozonoterapii, częstując pacjentów kawą i ciastkami. Z czasem zaczęłam zwiększać zatrudnienie i zakładać kolejne filie, koncentrując się na opiece długoterminowej. Dziś moja firma jest największym przedsiębiorcą świadczącym usługi opieki długoterminowej domowej w Polsce — ma 94 filie w 11 województwach i zatrudnia 3 tys. osób.

W 2014 r. wybudowałam klinikę BetaMed Medical Active Care w Chorzowie. Jest to zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy, w którym sama zatrudniam wszystkich pracowników, kierując się ich pasją i miłością do ludzi. Całą klinikę sama wymyśliłam od A do Z, oczywiście korzystając z pomocy architektów i moich pracowników. Recepcja przypomina wejście do hotelu. Na pacjentów czekają przytulne pomieszczenia. Są też kościół, klubokawiarnia, dancingi i klub seniora. W tym miejscu staramy się łączyć pokolenia — od najmłodszych po seniorów. Wszyscy mogą się tu poczuć dobrze, bezpiecznie i otoczeni miłością. Dla mnie przede wszystkim liczy się rodzinna atmosfera — i taką staram się tworzyć pacjentom i pracownikom. Budując kolejne zespoły, szukam osób o energii podobnej do mojej. Jednocześnie stawiam na świetnych specjalistów. Jestem zarazem stanowcza i odpowiedzialna. Uwielbiam również… rozdawać prezenty. Nie chcę przerywać tej miłej rutyny, mimo że firma jest już taka duża i coraz trudniej osobiście wręczyć prezent każdemu pracownikowi np. podczas wigilii. Z drugiej strony — nie mogłabym pracować z ludźmi, którzy mnie nie kochają. Bardzo często, gdy udzielam wywiadów, pojawia się pytanie: Jaka jest różnica, gdy biznes rozwija kobieta?

Zawsze podkreślam, żeby nie nadawać płci biznesowi. W biznesie płeć nie ma znaczenia. Wystarczy, byśmy się nawzajem szanowali. Nie dotknęłam nigdy tzw. szklanego sufitu. Wszystko da się zrobić, zwłaszcza gdy — tak jak ja — ma się tyle pasji i pomysłów. Na przykład 10 lat temu otworzyłam salon mody w Katowicach — Dono da Scheggia, czyli Prezent od Drzazgi — z kolekcjami mody wprost z Mediolanu, Paryża i Londynu. Gdy 9 lat temu pojechałam na wakacje do Miami, skończyło się na otwarciu dwóch sklepów z elektroniką…

Dziś jestem też Ambasadorem Biznesu Nevady. Ten tytuł przyznał mi sam gubernator tego stanu. Jestem również dyrektorem Polsko-Amerykańskiej Izby Handlowej Stanu Nevada w Polsce oraz Amerykańsko-Polskiej Izby Handlowej w Las Vegas. Współorganizuję i uczestniczę w misjach gospodarczych Nevada — Polska. W 2018 r. w Las Vegas otworzyłam BetaMed International i pomału zaczynam go rozkręcać. Reasumując, gdziekolwiek się pojawię, tam odkrywam różne możliwości w biznesie i poznaję niesamowitych ludzi, co pcha mnie do tworzenia kolejnych biznesów lub angażowania się w działania prospołeczne. Choć z reguły pracuję codziennie od godz. 9 do 24, nie uważam się za pracoholika. Gdy ktoś mi mówi: „Beata, powinnaś zwolnić”, odpowiadam: „Oczywiście mogę to zrobić, ale przecież trzeba dalej iść do przodu. Wyprzedzać.” Wolne chwile wykorzystuję na taniec — pociągają mnie zwłaszcza salsa i inne tańce latynoskie, aczkolwiek przyjemnością jest dla mnie każdy taniec. Lubię też malować obrazy, podróżować i studiować. Ukończyłam pięcioletnie studia z zarządzania i marketingu, a także podyplomowe — z integracji europejskiej, zarządzania służbą zdrowia oraz w zakresie geriatrii.

Przygotowuję się również do obrony doktoratu, a w międzyczasie skończyłam MBA w Warszawie. W praktyce nierzadko wygląda to tak, że syn przepytuje mnie w trakcie podróży samolotem z Miami do Warszawy, a ja po lądowaniu biegnę na egzamin. Uważam, że nikt, kto stawia pierwsze kroki w biznesie, nie powinien się bać ryzyka, bo ono jest zawsze. Trzeba iść do przodu, z dużym samozaparciem, odpowiedzialnością i wyważoną mądrością, która pozwala na podejmowanie właściwych decyzji. Liczy się również intuicja. Swoje marzenia już spełniłam: mogę przytulać ludzi, stworzyłam fantastyczne warunki pacjentom. Trójka moich dzieci patrzy na mnie z zachwytem. To mój największy sukces. Zaś największą porażką jest dla mnie skostniała służba zdrowia — ciężko chorzy pacjenci podłączeni do respiratorów, czekający latami na leczenie, a nie każdego stać na prywatną opiekę. Jestem też zdruzgotana niskimi zarobkami personelu medycznego. To jest porażka całego systemu.

BetaMed

Największa firma medyczna w Polsce świadcząca usługi lekarskie, pielęgniarskie, rehabilitacyjne w domu pacjenta oraz stacjonarne w klinice. Firma z siedzibą w Chorzowie ma pod opieką około 5 tys. pacjentów i zatrudnia około 3 tys. pracowników. Od 2018 r. rozwija się jej filia w USA — BetaMed International (w Las Vegas).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DK

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Spełniłam marzenia