Spółki z GPW nie walczą o dyplomy

opublikowano: 13-12-2015, 22:00

Choć firmy cenią absolwentów zagranicznych uczelni, nie robią nic, żeby ściągnąć ich do siebie.

Ponad połowa notowanych na warszawskiej giełdzie spółek nie zatrudnia osób z zagranicznym dyplomem. Te, które zatrudniają, przyznają, że takie osoby wnoszą dużą wartość. Jednocześnie ułamek firm aktywnie stara się pozyskać takich kandydatów do pracy — wynika z badania The Boston Consulting Group (przeprowadzonego we współpracy z Fundacją GPW), w którym wzięło udział 40 notowanych spółek.

— To bardzo ciekawe, bo z innych badań wynika, że menedżerowie uważają ekspansję zagraniczną za najbardziej niewykorzystany potencjał rozwoju i ich firmy są nieprzygotowane, żeby ten potencjał wykorzystać — zauważa Nina Hałabuz z BCG.

Mówi o tym raport opublikowany przy okazji cyklu Zarządzanie po polsku, wspólnego projektu „Pulsu Biznesu” i BCG. Brak przygotowania do ekspansji w największym stopniu dotyczy małych i średnich firm, a w najmniejszym wielkich koncernów, zwykle z udziałem skarbu państwa.

Większość firm bardzo ceni osoby po zagranicznych studiach. Uważają, że wnoszą do organizacji świeże spojrzenie, znają specyfikę zagranicznych rynków, są samodzielne, odważnie podejmują wyzwania, są dobrze wykształconymi specjalistami, mają wartościowe kontakty i znają języki.

Co ósmy ankietowany uznał jednak, że sprawiają również problemy — mają zbyt wysokie wymagania finansowe. Tylko 10 proc. firm aktywnie poszukuje do pracy lub na staże kandydatów z dyplomem zagranicznej uczelni, a tylko co dwudziesta próbowała zachęcić polskich studentów do powrotu i pracy.

Za skuteczne metody ściągnięcia pracownika zza granicy firmy uznały: staże, indywidualną ścieżkę kariery, pracę blisko kluczowych menedżerów w firmie czy specjalne programy menedżerskie. Jednym z sektorów, gdzie absolwentów zagranicznych uczelni jest najwięcej, są nowoczesne usługi biznesowe.

W Polsce pracuje w tej branży 150 tys. osób.

— Ponieważ nasi klienci to firmy z Europy i świata, zagranicznewykształcenie i doświadczenia, znajomość innych języków i kultur są kluczowe. Dlatego staramy się przyciągać zza granicy Polaków i obcokrajowców. Współpracowaliśmy m.in. z polskimi ambasadami, a w „Financial Timesie” pojawiło się kilka artykułów o możliwościach robienia kariery w sektorze nowoczesnych usług w Polsce — mówi Jacek Levernes, prezes branżowego związku ABSL i członek zarządu HP Europe. Zagraniczne wykształcenie przydaje się w wielu sektorach.

— Anglosaski system edukacyjny jest bardziej praktyczny niż polski, bo opiera się na studiach przypadku — dodaje Jacek Levernes. Menedżerów z zagranicznym wykształceniem przybywa w polskich spółkach, dziś jest to 47 proc. wobec 34 proc. 10 lat temu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Organizator

Puls Biznesu

Partner merytoryczny

EY

Partnerzy

Polecane