Spontaniczne akwarele

Zaczęło się od prostego obrazka. Dziś Małgorzata Wiśniewska, członek rady nadzorczej grupy kapitałowej PBG, w malarstwie odnajduje odwagę i odpowiedzialność.

Wydaje się, że sztukę z biznesem najczęściej wiąże możliwość zarobku na dziełach artystów. Zdaniem Małgorzaty Wiśniewskiej, łączy je więcej, niż mogłoby się wydawać. Współzałożycielka Grupy PBG wie, co mówi, bo w życiu towarzyszy jej nie tylko biznes, ale też malarska pasja, która zaczęła się już w dzieciństwie.

Wyświetl galerię [1/5]

Małgorzata Wiśniewska nie planuje malowania. Kiedy pojawia się inspiracja, po prostu chwyta za farby i papier do akwareli, który ma zawsze pod ręką. Wozi je w samochodzie ARC

Jeden obrazek

Kwadratowy, pokryty dachówkami domek z drzwiami i oknami. Przed nim wiosenna trawa, a na placu jabłoń, którą zdobią dojrzałe owoce. Przy domu kręcą się dzieci i rodzice, przebiegają domowe zwierzęta. Taki obrazek często malował Małgorzacie Wiśniewskiej tata, który do rysowania zachęcał również jej siostry.

— Zawsze malował ten sam obrazek. Dzisiaj to ja sadzam wnuczkę na kolana i rysuję jej taką scenkę — mówi Małgorzata Wiśniewska. Był to jej pierwszy kontakt z malowaniem.

Rozbudzone zainteresowanie przerodziło się w pasję. Chociaż nigdy nie uczyła się rysunku u nauczycieli spoza zwykłej szkoły, z zapałem podchodziła do takich zadań. Z plastyki zawsze miała piątkę, a jej prace często wisiały na szkolnych korytarzach. Chętnie przygotowywała gazetkę ścienną. Przed jej artystycznym zapałem nie uchroniły się szkolne zeszyty, które zdobiła rysunkami.

Czyżby czyżyk

Tylko kwestią czasu było, aby szkolne rysowanie przerodziło się w coś więcej. Z dużej puli technik malarskich wybrała akwarele. Maluje na niewielkich płótnach, raptem kilka centymetrów kwadratowych. Doskonale pamięta swój pierwszy obraz z 2000 r. Nazwała go „Czyżby czyżyk”, a przedstawiał niewielkiego żółtozielonego czyża zwyczajnego. Najczęstszym tematem prac Małgorzaty Wiśniewskiej są pejzaże, elementy krajobrazu, ale nie przygotowuje się specjalnie do malowania.

— Najczęściej inspiracja narasta we mnie przez jakiś czas. Nie planuję malowania, to przychodzi spontaniczne. W samochodzie zawsze wożę farby i papiery do akwareli, kiedy więc coś mnie zainteresuje, w każdej chwili mogę je wyciągnąć i zacząć malować. Wtedy na chwilę odcinam się od świata, ale z pewnością nie całkowicie i niestety nie na długo — opowiada Małgorzata Wiśniewska. Sztuka to dla niej nie tylko chwila dla siebie i zabawa kolorami. W przenoszeniu świata na płótno widzi też spore zobowiązanie.

— Oddać w obrazie piękno przyrody to niełatwe i bardzo odpowiedzialne zadanie, zwłaszcza jeśli później ktoś ma ten obraz oglądać. Trudno na przykład uchwycić cudowną kolorystykę natury — twierdzi. Największym wyzwaniem była dla niej piękna, majestatyczna sosna. Bardzo długo przymierzała się do jej namalowania. Za farby i paletę złapała dopiero, gdy któregoś dnia po burzy słońce w wyjątkowy sposób oświetliło drzewo, dodając mu niezwykłych kolorów.

To właśnie bogactwo kolorów, powstawanie ciekawych barw, kiedy farby zlewają się ze sobą, zafascynowały Małgorzatę Wiśniewską w akwarelach. Nic dziwnego, że to akwarelista Julian Fałat jest jednym z jej ulubionych artystów. Uwielbia także wybitnego malarza i grafika Alfonsa Muchę i secesję. Swoich akwarel nie chowa do szuflady.

Miała wiele wystaw w Polsce i za granicą (np. w Genewie). Obrazy Małgorzaty Wiśniewskiej trafiają też niekiedy na aukcje charytatywne,a fundusze z ich sprzedaży zasilają dom dziecka, którym opiekuje się fundacja PBG.

Firmowa sztuka

Zdaniem Małgorzaty Wiśniewskiej, biznes i sztukę łączy przede wszystkim odwaga. Zarząd firmy musi odważnie podejmować ryzyko lub skomplikowane realizacje, a artysta powinien mieć odwagę, by wziąć odpowiedzialność za to, co przenosi na obraz. Ale w przypadku PBG to niejedyna zbieżność — Małgorzata Wiśniewska sztukę chętnie wnosi do firmy. W siedzibie spółki w warszawskim Śródmieściu prawie każdą ścianę zdobią obrazy. Nie inaczej jest w Poznaniu.

Mało tego — pracownicy firmy sami mogą wybrać dzieła, które chcą powiesić u siebie w biurze, czasem tylko szefowa pomaga im w wyborze. Od 2002 r. działa też zainicjowana przez Małgorzatę Wiśniewską firmowa galeria sztuki. Wernisaże odbywają się przez cały rok. Prace wystawiają profesorowie i studenci Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, a uczniowie szkół artystycznych swoje dzieła dyplomowe. Ale nie tylko.

— Byłam nieco zaskoczona, kiedy się okazało, że wielu pracowników firmy maluje lub fotografuje. Często to bardzo interesujące prace. Firmowa galeria stwarza też możliwość spotkań i rozmów o sztuce. Na co dzień nie wszyscy bywają w galeriach, tutaj każdy nawet w przerwie może rzucić okiem na dzieła sztuki. Również biznesowi partnerzy, wchodząc do naszej firmy, nierzadko zatrzymują się przy obrazach — tłumaczy Małgorzata Wiśniewska.

Jej artystyczne plany koncentrują się teraz wokół fotografii, która jest jej drugą pasją. W grudniu 2016 r. współzałożycielka PBG chce wystawić zdjęcia z dwóch lat — będą to miniatury, fotografie zbliżone wielkością do akwarel. Chociaż Małgorzata Wiśniewska maluje od lat, wciąż są tematy, które obawia się przenieść na płótno.

— Bardzo chciałabym namalować portret, ale nadal się boję, że nie udałoby mi się pokazać charakteru i głębi człowieka, tak jak to widać na wielu takich obrazach — twierdzi Małgorzata Wiśniewska. Dlatego na razie portrety jedynie zbiera. Stanowią podstawę jej kolekcji. Chociaż niewykluczone, że zabierze się także za ich malowanie. W końcu w sztuce jak w biznesie — na wszystko musi przyjść odpowiedni czas. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Spontaniczne akwarele