Sposób na odzyskanie Kazachstanu

opublikowano: 29-03-2017, 22:00

ROZMOWA Z GRZEGORZEM SZENEJKĄ, EKSPERTEM DO SPRAW WYMIANY HANDLOWEJ Z PAŃSTWAMI WNP, WŁAŚCICIELEM FIRMY SPEDYCYJNEJ GO LOGIS

Kazachstan otwiera się na współpracę z polskimi firmami. Skorzystać na tym mogą nie tylko spedytorzy i przewoźnicy.

„Puls Biznesu”: Kazachstan to czwarty co do wielkości partner handlowy Polski wśród krajów WNP. Teraz słyszymy, że otwiera się na współpracę w naszymi firmami. Co to oznacza?

Grzegorz Szenejko: Ułatwieniem ma być m.in. zniesienie wiz wjazdowych i podpisanie umów międzyrządowych. Do tego mają wystartować kolejne misje gospodarcze. Zapowiadane jest także uruchomienie bezpośredniego połączenia lotniczego. W tym roku Kazachstan będzie też gospodarzem Międzynarodowej Wystawy Astana EXPO 2017.

Ale przecież Kazachstan nie jest nowym kierunkiem dla polskich przedsiębiorstw.

To prawda. Nasza firma organizuje transporty do Kazachstanu od prawie siedmiu lat, głównie dla firm z branży chemicznej, budowlanej i rolniczej. W ostatnich latach można było jednak zauważyć tendencję spadkową, w wyniku której liczba przewozów do tego kraju znacznie zmalała. Dotyczy to nie tylko nas, ale także innych przewoźników ze wschodnich województw. Według danych Insigos od stycznia do października 2016 r. wartość obrotów handlowych między Polską a Kazachstanem spadła o 38,9 proc., eksport zmniejszył się o 22,1 proc., a import o 46,1 proc. Na szczęście nie jest to sytuacja długotrwała, widać wyraźnie, że Kazachstan rzeczywiście otworzył się na Europę, również Polskę.

Rozumiem, że dotyczy to także przewoźników i spedytorów?

Tak. Dowodem tego mogą być nielimitowane zezwolenia Polska — Kazachstan i spora liczba kr-3 (zezwoleń na przewóz z/ do krajów trzecich). Dotychczas nie przekuło się to na wzrost przewozów do tego kraju ani większą liczbę przewoźników specjalizujących się w obsłudze tego kierunku. Już jednak zauważamy większy ruch w biznesie. Ostatnio na podbój Kazachstanu wyruszyło bardzo wiele polskich firm. Nie tylko największych, ale również małych,lokalnych czy rodzinnych przedsiębiorstw. Wielu naszych klientów, głównie z branż rolniczej i chemicznej, w ostatnim czasie brało udział w targach w Kazachstanie, po czym wróciło do nas z konkretnymi pytaniami o zorganizowanie przewozu. Dzięki temu liczymy, że uda się tam powrócić.

Korki od szampana powinny już strzelać?

Zdecydowanie nie. Za wcześnie na euforię. Trzeba pamiętać o kilku rzeczach, które realnie wpłyną na rozwój przewozów do Kazachstanu wykonywanych przez polskie firmy. Po pierwsze, pamiętajmy, że zezwolenia na przewóz do/z krajów trzecich są limitowane. Polacy słabo znają tamtejsze przepisy, a kary są srogie, nawet po kilka tysięcy dolarów. Sprawa sprowadza się w wielkim skrócie do tego, że nawet jeśli towar jest ładowany w Polsce, a w jakimkolwiek innym dokumencie, fakturze czy specyfikacji pojawi się kraj inny niż Polska, to wymagane jest zezwolenie kr-3. Na razie mimo tego problemu zezwoleń jest pod dostatkiem. To oznacza, że jeszcze niezbyt często jeździmy do Kazachstanu. Niemożliwe jest jeszcze oszacowanie skali wzrostu eksportu, co za tym idzie, nie możemy oszacować, czy wystarczy odpowiednich zezwoleń, w szczególności kr-3. Po drugie, kontrakty ze Wschodem zazwyczaj podpisywane są na warunkach FCA — reguły Incoterms zobowiązującej sprzedającego do wydania towaru przewoźnikowi wskazanemu przez kupującego, który chętniej wybiera rodzime firmy z Kazachstanu. Musimy też się liczyć z silną konkurencją białoruskich przewoźników, którzy są od nas bardziej atrakcyjni cenowo.

Mimo to warto walczyć o Kazachstan?

Zdecydowanie. Kazachstan jest często postrzegany jako polska „brama do Azji”, skąd będzie łatwo przewozić towary do klientów w krajach azjatyckich, głównie do Chin i Wietnamu. Na tej koncepcji chyba jednak bardziej skorzystają przewoźnicy kolejowi, ceny transportu kolejowego i drogowego są niemal porównywalne. Jest jeszcze koncepcja kolejowego „Nowego Jedwabnego Szlaku”, który prowadzi przez Kazachstan, a który ma rację bytu ze względu na coraz niższe ceny i coraz krótszy czas przejazdu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu