Spóźniony start gazoportu

Bogdan Tychowski
02-03-2006, 00:00

Przygotowania do budowy nowego gazoportu mają niestety szansę stać się tasiemcowym gospodarczym serialem. Oby z happy endem.

Jak już informowaliśmy w „Pulsie Biznesu”, od jesieni zeszłego roku Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), prowadzi przetarg w sprawie wyboru firmy, która przygotuje studium wykonalności i założeń techniczno-ekonomicznych importu skroplonego gazu LNG do Polski. Na początku roku rząd zalecił przyspieszenie prac nad projektem, którego celem jest dywersyfikacja dostaw gazu. Na dowód tego trzy tygodnie temu PGNiG poinformowało, że zakończenie przetargu i wybór wykonawcy powinny nastąpić w lutym. Niestety, lutowy termin nie został dotrzymany. Komisja przetargowa ciągle przygotowuje jeszcze specyfikację istotnych warunków zamówienia. Na początku marca zostanie ona wysłana do czterech firm biorących udział w przetargu wraz z zaproszeniem do złożenia ostatecznych ofert. Cały proces ma się zakończyć po 20 marca.

PGNiG chce, aby studium wykonalności gazoportu było gotowe w ostatnim kwartale roku, a na przełomie 2006 i 2007 r. chce uzyskać zezwolenia na budowę terminalu. Ta inwestycja o wartości od 400 do 600 mln EUR ma się zacząć już w przyszłym roku. Czy się w ogóle rozpocznie? Kłopoty na starcie nie wróżą dobrze. Tymczasem ubiegające się o lokalizację terminalu gazowego porty gdański i szczecińsko-świnoujski wydały już sporo na przygotowanie ofert.

Premier Marcinkiewicz podczas niedawnej wizyty w Trójmieście poinformował, że w najbliższym czasie powołany zostanie wiceprezes PGNiG, który będzie się zajmował tylko sprawą gazoportu. Nowy wiceprezes ma przygotować analizę, która lokalizacja będzie najlepsza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Tychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Spóźniony start gazoportu