Sprawy ważne i ważniejsze

Adam Sofuł
opublikowano: 23-07-2008, 00:00

Tradycją stało się, że posiedzenia Sejmu zaczynają się od kłótni. Tym razem o dwie informacje rządu — o stoczniach i o drożyźnie. Przedmiotem sporu było to, czy odbędą się debaty, w których posłowie będą mogli błysnąć erudycją, i czy debata będzie transmitowana przez media. Bo przecież chodzi tylko o telewizyjne jupitery, a nie o rozwiązanie problemu. Z całym poszanowaniem dla obowiązku kontroli rządu przez parlament można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że obie debaty będą stratą czasu. W sprawie stoczni nikt nie będzie słuchał informacji rządu, bo chodzi jedynie o ustalenia winnego — czy za dramat tej branży odpowiada ten rząd, czy poprzedni. Jeżeli uda się to rozstrzygnąć w głosowaniu, to, czy stocznie uda się uratować, czy też nie, stanie się sprawą drugorzędną. W debacie o drożyźnie premier Donald Tusk usłyszy zapewne z ław opozycji pytanie, po ile są jabłka. I znając premiera, pewnie na nie odpowie, chociaż ani pytanie, ani odpowiedź nie będą miały absolutnie żadnego wpływu na ceny tych owoców i tysięcy innych artykułów.

Stocznie i drożyzna (jakże modne ostatnio słowo) to tematy ważne i aż żal patrzeć, jak bardzo są one instrumentalnie traktowane w codziennych politycznych bijatykach. Ponadto koalicja musi stoczyć z góry przegrany bój o odrzucenie prezydenckiego weta wobec ustawy medialnej. Sporo czasu parlamentarzystom zajęła też sprawa immunitetu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry (zainteresowała grubo ponad setkę jego klubowych kolegów, którzy stanęli za nim murem podczas obrad komisji regulaminowej). Czyż można się dziwić, że w natłoku tak ważnych spraw niemal bez echa przeszła wiadomość, że z porządku obrad wypadło pierwsze czytanie ustawy o wypłatach emerytur kapitałowych? Miała ona regulować wypłaty emerytur z tzw. drugiego filara. Pierwsze osoby będą dostawać te świadczenia w przyszłym roku. Posłowie uznali jednak, że nic się nie stanie, jeżeli zajmą się tym po wakacjach. Gwoli sprawiedliwości — aby sprawę rozstrzygnąć kompleksowo, warto by popracować nad funduszem emerytur dożywotnich, ale tego projektu rząd przyjąć nie zdążył. Harmonogramy stają się więc mocno napięte i mimo że na opracowanie zasad wypłat emerytur kolejne rządy i parlamenty miały dziesięć lat, to znowu będziemy mieli do czynienia z pospieszną prowizorką.

Rząd i koalicja ewidentnie się opozycji podłożyły. Czyż można sobie wyobrazić lepszy powód do krytyki? Ale opozycja milczy. Woli pokazywać pusty kalendarzyk premiera, z którego jasno wynika, że w tym tygodniu nie zawiadomił w żadnej sprawie prokuratury, co jest zaniedbaniem wręcz skandalicznym. Potem napiętnuje rząd za wzrost cen ropy i żywności i za to, że Tusk zbudował za mało statków, przez co przemysł stoczniowy pada. A emerytury? Emeryturami można się zająć po wakacjach. W końcu są sprawy ważne i ważniejsze.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu