Sprzedaż rafinerii opóźnia się

Paweł Janas
opublikowano: 2001-10-25 00:00

Jeśli nowy rząd nie podejmie szybkich decyzji prywatyzacyjnych, może się okazać, że w tym roku do budżetu nie wpłynie ani złotówka z prywatyzacji polskich rafinerii. Tymczasem wiele wskazuje na to, że sprzedaż PKN Orlen i Rafinerii Gdańskiej może zostać skierowana na całkiem nowe tory.

Spośród wszystkich polskich rafinerii od kilku miesięcy największe emocje wywołuje III etap prywatyzacji PKN Orlen, w którym na sprzedaż wystawiony został pakiet 17,58 proc. akcji będących w posiadaniu Nafty Polskiej. Budżet państwa oczekuje przeszło 2 mld zł wpływów z tej prywatyzacji.

Na razie w wyścigu prowadzi węgierski koncern petrochemiczny MOL, który wybrany został przez Naftę Polską i zaakceptowany przez poprzedni rząd do wyłącznych negocjacji w sprawie zakupu tych akcji Orlenu.

Według przedstawicieli MSP, decyzja ta ma jednak tylko charakter kierunkowy, a MOL uzyskał wyłączność negocjacyjną pod warunkiem utworzenia międzynarodowego koncernu środkowoeuropejskiego z zachowaniem dominującej roli PKN i utrzymaniem jego funkcji dostawcy surowców dla polskiego przemysłu chemicznego.

Powrót do gry głównego rywala Węgrów — austriackiego OMV, nie jest jednak wykluczony. Jego szefowie podtrzymują gotowość do dalszych rozmów i przekonują, że oferta OMV jest najlepsza. Niewykluczone, że zechcą przebić proponowane przez MOL 8 euro za udział. Liczą, że decyzje nowego rządu odwrócą kartę. Takiego rozwoju sytuacji nie można wykluczyć.

Decyzja o wyborze MOL wywołuje różne opinie.

— Uważam, że decyzja ta jest korzystna dla PKN i oznacza rozpoczęcie procesu konsolidacji branży paliwowej w tej części Europy. Z racji bliskiego położenia geograficznego (Slovnaft) efekty współpracy będą szybciej widoczne. Poza tym MOL chce współpracować z Orlenem w segmencie petrochemicznym, co jest istotne dla spółek ciężkiej chemii — mówi Andrzej Łucjan, analityk Banku Przemysłowo-Handlowego.

Natomiast zdaniem Marka Świętonia, analityka ING Investment Management, ze względu na większą skalę działania czy możliwe dyskonto przy zakupach ropy naftowej, lepszym kandydatem byliby Austriacy.

— Połączenie MOL i PKN nie tworzy nowej jakości. Tylko fuzja z OMV dawałaby szanse na trwalsze przeciwstawienie się ekspansji światowych potentatów naftowych. Choć ich dominacji w dłuższej perspektywie nie uniknie się w żadnym układzie regionalnym — twierdzi Marek Świętoń.

Gdyby okazało się, że negocjacje z MOL nie zakończą się sukcesem, Węgrzy nadal pozostają w odwodzie — na wypadek ewentualnego niepowodzenia negocjacji Nafty Polskiej z Rotch Energy w sprawie zakupu pakietu 75 proc. Rafinerii Gdańskiej.

— Nasza oferta na Gdańsk jest nadal ważna — podkreśla przedstawiciel węgierskiego koncernu.

Pozycja wybranego 8 czerwca do wyłącznych negocjacji Rotcha nie jest do końca wyjaśniona. Brytyjczycy nadal nie mają zapewnionego finansowania zakupu akcji i programu inwestycyjnego. Liczą jednak, że nowe władze sfinalizują transakcję jeszcze w tym roku. Na łamach ,,Wall Street Journal” Keyvan Rahimian, prezes Rotch Energy, informował niedawno, że spółka pozyskała do zakupu RG dwóch inwestorów: AIG Found oraz International Finance Corporation, prywatne ramię inwestycyjne Banku Światowego. Według szefa RE, bliskie jest już również osiągnięcie porozumienia z WestLB, Industrial Bank of Japan oraz Pekao SA w sprawie wsparcia zakupu akcji rafinerii.

Kilka dni temu Wiesław Kaczmarek, nowy minister skarbu, stwierdził, że rząd zaakceptuje sprzedaż Rafinerii Gdańskiej firmie Rotch Energy, pod warunkiem uwiarygodnienia zdolności do sfinansowania programu inwestycyjnego.

Na ten rok w planach była jeszcze prywatyzacja Rafinerii Jasło. Jednak w porównaniu z RG i PKN, spółka, podobnie jak pozostałe rafinerie południowe, ma raczej przestarzałe systemy technologiczne. Ma jednak interesujące dla inwestorów działy, np. spółkę zajmującą się produkcją parafin.

Chęć zakupu wydzielonych spółek wyrażały zarówno RG, jak i PKN Orlen. W Nafcie Polskiej zwyciężyła jednak koncepcja prywatyzowania Jasła jako całości. W tym przypadku chętny był tylko jeden — Kredyt Bank. Niedawno zakończył proces badania spółki, a Nafta Polska oczekuje w najbliższym czasie oferty wiążącej.

— Znając strategię działania Kredyt Banku długo on jednak w Jaśle nie pozostanie, szykując sprzedaż atrakcyjnych części spółki dalszym inwestorom — przekonuje osoba zbliżona do procesu prywatyzacji.

Do prywatyzacji pozostały jeszcze rafinerie Czechowice-Dziedzice i Glimar z Gorlic, w Trzebini i Jedliczach od kilku lat większościowym udziałowcem jest Orlen.

— Gorlice nie będą prywatyzowane do zakończenia budowy instalacji Hydrokompleksu. Z kolei rafineria Czechowice, w porozumieniu z Naftą Polską, prowadzi już rozmowy z potencjalnymi inwestorami w sprawie sprzedaży udziałów w wydzielanych spółkach — podkreślają przedstawiciele Nafty Polskiej.

Paweł Janas

p. [email protected] tel. (22) 611-62-59

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót

Możesz zainteresować się również: