Sąd rejonowy w Kielcach zaakceptował wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu Odlewni Polskich. To pierwsza spółka giełdowa, która poległa na opcjach walutowych.
- Nie było błędów formalnych. Rozpoczęła się procedura – mówi sędzia Marcin Chałański, rzecznik kieleckiego sądu.
Wybrany już został sędzia, który zajmie się sprawą. Tymczasowy nadzorca sądowy sporządzi także sprawozdanie dla sądu i zabezpieczy majątek firmy. Wkrótce zostanie także wyznaczony rozprawy. Na ogłoszenie upadłości sąd ma dwa miesiące.
W ubiegłym tygodniu Odlewnie zaksięgowały straty z umów opcji walutowych. Okazało się, że wartość majątku spółki (około 90 mln zł) jest niższa od zobowiązań. Złożenie wniosku o upadłość wynikało więc z przepisów prawa. Jest też drugi powód takiej decyzji. Zarządowi nie udało się dojść do porozumienia z pięcioma bankami – wystawcami opcji. Postępowanie sądowe ma być więc, zdaniem zarządu, najlepszą formą polubownego rozwiązania trudnej sytuacji.
Inwestorzy giełdowi nerwowo zareagowali na informacje z Odlewni. Rano cena akcji spadła nawet o 57 proc. do 62 groszy. Później nastroje nieco się poprawiły – ma zamknięciu papiery kosztowały 78 groszy, czyli o 46 proc. taniej niż w piątek.