Na kongresie pojawili się m.in. Jacek Sasin, minister aktywów państwowych i przewodniczący Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska, Marek Wesoły, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych oraz pełnomocnik rządu do spraw transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego, Gabriela Morawska-Stanecka, wicemarszałek Senatu RP, Grzegorz Tobiszowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, Tomasz Heryszek, prezes Węglokoksu, Tomasz Zjawiony, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, oraz Mirosław Motyka, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
– To odpowiedź na zapotrzebowanie branży stalowej, ale nie tylko. Będziemy dyskutowali o problemach, które dotyczą wszystkich branż przemysłu i całej polskiej gospodarki – powiedział Tomasz Zjawiony, otwierając kongres.
Powrót do Europy
– Przemysł stalowy, który dziś jest jednym z kluczowych w funkcjonowaniu gospodarki, ostatnimi laty przeżywał kryzys w Europie. Jednak kryzysy – ten związany z pandemią koronawirusa, energetyczny oraz wojna w Ukrainie – unaoczniły nam, że musimy wrócić do produkcji stali w Unii Europejskiej – mówił podczas inauguracyjnego wystąpienia minister Jacek Sasin.
– Bez odpowiedniej ilości stali nie da się myśleć o transformacji energetycznej, odbudowie przemysłu zbrojeniowego ani o rozwoju budownictwa. Mamy plan budowy nowoczesnej stalowni i walcowni w Rudzie Śląskiej. To projekt o wartości 5 mld zł, który prowadzimy wspólnie z Węglokoksem – dodał.
Zdaniem Jacka Sasina polski rynek stalowy jest zdominowany przez podmioty zagraniczne.
– Największy ArcelorMittal to około 50 proc. polskiego rynku stalowego, a łącznie wszystkie podmioty zagraniczne to prawie 90 proc. tego rynku. Zaledwie około 10 proc. przemysłu znajduje się rękach polskich podmiotów, w tym tylko około 3 proc. w ręku państwa – wskazał Jacek Sasin.
– Polska w dalszym ciągu jest w czołówce producentów stali w Europie, chociaż daleko nam do lidera, czyli Niemiec, tam produkuje się ponad 40 mln ton stali rocznie, w Polsce to zaledwie 8,5 mln ton – wyliczał.
– Dzisiaj jesteśmy w stanie zapewnić polskiej gospodarce produkcją krajową zaledwie nieco ponad połowę zapotrzebowania. To pokazuje, jak wielkie wyzwania przed nami stoją – dodał.
Kluczowa energia
Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa skupiła się na kwestiach energetycznych istotnych dla energochłonnego hutnictwa.
– Wszyscy widzimy rosnące zapotrzebowanie na energię. W bardzo konserwatywnych analizach do 2040 r. wzrasta ono dwukrotnie. W pierwszej kolejności to zapotrzebowanie na tanią energię i coraz bardziej na zieloną energię – powiedziała.
– Jesteśmy otwarci na kolejne elastyczne rozwiązania dla przedsiębiorstw energochłonnych oraz na energetykę jądrową i technologię SMR. Zapewniliśmy dobre regulacje, żeby sprawnie móc te projekty realizować z poszanowaniem wymogów bezpieczeństwa – dodała Anna Moskwa.
Transformacja energetyczna przemysłu hutniczego była tematem pierwszego panelu kongresu, w którym udział wzięli: Gabriela Morawska-Stanecka, wicemarszałek Senatu RP, wiceminister Marek Wesoły, europoseł Grzegorz Tobiszowski, Marek Akciński, wiceprezes Węglokoksu, Stefan Moritz, sekretarz generalny European Entrepreneurs CEA-PME, oraz Mirosław Motyka, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
- Największym naszym wyzwaniem jest transformacja energetyczna - mówiła w czasie panelu marszałek Gabriela Morawska-Stanecka. - Musimy sobie uświadomić, że przedsiębiorstwa wysokoenergetyczne zużywają dwukrotnie więcej energii elektrycznej niż wszystkie polskie gospodarstwa domowe. Przemysł stalowy należy do najbardziej energochłonnych
– W moim przekonaniu wszystkie te rozwiązania, które wprowadzamy jako rząd – oczywiście mocno ograniczeni przepisami zewnętrznymi – to z jednej mechanizmy pomocowe, które są jak impuls, który chcemy dawać branży energochłonnej, a z drugiej strony to inwestowanie. To ponad pół miliarda złotych na przemysł stalowy zgromadzony w spółkach skarbu państwa i kolejne pieniądze, które chcemy wyłożyć na bardzo konkretny cel, na nową stalownię, o której wspomniał tu już pan premier Sasin. Chcemy pokazać, że to właśnie Europa powinna budować nowoczesny przemysł – powiedział Marek Wesoły, wiceszef MAP.
Transformacja energetyczna przemysłu stalowego otworzyła też drugi dzień kongresu. W otwierającej go dyskusji udział wzięli: dr hab. inż. Stanisław Tokarski z Głównego Instytutu Górnictwa, Marek Wesoły z Ministerstwa Aktywów Państwowych, Grzegorz Tobiszowski, europoseł, oraz Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.
Ideologia i ekonomia
Zdaniem europosła Tobiszowskiego decyzje Unii Europejskiej dotyczące przemysłu są za bardzo zideologizowane.
– To ideologia bez analizy sytuacji – przyznał.
Dodał jednak, że w Unii rozpoczyna się dyskusja na temat tego, by powstrzymać wypływ przemysłu z tworzących ją krajów.
– Pandemia pokazała, że uciekło nam know-how. Mówi się coraz głośniej, że jest luka w inwestycjach związanych z zieloną transformacją, że pojawia się luka czasowa, czyli coraz mniej czasu na wprowadzenie postulowanych zmian z zakresu Fit for 55. W połowie zeszłego roku to były głosy jednostkowe. Ostatnia debata w Strasburgu pokazała, że coraz więcej osób zdaje sobie z tego sprawę – mówił Grzegorz Tobiszowski.
– Działamy w ramach przepisów europejskich i musimy się do nich stosować, jeśli chcemy być członkiem Unii – sekundował mu Marek Wesoły.
– Oczywiście próbujemy oddziaływać na Unię poprzez negocjacje naszych eurodeputowanych – stwierdził, wskazując na skuteczność działań polskich eurodeputowanych. Mamy kilka korekt. To nie jest żadna rewolucja, ale na pewno jest to szansa – przekonywał.
Marek Wesoły odniósł się również do projektu powołania Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE).
– Chcieliśmy odpowiedzieć na oczekiwania Unii, czyli uwolnić nasze spółki energetyczne od śladu węglowego. Mają one ogromne problemy z pozyskiwaniem środków finansowych. Banki po prostu odmawiały finansowania, jeśli firmy posiadały aktywa węglowe, więc trzeba było te aktywa z firm energetycznych wydzielić, aby spółki mogły się rozwijać – wyjaśniał.
– NABE jest nam potrzebne, bo musimy zadbać o elektrownie węglowe. Zgromadzić je w jednej spółce. Celowo nazwaliśmy to Narodową Agencją Bezpieczeństwa Energetycznego. Dzisiaj węgiel – czy nam się to podoba, czy nie – jest podstawą energetyki w Polsce, daje nam bezpieczeństwo i stabilność dostaw – dodał.
Przyjaźń węgla z OZE
Przedstawiciele spółek energetycznych (PGE, Tauron, Enea oraz Energa) podpisali w sierpniu tego roku dokumenty określające kluczowe warunki zbycia na rzecz skarbu państwa ich aktywów węglowych, które wejdą następnie do NABE. NABE miałyby tworzyć istniejące elektrownie węglowe oraz kopalnie węgla brunatnego. NABE jako podmiot w całości należący do skarbu państwa ma funkcjonować na bazie jednej ze spółek zależnych PGE Polskiej Grupy Energetycznej – PGE GiEK (Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna). Obecnie w skład PGE GiEK wchodzą elektrownie w Bełchatowie, Turowie, Opolu i Rybniku oraz elektrownia Dolna Odra, a także dwie kopalnie węgla brunatnego: w Bełchatowie i Turowie. PGE GiEK poszerzona zostanie o spółki zależne grup energetycznych: Enea, Tauron i Energa, które zajmują się wytwarzaniem energii elektrycznej w konwencjonalnych elektrowniach węglowych, tj. Tauron Wytwarzanie, Enea Wytwarzanie, Enea Elektrownia Połaniec oraz Energa Elektrownie Ostrołęka.
Marek Wesoły zwrócił też uwagę na zależność pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych od węgla.
– OZE bez węgla nie ma prawa istnienia w naszym kraju. Jeśli OZE nie zaprzyjaźni się z węglem, to nie będzie funkcjonować. Stabilnym źródłem w Polsce jest węgiel, czyli surowiec, którego mamy pod dostatkiem – powiedział, nie rozwijając jednak tej myśli.
– Nie zmieniamy jakoś diametralnie tego, że w poszczególnych latach będziemy od niego odchodzić, ale póki mamy możliwość, to będziemy opierać energetykę na węglu i dochodzić jak najszybciej – wykorzystując ten własny surowiec – do nowych źródeł. Takim ma być w Polsce atom, a ewentualnie w przyszłości technologie wodorowe – powiedział.
Kongres nie skupiał się wyłącznie na przemyśle stalowym. Jego uczestnicy mogli dowiedzieć się również o zasadach zrównoważonego rozwoju, działaniu sztucznej inteligencji czy rozwoju talentów nie tylko w firmach przemysłu stalowego. Organizatorzy mają nadzieję, że Europejski Kongres Stalowy wejdzie na stałe do kalendarza imprez kongresowych na Śląsku.


