Stalexport będzie istniał

Maria Trepińska
16-11-2001, 00:00

Podczas czwartkowego NWZA Stalexportu akcjonariusze spółki jednogłośnie zadecydowali o jej dalszym istnieniu. Program naprawczy kierowanej przez Emila Wąsacza firmy ma pozwolić na osiągnięcie 2,4 mld zł przychodów w 2002 r.

Choć Stalexport znalazł się w bardzo trudnej sytuacji, analitycy nie mieli wątpliwości, że akcjonariusze giełdowej spółki będą głosować za dalszym jej istnieniem. Tak też się stało.

— W wyniku utraty wiarygodności kredytowej spowodowanej nierentownymi inwestycjami spółka za 2000 rok utworzyła 706 milionów złotych rezerw, a po pierwszym półroczu 2001 zwiększyła je dodatkowo o 49 milionów — tłumaczył problemy Stalexportu jego prezes Emil Wąsacz.

Zdaniem Emila Wąsacza, obecnie priorytetem jest płynność finansowa oraz zdobycie środków na prowadzenie działalności handlowej.

— Prowadzimy rozmowy dotyczące emisji papierów dłużnych o wartości 2 mln zł oraz odnawialnej linii na dyskonto weksli handlowych wysokości 2,5 mln zł — ujawnił prezes katowickiej spółki.

Jednocześnie Stalexport sprzedaje aktywa.

— Pozbyliśmy się już udziałów w Stalexporcie Odlewnie Rur i Złomecie. W ciągu dwóch tygodni sfinalizujemy sprzedaż kontrolnego pakietu Huty Szczecin — zapowiedział były minister skarbu państwa.

Stalexport prowadzi konsolidację sieci handlowej. Program naprawczy zakłada przywrócenie stabilności finansowej. Koszty własne mają spaść do 20,25 mln zł z 54 mln zł obecnie.

Na koniec trzeciego kwartału 2001 roku łączne zobowiązania bilansowe Stalexportu wynosiły 680 mln zł. Do układu z wierzycielami zgłoszono 607 mln zł, z czego 163 mln zł stanowią obligacje zamienne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stalexport będzie istniał