Stalexport ponownie się odbił
Stalexport znajduje się od dłuższego czasu w silnym trendzie spadkowym, który doprowadził w ostatnich dniach do ustanowienia rocznego minimum na tym walorze.
Kłopoty Stalexportu rozpoczęły się w III kwartale zeszłego roku, w którym to znacząco pogorszyły się wyniki finansowe spółki. W kwartale tym zysk netto nie przekroczył 1,85 mln zł. Przy przychodach pozostających w tym okresie na prawie nie zmienionym poziomie zysk w stosunku do II kwartału (13,6 mln zł) spadł o ponad 86 proc. Po trzech kwartałach 2000 r. zysk netto wyniósł prawie 29,2 mln zł. Ostatecznie jednak, jak wynika z danych przekazanych do GUS-u, zysk netto po czterech kwartałach wyniósł jedynie 5,68 mln zł, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 2,831 mld zł, rozkładających się równomiernie na wszystkie kwartały. Obrazuje to, że również ostatnie trzy miesiące nie były udane dla tego podmiotu. Jak wynika z informacji Stal- exportu, tak słabe wyniki w końcu roku są efektem utworzenia przez spółkę licznych rezerw opiewających na łączną kwotę 68,5 mln zł.
Poza słabymi wynikami w drugim półroczu 2000 r. na kurs spółki negatywny wpływ zapewne miało zagrożenie upadłością Huty Katowice, dzięki której Stalexport osiąga około 20 proc. swoich przychodów. Ewentualne bankructwo HK doprowadziłoby niewątpliwie w przyszłości do pogorszenia wyników katowickiej spółki.
Kolejnym problemem jest zadłużenie należących do grupy kapitałowej katowickiego holdingu hut Ostrowiec i Łabędy. Lekarstwem na ten problem ma być emisja akcji Stalexportu, które miałby objąć, w zamian za długi hut, ich główny wierzyciel — Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Decyzja w sprawie zamiany wierzytelności funduszu na akcje Stalexportu wymaga zgody rady nadzorczej NFOŚiGW, a także ministra ochrony środowiska, i do tej pory nie została jeszcze podjęta.