Nowy gracz w turystyce. Od kilkunastu dni działa portal, który umożliwia zakup biletów lotniczych, pobytu w hotelu i najmu samochodu lub transferu z lotniska — wszystko w jednym koszyku i realizowane jednym przelewem. To Startholidays, start-up założony przez Marcina Grodzickiego i Grzegorza Bzówkę, współwłaścicieli Upstream Solutions, spółki IT, która w ubiegłym roku miała 6,2 mln zł obrotu.

— Chcieliśmy zrobić coś nowego. To miało być coś sexy, coś dla siebie, jakiś przyjemny biznes. Postawiliśmy na turystykę, bo jesteśmy pasjonatami sportów ekstremalnych i od lat sami musieliśmy składać swoje wyjazdy. Ostatnie kilka lat mieszkałem w Wielkiej Brytanii, pracując w doradztwie dla branży internetowej i prywatnie korzystałem z usług portali oferujących dynamiczne pakietowanie. Nie ma takiego jak nasz modelu w Polsce, to trochę niezagospodarowana przestrzeń, którą postanowiliśmy zająć. Nieco podobny produkt ma Fru.pl, który sprzedaje wyjazdy weekendowe, ale w formie zdefiniowanych pakietów — opowiada Marcin Grodzicki.
To już było
Eksperci twierdzą, że oferta Startholidays nie jest nowością, a rywali jest sporo i ich przybywa.
— Portal Kayak też umożliwia wrzucenie całego pakietu: przelotu, hotelu i samochodu do jednego koszyka płatności. Ryanair również ma podłączone hotele i samochody. Nowością jest więc wyłącznie to, że spółka pochodzi z Polski — mówi Marek Andryszak, prezes TUI Poland.
Wtóruje mu Andrzej Betlej, ekspert rynku turystycznego, współzałożyciel portalu TravelData.
— Przeloty tanimi liniami oferuje biuro podróży Ecco, a inny touroperator: Exim, zachęca ostatnio agentów, by sprzedawali jego hotele z biletami Ryanaira, Wizz Aira czy Air Malta. W ciągu najbliższych miesięcy Startholidays przybędzie wielu konkurentów. Pomysł nie jest więc wielką nowością. Pytanie — kto się najlepiej wypromuje na rynku i będzie mieć konkurencyjną cenę — mówi Andrzej Betlej.
A z tym może być ciężko. — Startholidays ma często wyższe ceny hoteli od oferowanych przez popularne hotelowe strony rezerwacyjne. Plusem jest, że spółka nie dolicza dopłat do cen biletów lotniczych, a np. eSky, Fru czy inni dodają zwykle 70-79 zł. Jednak przez narzuty na ceny hoteli Startholidays okazuje się często droższy niż Exim, który w ofercie gwarantuje też rezydenta i ubezpieczenia. Na dodatek na razie wybór hoteli i kierunków Startholidays nie jest jeszcze zbyt szeroki — ocenia Andrzej Betlej. Sukcesu firmie nie wróży także Marek Andryszak.
— Powodów jest kilka. Po pierwsze, koszt pozyskania ruchu na stronie jest ogromny. Im większy wolumen, tym mocniejsza pozycja przetargowa w negocjacjach z partnerami. Poza tym, spółka będzie mogła zaoferować dobrą cenę tylko w styczniu i lutym, gdy tanie linie jeszcze sprzedają bilety na wakacje po bardzo niskich cenach, a od marca różnica cenowa znacznie spadnie. Firma będzie więcej płacić np. za transfer — touroperator wypełnia autobus, Startholidays będzie pewnie proponować taksówkę — wymienia Marek Andryszak, prezes TUI Poland.
A może agent?
Startholidays działa od 6 lipca i pierwsi klienci spółki wyjadą na wakacje w sierpniu.
— Nie ruszyliśmy jeszcze mocno z promocją. Naszym pierwszym biznesowym celem jest 100 wyjazdów miesięcznie. To cel na pierwszy kwartał przyszłego roku, kiedy rusza sprzedaż sezonu 2016. To właśnie w tym okresie, gdy ludzie zaczynają planować wakacje, będziemy mogli zaproponować najlepsze oferty, tańsze nawet o 30 proc. od wyjazdów first minute, sprzedawanych już przez touroperatorów z 30-procentową zniżką — zapowiada Marcin Grodzicki. Według Andrzeja Betleja, spółka mo ze być pomocna nie tylko dla klientów indywidualnych, ale również dla agentów.
— Startholidays może stać się jedną z platform, które doświadczony agent będzie mógł wykorzystać, by zaoferować klientom atrakcyjny wyjazd. Agenci na Zachodzie już od jakiegoś czasu coraz częściej składają oferty w oparciu o tanie linie. W Polsce dopiero pojawiają się takie inicjatywy — podpowiada Andrzej Betlej.