Statki na pochylni czy... na równi pochyłej

Po okresie, kiedy Stocznia Gdańska była kolebką, a Stocznia Szczecińska eksponowanym przykładem rozsądku rozmawiających i zdolności do kompromisu pomiędzy władzą i robotnikami, pozostały tylko pożółkłe zdjęcia i wspomnienia. Wszystko wróciło do normy i przypomniano sobie, że to są przecież stocznie, których zadaniem jest przede wszystkim budowanie statków. Więcej, polskie stocznie znowu stały się rozsadnikiem, ale tym razem rozsadnikiem dobrej roboty. Nieoczekiwanie dobrze bowiem radziły sobie z transformacją gospodarczą, wszechwładną w przemyśle stoczniowym technologią, światową konkurencją. Jeszcze dwa lata temu, pod względem tonażu zbudowanych statków, zajmowały na rynku światowym szóste miejsce, a na rynku europejskim — trzecie. Niestety, i je dopadł kryzys.

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 7,90 zł / miesiąc
przez pierwsze 3 miesiące
Chcesz nas lepiej poznać? Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!
WYBIERZ
Rabat 30%
Basic Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ