Stefański: nie umoczyliśmy na opcjach

DI
15-12-2008, 10:53

 Prezes Pol-Aquy zapewnia inwestorów, że spółce nie grozi opcyjna zaraza. Ale tak czy owak przygotuje się do  trudniejszych czasów, które wcale nie muszą być takie złe.

 - Nie mamy żadnych opcji walutowych – tak oznajmił w dzisiejszym „Parkiecie” Marek Stefański, prezes, akcjonariusz i założyciel tej budowlanej spółki. Do takich wpadek przyznało się kilka dużych spółek giełdowych (Ciech, Zelmer etc.).

- Na rynku krążą plotki o tym, że my również „umoczyliśmy” na opcjach i padają pytania, kiedy się do tego przyznamy. Podkreślam więc: nas ryzyko kursowe nie dotyczy – mówi Marek Stefański.

Ostatnio inwestorzy spółki przeżywali trudne chwile. Kurs spółki zapikował po odwołaniu prognoz. Po piątkowej sesji Pol-Aqua była warta 437 mln zł. Pod koniec września - 1,37 mld zł.

- Liczyłem się, że odwołanie prognoz finansowych zostanie negatywnie odebrane przez rynek. Spodziewałem się jednak mniejszej przeceny. Rynek ukarał nas zbyt surowo. Sądzę, że inwestorzy kierowali się głównie emocjami i domysłami. Jako osoba doskonale znająca branżę i spółkę zapewniam, że sytuacja Pol-Aquy nie zmieniła się aż tak znacząco, jakby wskazywała nasza rynkowa wycena – mówi prezes Stefański.

Obiecuje, że zyski za 2008 r. nie będą niższe niż w 2007 r. Wtedy zysk netto przypadający na akcjonariuszy jednostki dominującej sięgał 50,2 mln zł.

- Nie chcę podawać nowych prognoz. Oczekuję od członków zarządu Pol-Aquy i prezesów spółek zależnych, że zyski każdej z nich nie będą niższe niż w 2007 r. – uważa Marek Stefański.

Prezes spróbował oszacować też przyszłoroczne wyniki.

- Jeśli chodzi o 2009 r., będziemy dążyć do tego, aby przychody wzrosły o około 25-30 proc. i obiecuje wszystko, by na poziomie zysku netto wzrost był znacznie wyższy. Okres dekoniunktury wykorzystamy na restrukturyzację, która przyniesie poprawę marż. W tej chwili nie planujemy akwizycji. Ostrożnie podchodzimy do tematu przejęć, gdyż naszym priorytetem jest bezpieczeństwo finansowe grupy – mówi prezes Stefański.

Dodaje, że spółka startuje w przetargach, a wartość złożonych oraz przygotowanych przez nią ofert sięga około 7 mld zł/

- Nie mam najmniejszego zamiaru rezygnować z kontroli nad spółkę. To przecież moje dziecko – kwituje prezes Stefański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stefański: nie umoczyliśmy na opcjach