Gazela Biznesu Namysłowskie zakłady Mebli Biurowych Dziedzic
Dla klienta równie istotna jak cena jest estetyka, trwałość, kolorystyka czy wzornictwo — mówią w zakładach Mebli Biurowych Dziedzic.
Zapach ciętych płyt wiórowych wypełnia zakłady Mebli Biurowych Dziedzic. Staję za przygotowywaną właśnie ladą recepcyjną, przez moment czuję się tak, jakbym oczekiwał hotelowych gości. Gładka powierzchnia, regularne krzywizny, delikatne wcięcia i wypukłości.
— Gdy kilka lat temu, po ogromnym wysiłku, stworzyliśmy pierwszą ladę, gratulacje składaliśmy sobie do późnej nocy. Następnego dnia rano, gdy przyszliśmy do pracy, zobaczyliśmy, że lada niemal wyprostowała się i rozkleiła. Do dziś się z tego śmiejemy. Teraz lady są naszą dumą, miesięcznie produkujemy kilkadziesiąt modułów — opowiada Mariusz Stencel, prezes zarządu.
Kradli moje pomysły
W szkole średniej inni grali w piłkę, a on siadał i rysował meble. Do dziś przy projektowaniu nie używa komputera.
— Gdy w 2000 roku rozpocząłem realizację swoich marzeń, miałem dwóch podwykonawców. Wkrótce zaczęli podkradać moje pomysły. Wraz z Mirosławem Dziedzicem założyliśmy więc Meble Biurowe Dziedzic, by samemu je produkować — wspomina Mariusz Stencel.
Meble stara się tak wykonywać, by niemożliwe było skopiowanie pomysłu i zarejestrowanie nowego produktu po dokonaniu drobnej zmiany jednego elementu. Wszystkie projekty wykonuje sam.
— Nasza oferta obejmuje meble z płyt, z aluminium i metalu. Projektujemy i wyposażamy kompletne stanowiska pracownicze, sale konferencyjne, recepcje. Nie produkujemy serii na magazyn, wszystkie realizacje są wykonywane na konkretne zamówienie. Dzięki temu meble nie zalegają w sklepach, a dwunastu przedstawicieli w kraju zapewnia ciągle zwiększający się zbyt — dodaje prezes.
Portfel i wyobraźnia
W biurze, na wprost wejścia błyszczy zawieszona nad komodą sylwetka Gazeli, a w pokoju konferencyjnym ściany ozdobione są zdjęciami z realizacji projektu salonu optycznego położonego w Paryżu tuż koło wieży Eiffla.
— Zbieramy tylko tyle zamówień, z ilu jesteśmy w stanie terminowo się wywiązać. Musimy przecież dbać o swoje dobre imię. W przyszłym roku rozbudujemy halę, teraz chcemy zwiększyć liczbę dilerów do trzydziestu — planuje prezes Stencel.
Wykonują również realizacje innych projektantów, ale wolą sami prowadzić projekt od początku do końca. Unikają w ten sposób takich sytuacji jak kiedyś we Wrocławiu, gdzie musieli przez 10 godzin wchodzić na 14 piętro z trzymetrowym blatem ważącym ponad 130 kilogramów.
Wyposażenie pomieszczenia biurowego to koszt od tysiąca do 15 tys. złotych. Na meble z najlepszych materiałów — fornirowane, lakierowane, bejcowane, ze stali nierdzewnej, ze szkłem hartowanym — udzielana jest dziesięcioletnia gwarancja. Firma dysponuje także serwisem, a konserwacja odbywa się co pół roku.
— Przez kilka lat zmieniły się u nas nie tylko maszyny, zawsze kupowaliśmy nowe, ale również świadomość. Teraz dla klienta ważna nadal jest cena, lecz równie istotna jest estetyka, trwałość, oryginalny wzór i kolorystyka. Ogranicza nas tylko wyobraźnia i portfel klienta — twierdzi prezes.
Wszystko na meblach
Zatrudnienie wzrosło w ciągu pięciu lat z 6 do 52 osób, rotacji pracowników prawie nie ma.
— Odkąd weszliśmy do Unii Europejskiej, odeszło zaledwie trzech pracowników. Z tego naprawdę żal mi jest tylko jednego świetnego specjalisty. Ludzie wiedzą, że nie tylko jesteśmy firmą pewną, ale także solidnie płacimy. Widzi pan te nogi? Są tak solidne jak my — zapewnia Mariusz Stencel.
Próbuję rozbujać laminowany stół, oparty na czterech, prostokątnych aluminiowych nogach. Bez skutku.
— To nasz najnowszy produkt. Od pomysłu do wykonania ledwie dwa dni. Cały przeszedł przez moje ręce. Gdy tworzę prototyp, sam go maluję i konsultuję się ze stylistą wnętrz — głaszcze stół pan Mariusz.
Po zmroku opuszczamy fabrykę, właśnie zaczyna się weekend. Pan Mariusz spędzi go jak zawsze — z meblami.
— Moja partnerka prowadzi oddział we Wrocławiu, więc nasze intymne rozmowy zaczynają się i kończą na meblach — uśmiecha się Mariusz Stencel.
Na czym robimy bałagan?
Podstawowymi surowcami wykorzystywanymi przy produkcji mebli biurowych są obok tradycyjnych płyt wiórowych płyty MDF i HDF.
MDF (Medium Density Fibreboard) wytwarza się z włókien drzewnych łączonych i utwardzanych związkami organicznymi w wysokiej temperaturze i pod wysokim ciśnieniem. Dzięki temu struktura płyty jest jednorodna (nie zawiera sęków i pęknięć charakterystycznych dla drewna) i dlatego doskonale nadaje się do obróbki mechanicznej. Najczęściej służy do wykończenia listew ozdobnych, paneli ściennych, kasetonów, drzwi.
HDF (High Density Fibreboard) jest, podobnie jak MDF, płytą z włókien drzewnych. Charakteryzuje się podwyższoną gęstością i twardością. Wykorzystuje się ją jako tylne ścianki mebli czy dolne ścianki szuflad. Można je oklejać papierami żywicznymi, laminatami i okleinami naturalnymi.
Adrian Chimiak



