Stracone dolary z Elektrimu

Marcin Goralewski
07-06-2004, 00:00

Były szef PZU Życie chce odzyskać kontrolę nad trzema NFI. Szuka też śladu po 800 tys. USD z Elektrimu, któremu uratował kiedyś życie.

Dwa tygodnie od zwolnienia Grzegorza Wieczerzaka z aresztu wystarczyły, aby były prezes PZU Życie, oskarżany przez prokuraturę o wielomilionowe nadużycia, przedstawił roszczenia finansowe wobec byłych biznesowych partnerów.

— Bolą go trzy rzeczy — twierdził w rozmowie z Januszem Lazarowiczem, prezesem Zachodniego NFI, Piotr Głowala, prywatny inwestor podający się za pośrednika Grzegorza Wieczerzaka.

Kilka dni później, w niewyjaśnionych okolicznościach, Piotr Głowala został zamordowany. Policja bada tę sprawę.

Zapłata za pomoc

Ślady jednego wątku śledztwa prowadzą do Elektrimu, giełdowej spółki kontrolowanej obecnie przez Polsat.

— Jedna z rzeczy, które go zabolały, to jakieś 800 tys. USD z Elektrimu. Kolejna to sama kaucja. On liczył na jakieś pieniądze — zdaje się na tę kaucję, chyba między innymi z tych elektrimowskich pieniędzy — wyliczał Piotr Głowala.

Na początku 2001 r. Elektrim był u progu bankructwa. Zarząd miotany wewnętrznymi sporami akcjonariuszy holdingu nie zdołał przeforsować emisji akcji. Płatności zobowiązań wynikających choćby z opłat koncesyjnych nieubłaganie się zbliżały.

— Byliśmy przyparci do muru. Jeśli nie udałoby się znaleźć wówczas pieniędzy, Elektrim byłby bankrutem. Ten projekt miał dla nas kolosalne znaczenie — przyznaje Jacek Walczykowski, wiceprezes Elektrimu za czasów prezes Barbary Lundberg, a obecnie członek zarządu Nafty Polskiej.

Nieoczekiwanie pomocną dłoń wyciągnęło kierowane przez Grzegorza Wieczerzaka PZU Życie. Elektrim wyemitował papiery dłużne za 200 mln zł. To był dobry interes dla ubezpieczyciela. Oprocentowanie papierów ustalono na 19,50 proc. w skali roku. Jesienią, gdy prezes PZU Życie znajdował się już w areszcie, towarzystwo ubezpieczeniowe zażądało jednak natychmiastowego wykupu papierów. Przejął je BRE Bank, a nieco później zostały one przez Elektrim wykupione.

— Razem z Raiffeisenem organizowaliśmy dla Elektrimu emisję obligacji. W krótkim czasie udało się dopiąć projekt. Nie ukrywam, że otrzymałem za to wynagrodzenie, ale nie od Elektrimu. Żadne pieniądze mi nie zginęły. Wiem, że Elektrim za pomoc w znalezieniu pieniędzy wypłacił znacznie większe wynagrodzenie od tego, które ja otrzymałem — mówi Jan Łuczak, były doradca ministra łączności, zaangażowany też z ramienia Raiffeisena w konsolidację lokalnych operatorów telekomunikacyjnych.

— Nie podpisywałem żadnych dokumentów, które można byłoby wiązać z tą sprawą — dodaje Jacek Walczykowski.

Zwrot akcji

Gra toczy się jednak o zdecydowanie większe kwoty niż 800 tys. USD. Jesienią 2002 r. pisaliśmy o trzech narodowych funduszach inwestycyjnych (Zachodnim, Siódmym i Foksal), nad którymi kontrolę przejęła firma Private Equity Poland (PEP). Informowaliśmy, że właścicielem PEP jest spółka EBC Trust Corporation z siedzibą w Monako, a z samymi NFI, których wartość księgowa przekraczała 300 mln zł, związane są osoby wcześniej kojarzone z Grzegorzem Wieczerzakiem.

— On jest przekonany, że w pełni legalnie przejął trzy narodowe fundusze inwestycyjne. Udzielił pełnomocnictw kilku osobom, które obróciły się przeciwko niemu. Czuje się okradziony i chce te fundusze odzyskać — dodaje Jan Łuczak.

Transakcjami przejęcia NFI interesowała się prokuratura, ale żadnych zarzutów Grzegorzowi Wieczerzakowi dotyczących tej kwestii nie przedstawiono, choć nadal aktualne są pytania dotyczące źródeł pieniędzy na tę operację.

Kiedy były szef PZU Życie przebywał w areszcie, skarb państwa (mniejszościowy udziałowiec NFI) podjął próbę odzyskania wpływów. Plany nie powiodłyby się, gdyby nie pomoc ,,pełnomocników” Wieczerzaka. Rady nadzorcze (zdekompletowane, bo osoby związane z PEP podały się do dymisji, myśląc, że w ten sposób zablokują SP) zmieniły zarządy. Kluczowe znaczenie miało przejęcie Zachodniego NFI, który dzięki powiązaniom krzyżowym kontrolował dwa pozostałe fundusze. Obecnie NFI kontrolują prywatne spółki inwestycyjne. Do kogo należą? Nie wiadomo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Stracone dolary z Elektrimu