Strzał w dziesiątkę

Tomasz Brzeziński
opublikowano: 08-11-2006, 00:00

Ubezpieczeniowa grupa Europa systematycznie zwiększa przychody i zyski. Dzięki ścisłej współpracy z bankami.

Wrocławska grupa ubezpieczeniowa Europa stawia konsekwentnie na bancassurance, czyli współpracę z bankami polegającą na oferowaniu wspólnych produktów. Najwyraźniej zyskuje ich zaufanie. Jej partnerami jest już 11 spośród 15 największych działających w Polsce banków. Sprzedają one produkty zarówno notowanego na giełdzie majątkowego Towarzystwa Ubezpieczeń Europa, jak i zależnego TU na Życie Europa.

Efekty tej współpracy widać także w wynikach. W ciągu trzech kwartałów przypis składki brutto obu ubezpieczeniowych spółek wyniósł już 161 mln zł (według MSSF) wobec 91 mln zł przed rokiem.

— Wzrost przypisu zawdzięczamy ubezpieczeniom dołączanym do kredytów hipotecznych, które nadal cieszą się dużym zainteresowaniem klientów banków. Dynamicznie rośnie sprzedaż produktów dołączanych do kredytów gotówkowych. Systematycznie też rozszerzamy ofertę — mówi Jacek Podoba, wiceprezes i dyrektor zarządzający TU Europa i prezes TUnŻ Europa.

Sprzedaż jest bardzo zyskowna. Skonsolidowany zysk netto grupy za trzy kwartały 2006 r. wyniósł 42 mln zł, w porównaniu z 25 mln zł przed rokiem. Jacek Podoba nie chce podać prognoz na cały rok. Można jednak szacować, że na koniec roku grupa zarobi na czysto ponad 50 mln zł. Pieniądze, podobnie jak w poprzednich latach, pozostaną w spółkach (blisko 100 proc. akcji TU Europa jest w rękach znanego inwestora giełdowego Leszka Czarneckiego oraz podmiotu z nim powiązanego — LC Corp.).

— Nie ma jeszcze dokładnych planów. Ale jesteśmy zdania, że pieniądze z zysku powinny zabezpieczać dalszy rozwój grupy — potwierdza Jacek Podoba.

Grupa Europa, jeden z liderów branży, chce wziąć bowiem aktywny udział w dynamicznym rozwoju segmentu bancassurance w Polsce. Oprócz zapewnienia sobie finansowego zaplecza wzmacnia się też kadrowo. Miesiąc temu do zarządu TU Europa dołączył Krzysztof Rosiński, były wiceprezes PZU Życie, dzięki któremu spółka córka PZU wysunęła się na pozycję lidera w zakresie bancassurance. Za Krzysztofem Rosińskim do Wrocławia ściągnął jego były zastępca Przemysław Chojnacki, do niedawna dyrektor biura bancassurance w grupie PZU.

A jest o co się bić.

— Szacujemy, że w 2007 r. przychody z bancassurance wzrosną do 12 mld zł, z czego około 10 mld zł będzie pochodzić z nowych umów — prognozuje Krzysztof Rosiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Brzeziński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu