Wydłużenie ludzkiego życia przestało być tematem konferencji futurologów, stając się twardym wyzwaniem dla medycyny, finansów publicznych i rynku pracy. Podczas premiery książki „W stronę długowieczności” prof. Marka Postuły i red. Krzysztofa Łoniewskiego, wydanej przez Wydawnictwo Lekarskie PZWL, padło zdanie, które dobrze oddaje ton spotkania: longevity to nie wizja, lecz konieczność zarządzania nową rzeczywistością.
Zdrowie jako projekt cywilizacyjny
Dr Marek Postuła, profesor kardiologii, reprezentuje nurt medycyny długowieczności, który traktuje zdrowie nie jako serię incydentalnych interwencji, lecz jako konsekwentnie zaprojektowaną strategię. W jego ujęciu tradycyjne przeglądy techniczne organizmu są formą medycznej improwizacji. Longevity wymaga planu – spójnego, długofalowego, opartego na danych.
Czym różni się to od tradycyjnego systemu opieki? Przede wszystkim odrzuceniem logiki przypadkowych check-upów – jednorazowych przeglądów technicznych organizmu, wobec których profesor jest sceptyczny. Zamiast medycznej improwizacji proponuje dobrze zaprojektowaną ścieżkę – długofalową strategię, w której każdy etap ma sens, kierunek i cel. Długowieczność nie jest tu efektem szczęścia ani zestawu modnych badań, lecz wynikiem świadomego, intencjonalnego działania.
Pandemia COVID-19 była momentem otrzeźwienia. Zdrowie przestało być oczywistością, stając się wartością, którą trzeba zarządzać równie świadomie jak majątkiem.
Geny, mikrobiom i transplantologia
W pierwszym panelu przedstawiciele świata nauk medycznych rozmawiali o przyszłości medycyny długowieczności oraz wyzwaniach związanych z wdrażaniem nowoczesnych rozwiązań zwłaszcza w Polsce. Przewodnimi tematami były medycyna personalizowana, genetyka, mikrobiota oraz medycyna regeneracyjna.
Prof. Krystian Jażdżewski, kierownik Laboratorium Genetyki Nowotworów Człowieka UW, przytoczył najnowsze dane: aż 55 proc. długości naszego życia jest zapisane w genach. To znacznie więcej, niż dotychczas zakładano. Dzięki nowoczesnemu sekwencjonowaniu DNA możemy dziś precyzyjnie identyfikować zagrożenia zdrowotne, co ma znaczenie np. w onkologii – około 40 proc. nowotworów ma podłoże genetyczne.
Skala problemu jest ogromna: program „Badamy geny” objął już 2 mln Polaków, wykrywając ciężkie mutacje (m.in. BRCA1/2) u ponad pół miliona osób. Wiedza ratuje życie – weźmy np. kobiety z mutacją genu F5 (8 proc. populacji), które są aż 30-krotnie bardziej narażone na zakrzepicę przy stosowaniu antykoncepcji hormonalnej. Rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie tzw. paszportu genetycznego, który pozwoliłby na pełną personalizację leczenia i profilaktyki wzorem Wielkiej Brytanii, która rozważa włączenie genetyki do standardu opieki medycznej.
Jarosław Biliński, prezes Human Biome, wskazuje na czołową rolę mikrobiomu w procesach starzenia oraz utrzymaniu sprawności kognitywnej mózgu. Zaburzenia ekosystemu jelitowego prowadzą do rozwoju przewlekłego stanu zapalnego, który współczesna nauka uznaje za fundament chorób cywilizacyjnych – od nadciśnienia i otyłości po schorzenia autoimmunologiczne. Obecnie rozwijane bioterapie celowane w optymalizację mikrobiomu mają na celu spowolnienie starzenia na poziomie molekularnym. To właśnie w tej dziedzinie – z dala od powierzchownych trendów – kryje się prawdziwe sedno medycyny długowieczności.
Wielkie nadzieje budzi również rozwój transplantologii, o czym mówił prof. Michał Wszoła, chirurg i dyrektor medyczny Medispace. Przybliżył postępy w tworzeniu w pełni funkcjonalnych żywych organów. Przełomem był rok 2006, kiedy udało się wydrukować wątrobę z kompletnym układem naczyniowym. Po pomyślnym zakończeniu fazy badań przedklinicznych zespół przygotowuje się do pionierskiego przeszczepu u człowieka. Celem tych działań nie jest jedynie doraźna kontrola choroby, lecz trwała regeneracja funkcji życiowych i fundamentalna zmiana paradygmatu współczesnej medycyny.
Brutalna arytmetyka długiego życia
Kolejny panel dotyczył już tego, jak zarobić na długie życie i kto ma za nie zapłacić w warunkach demograficznego kurczenia się społeczeństw. Rozmowa szybko przestała być filozoficzna, stając się brutalnie księgowa.
Cezary Stypułkowski, prezes Banku Pekao, mówił wprost: demografia jest przeznaczeniem. Przypomniał, że tradycyjny model życia – edukacja, praca, emerytura – przestaje mieć sens w świecie, w którym dożywamy dziewięćdziesiątki, a nawet setki. Przywołał przykład Japonii, gdzie liczba stulatków rośnie lawinowo, oraz wyliczenia pokazujące, że aby utrzymać dotychczasową stopę zastąpienia, w niektórych krajach trzeba byłoby pracować nawet do 77. roku życia. Ostrzegał też przed dyktaturą starych – pokoleniem rozczarowanym niskimi świadczeniami, które może wymusić polityczne decyzje oderwane od ekonomicznej rzeczywistości.
Zbigniew Jagiełło, twórca innowacyjnego systemu płatności Blik i były prezes PKO BP, zwracał uwagę, że zarówno system ochrony zdrowia, jak też ubezpieczeń społecznych nie wytrzymają obecnych trendów bez głębokiej przebudowy. Podkreślał znaczenie edukacji zdrowotnej od najmłodszych lat oraz konieczność większej odpowiedzialności jednostek za własne finanse i kondycję.
Marek Lusztyn, ekonomista i wiceprezes mBanku, wprowadził do dyskusji wątek zdrowia finansowego. Zachęcał, by o oszczędzaniu na emeryturę – poprzez IKE, IKZE czy PPK – myśleć tak samo systematycznie jak o badaniach profilaktycznych. Zwrócił też uwagę na różnicę między długością życia i długością życia w zdrowiu – bez jej wydłużenia samo podnoszenie wieku emerytalnego będzie fikcją.
Aldona Pietrzak, radca prawny, prokurent i partner w kancelarii Gessel, proponowała inne spojrzenie na emeryturę. Nie jako koniec aktywności, lecz złotą kartę – czas większej swobody i selektywnej pracy. Jej zdaniem całkowite wycofanie się z życia zawodowego często przyspiesza degradację zdrowia.
Wspólny wniosek był niewygodny, ale spójny: jeśli żyjemy dłużej, będziemy musieli pracować dłużej. A seniorzy – coraz częściej nazywani silversami – już dziś pokazują, że nie chcą być biernym kosztem systemu. Pytanie brzmi nie czy, lecz jak szybko polityka i rynek pracy dostosują się do tej arytmetyki.
Rachunek za dodatkowe dekady
Spotkanie wokół książki nie było celebracją wiecznej młodości. Było raczej próbą uczciwego przeliczenia marzeń na liczby. Długowieczność nie jest darmowym prezentem biologii. To inwestycja – w genetykę, w edukację zdrowotną, w system finansowy, w odpowiedzialność jednostki.
Możemy oczywiście udawać, że nic się nie zmienia, ale demografia nie reaguje na sentymenty. Jeśli więc longevity jest nową walutą cywilizacji, to książka „W stronę długowieczności” działa jak prospekt emisyjny – pokazuje potencjał zysku, ale też wyraźnie drukuje ryzyko. A to, czy potraktujemy długie życie jako kapitał czy koszt, zależy już nie od biologii, lecz od naszych decyzji.

