Czytasz dzięki

Sundar Pichai poleca burrito

Szef Google’a zabiera nas w podróż po ulubionych knajpach oferujących słynne meksykańskie danie. Okazja jest nie byle jaka

Co robicie po przylocie w zupełnie nowe miejsce? Prawdziwi zapaleńcy od razu sprawdzają pewnie godziny otwarcia znanych muzeów czy drogę do popularnych turystycznych atrakcji. Inni szukają klimatycznych knajpek lub kawiarni. Leniuchy zaszywają się w hotelach. Sundar Pichai, prezes internetowego giganta, szuka dobrego burrito, które — jak sam przyznaje — jest skutecznym antidotum na zmęczenie lotami między różnymi strefami czasowymi.

Sundar Pichai pochodzi z Indii, ale uwielbia burrito, słynną
potrawę z Meksyku, choć często utożsamianą z typowym przykładem kuchni Tex-Mex.
Menedżer uważa, że pomaga w pokonywaniu zmęczenia lotami. Będzie miał ich
więcej, bo od grudnia jest nie tylko prezesem Google’a, ale także całego
konglomeratu Alphabet, który kontroluje m.in. właściciela internetowej
wyszukiwarki.
Zobacz więcej

JUBILEUSZ MAP I AWANS:

Sundar Pichai pochodzi z Indii, ale uwielbia burrito, słynną potrawę z Meksyku, choć często utożsamianą z typowym przykładem kuchni Tex-Mex. Menedżer uważa, że pomaga w pokonywaniu zmęczenia lotami. Będzie miał ich więcej, bo od grudnia jest nie tylko prezesem Google’a, ale także całego konglomeratu Alphabet, który kontroluje m.in. właściciela internetowej wyszukiwarki. Fot. Bloomberg

„Znalezienie jednego jest łatwe, kiedy jestem w takich miejscach jak Dallas. Nie zawsze jest to takie proste, gdy przebywam w mieście takim jak Helsinki lub podróżuję z ludźmi z alergią pokarmową. W tych momentach zwracam się o pomoc do Google Maps. Z biegiem lat odkryłem wspaniałe miejsca z burrito” — napisał na blogu Sundar Pichai.

Prezes Google’a stworzył więc listę zawierającą 18 miejsc na świecie, w których można zjeść dobre burrito. Nie ma na niej polskiej knajpy, ale słynna meksykańska potrawa jest oczywiście tylko zaproszeniem do wspólnego świętowania 15 lat istnienia popularnej usługi map Google’a. Przyglądanie się temu, jak zmieniały się one w ciągu lat, przypomina podróż przez kolejne epoki rozwoju technologii, a przecież to tak krótki okres.

Czas leci coraz szybciej i choć wydaje się nam, że wyszukiwarka Google’a jest czymś, co było od zawsze, to większość z nas pamięta czasy, w których trzeba było sobie radzić bez niej. Google powstał zaledwie 22 lata temu, a 15 lat temu, w lutym 2005 r., wprowadził na rynek usługę, która zrewolucjonizowała świat. Google Maps ma więc urodziny i na imprezę jesteśmy zaproszeni wszyscy, bo niewiele jest rzeczy, które tak bardzo zmieniły nasze życie. W praktyce, a nie tylko w teorii.

Kiedyś ludzie wozili ze sobą stos papierowych map i doceniali pilota siedzącego po prawej stronie, który czuwał nad ich rozkładaniem i składaniem w taki sposób, żeby nie utonąć w papierowych zwojach. Później popularność zyskały nawigacje samochodowe, czyli niewielkie urządzenia z wgranymi mapami, których jedynym celem było ułatwienie podróżowania. Google zainwestował w mapy jeszcze przed wejściem na rynek pierwszego smartfona. Obstawił i trafił w „10”.

— W listopadzie 2007 r. Google Maps przeszedł z komputerów stacjonarnych na telefony komórkowe i po raz pierwszy był dostępny na urządzeniach Blackberry i Palm. W 2008 r. uruchomiono naszą pierwszą aplikacją na Androida, a następnie aplikację na iOS w 2012 r. — wspomina Elizabeth Reid, wiceprezes odpowiedzialna za Google Maps.

Kilka liczb pokazuje, na czym polega mapowanieświata przez Google’a i dlaczego stało się to tak potężnym biznesem, bez którego Google nie byłby tym Google’em, którego dziś znamy. Usługa przyciąga co miesiąc ponad miliard użytkowników. Każdego dnia zostawiają po sobie około 20 mln wpisów dotyczących miejsc, firm i instytucji, czyli np. recenzje restauracji czy oceny atrakcji turystycznych. Mapy obejmują 220 krajów i terytoriów. Ponad 120 mln osób to grono tzw. lokalnych przewodników, a więc osób, które dzielą się doświadczeniami, publikując recenzje i zdjęcia poszczególnych miejsc. Na koniec coś, czego nie wiecie o Street View — do grudnia 2019 r. wykonanych zostało 16 mln km zdjęć.

Funkcja Street View pojawiła się w Europie w 2008 r., gdy pokazano liczącą 3,5 tys. km trasę kolarskiego wyścigu Tour de France. Google przyznaje, że początkowo miał to być projekt umożliwiający odkrywanie odległych miejsc za pomocą komputera, czyli rodzaj ciekawostki, jakiegoś dodatku do pakietu, ale stał się kluczową częścią mapowania świata. Baza danych jest imponująca, więc internetowy potentat wybrał najciekawsze miejsca dostępne w Street View zarówno na świecie, jak w Polsce.

Na globalnej liście są m.in wejście na szczyt El Capitan w Parku Narodowym Yosemite, odwiedzenie międzynarodowej stacji kosmicznej czy spacer po wielkim meczecie Szejka Zajida w Abu Zabi. Na naszym podwórku polecane są ulica Piotrkowska w Łodzi, rejs Wisłą i Kasprowy Wierch. Na koniec wróćmy do jedzenia. Sundar Pichai przyznaje, że znalezienie dobrego burrito może wydawać się zajęciem trywialnym w porównaniu z innymi możliwościami oferowanymi przez usługę. Namawia jednak do tego, żeby każdy znalazł swoje „burrito”, niezależnie od tego, czym ono będzie w mapach Google’a. No to do dzieła. Szukajcie.

Google wybrał

ulubione miejsca na Street View w Polsce

1. Ulica Piotrkowska w Łodzi

2. Rejs Wisłą

3. Stadiony EURO 2012

4. Muzeum Powstania Warszawskiego

5. Kopalnia Soli w Wieliczce

6. Miejsce urodzin Fryderyka Chopina

7. Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

8. Opera Wrocławska

9. Kasprowy Wierch

10. Szczyt Śnieżka

11. Zamek Książ w Wałbrzychu

12. Hala Stulecia we Wrocławiu

13. Wodospad Kamieńczyka

14. Kraina Wielkich Jezior Mazurskich

15. Zamek Królewski na Wawelu

Źródło: Google

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane