Świat polubił kuchnię, która sama gotuje

opublikowano: 26-09-2018, 22:00

Łatwe, czyste i bezpieczne — takie powinno być gotowanie według menedżerów firmy Solgaz z Dolnego Śląska. Nabywcy kuchenek z kraju i zagranicy podzielają tę opinię.

Początki były trudne. Niewielka polska spółka bardzo powoli zajmowała część rynku zagospodarowanego przez ogromne światowe koncerny. Pomogła pasja konstruktorów. Zasłynęli tworząc płyty gazowe bez płomieni. Płyta bez tradycyjnych palników była ich pierwszym opatentowanym wynalazkiem, który spotkał się z dużym zainteresowaniem zarówno w kraju, jak i zagranicą.

Nasza marka jest rozpoznawalna zarówno w kraju, jak i za granicą. Kontaktują się z nami zarówno firmy, które chcą rozszerzyć swoją ofertę o sprzedaż naszych sprzętów jak i te, które chcą wykorzystywać produkt w codziennej pracy — hotele i restauracje  — mówi Ireneusz Bartnikowski, prezes Solgazu.
Zobacz więcej

ŚWIATOWA MARKA:

Nasza marka jest rozpoznawalna zarówno w kraju, jak i za granicą. Kontaktują się z nami zarówno firmy, które chcą rozszerzyć swoją ofertę o sprzedaż naszych sprzętów jak i te, które chcą wykorzystywać produkt w codziennej pracy — hotele i restauracje  — mówi Ireneusz Bartnikowski, prezes Solgazu. Fot. ARC

Dlatego firma postawiła na specjalizację w innowacyjnym sprzęcie kuchennym. W ubiegłym roku pokazała swój nowy produkt. Dzięki specjalnym czujnikom i elektronice kuchenka „wie” co dzieje się w garnku i sama gotuje.

Pod pełną kontrolą

Na środku każdego palnika kuchenek, opracowanych przez inżynierów Solgazu, są specjalne czujniki. Mierzą one temperaturę naczyń stojących na rusztach. Sam pomysł jest prosty. Podobnych czujników używano na tankowcach przewożących ropę naftową. Kontrolowały temperaturę nafty w beczkach i alarmowały o jej wzroście zapobiegając pożarom. Pomysł ten zastosowaliw swoich kuchniach Japończycy. Specyfika ich potraw sprawiała bowiem, że wyjątkowo często dochodziło do zapalenia się oleju. Sensory, które wyłączają kuchenkę przy zbyt wysokiej temperaturze okazały się idealnym rozwiązaniem.

— My rozszerzyliśmy ten pomysł. Stał się on nie tylko elementem bezpieczeństwa, ale i częścią systemu automatycznego gotowania. Pokonaliśmy konkurencję tworząc technologię, która jest zminiaturyzowana, bardziej precyzyjna i tańsza. To sprawia, że jest bardziej praktyczna i nadaje się do masowej produkcji, a nie będzie jedynie sposobem na pokazanie potencjalnych możliwości rozwoju — wyjaśnia Mieczysław Kaczmarczyk, wiceprezes Solgazu.

Firma stworzyła i opatentowała specjalne elektrozawory, które umożliwiają bardzo precyzyjną kontrolę wielkości płomienia.

— Takiego rozwiązania nie ma jeszcze na świecie. Nam udało się osiągnąć rozwiązanie pozwalające na bezstopniową regulację przepływu gazu. Ze względu na podejście praktyczne w naszym produkcie ograniczyliśmy je do 25 poziomów mocy — dodaje wiceprezes.

Co to oznacza w praktyce?

— Rozwiązanie to pozwala na precyzyjne ustawienie mocy palników dającej możliwość utrzymania odpowiedniej temperatury gotowania. Nasz produkt opiera się na technologii dotykowej, co umożliwia również łatwe i szybkie czyszczenie ceramiki. To pozwoliłouniknąć zastosowania obecnych we wszystkich produktach na rynku kurków manualnych. W efekcie powstał innowacyjny produkt, jakiego dotychczas nie było na rynku — przekonuje Mieczysław Kaczmarczyk.

Automatyczne zagotowanie wody to natomiast funkcja, która zastępuje kolejne urządzenie w kuchni. Możemy się pozbyć czajnika elektrycznego. Wystarczy wcisnąć jeden przycisk i woda zagotuje się w zwykłym naczyniu, a potem się wyłączy. Elektronika zastosowana w kuchenkach Solgazu zwiększa bezpieczeństwo. W razie zbyt wysokiej temperatury w naczyniu (ok. 240 stopni), zdmuchnie płomień, a także zareaguje gdy cos wykipi i zaleje panel sterowania, kuchnia natychmiast odetnie dopływ gazu i powiadomi nas sygnałem dźwiękowym.

Strategia ekspansji

— Ostatnie pięć lat to bardzo dynamiczny rozwój firmy zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych. Tworzenie produktów innych niż konkurencja, lepszych, bardziej innowacyjnych to dobra strategia. Nie chcemy rywalizować ceną z wielkimi firmami. Nasze produkty właściwie nie mają na rynku konkurencji, dzięki czemu łatwiej nam zdobywać klientów w Polsce i za granicą — podkreślał podczas prezentacji płyty gazowej, która sama gotuje Ireneusz Bartnikowski, prezes spółki.

W Marcinowicach, zrobiło się za ciasno, więc fabrykę, magazyn i biuro przeniesiono do Świdnicy w Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Firma inwestuje nie tylko w sam produkt, ale także w nowoczesne maszyny i technologie wytwarzania. Od poprzedniego roku dysponuje bardzo zaawansowanym Numerycznym Centrum Tokarskim. Pozwala to zachować powtarzalność wytwarzanych części i zapewnić bardzo wysoką precyzję wykonania. A przy tworzeniu prototypów stosuje metodę fast prototyping wykorzystującą druk 3D. W tym roku spółka wprowadziła do sprzedaży piekarnik pyrolityczny, który klienci znają pod nazwą Eko piekarnik. Kończy też pracę nad nową płytą gazową bez płomieni Optima. Wyroby Solgazu są obecne na rynkach aż 20 krajów. Firma eksportuje zarówno do państw europejskich, jak i do Ameryki. W ostatnim czasie podpisano umowę z dystrybutorem sprzętu z odległej Aruby i z sąsiednich Czech. Trwają rozmowy z potencjalnymi odbiorcami sprzętu z Rumunii, Bułgarii, Szwecji i Danii. Szczególnie wiele uwagi Solgaz poświęca chłonnemu i zamożnemu rynkowi amerykańskiemu.

— Prowadzimy właśnie rozmowy dotyczące rozszerzenia już trwającej współpracy w USA. Dążymy do umocnienia pozycji tam, gdzie jesteśmy już obecni oraz aktywnie działamy na rzecz sprzedaży swoich produktów na nowe rynki. Sektor ten jest bardzo perspektywiczny, a konkurencyjność polskiej produkcji powoduje duże zainteresowanie naszymi produktami — podkreśla Ireneusz Bartnikowski.

Dodaje on, że większość klientów trafia do firmy z polecenia.

— Jesteśmy aktywni w internecie, telewizji i mediach społecznościowych. Nasza marka jest rozpoznawalna zarówno w kraju, jak i za granicą. Kontaktują się z nami zarówno firmy, które chcą rozszerzyć swoją ofertę o sprzedaż naszych sprzętów jak i te, które chcą wykorzystywać produkt w codziennej pracy — hotele i restauracje — mówi prezes Solgazu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Świat polubił kuchnię, która sama gotuje