Światowe trio płynie do DCT

Gdańskim terminalem interesują się inwestorzy z całego świata. Wiele wskazuje na to, że faworytem jest konsorcjum australijskiego IFM, singapurskiego PSA International i polskiego PFR

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego państwo chce mieć udział w transakcji
  • jakie inne inwestycje planowane są w gdańskim porcie

 

W poniedziałek, 17 grudnia, wpłynęły oferty od podmiotów zainteresowanych zakupem akcji gdańskiego terminala kontenerowego DCT. Sprzedać go zamierza australijski fundusz Macquarie Global Infrastructure Fund II, do którego należy prawie 64 proc. akcji nadbałtyckiej spółki. Z naszych informacji wynika, że w gronie zainteresowanych jest australijski fundusz infrastrukturalny IFM oraz PSA, singapurski potentat, operator terminali na całym świecie. Ich przedstawiciele nie odpowiedzieli na pytania „PB” dotyczące zainteresowania inwestycją w gdański hub DCT. Wczoraj jednak o tym, że podmioty te mogą uczestniczyć w konsorcjum firm zainteresowanych nadbałtyckim terminalem kontenerowym, napisał także Reuters.

Kolejnym z potencjalnych kandydatów wymienianych przez agencję jest także chiński gigant z branży morskiej, firma COSCO, działająca już w Grecji. Z naszych informacji wynika, że duże zainteresowanie gdańską spółką wykazywał także DP World, branżowy gigant z Dubaju.

Partnerem zagranicznych podmiotów może być Polski Fundusz Rozwoju (PFR), który jest zainteresowany zakupem mniejszościowego pakietu akcji. Chce pełnić rolę podobną do Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju i angażować się w finansowanie transakcji oraz strategicznych projektów infrastrukturalnych. Jego wejście może być jednym z warunków powodzenia transakcji. Z naszych informacji ( i identycznych, podawanych przez Reutersa) wynika, że startuje z PSA i IFM. Agencja dodała, że to trio jest o krok od sfinalizowania transakcji.

Wiarygodni podatnicy

Od miesięcy transakcji przygląda się polski rząd i Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, które w projekcie nowelizacji ustawy o zarządzaniu mieniem państwowym zaproponowało korektę przepisów o kontroli niektórych inwestycji, pozwalającą m.in. na ochronę aktywów portowych. Z informacji „PB” wynika, że powodem jest chęć uzyskania wpływu na to, kto zostanie nabywcą terminalowej spółki. Rząd dmucha na zimne. Właścicielem portowych gruntów jest bowiem skarb państwa, a operatorzy terminali jedynie je dzierżawią. Dla rządowych urzędników nie jest jednak obojętne, kim jest operator, jakie ma doświadczenie na rynku przeładunków, czy jest wiarygodnym partnerem biznesowym. Podmioty zarządzające nadmorskimi hubami są bowiem ważnymi płatnikami danin publicznych. W ubiegłym roku z portowych ceł, VAT i akcyzy wpłynęło do budżetu 24,6 mld zł.

Należy zakładać zatem, że udział PFR pomoże zagranicznym inwestorom zyskać przychylność rządu. Z naszych informacji wynika też, że polski fundusz rozwojowy jest zdeterminowany do rozbudowy gdańskiego terminalu. Celem jest to, aby stał się największym graczem na Bałtyku.

Gigantyczna transakcja

Sprzedaż DCT będzie w przyszłym roku jedną z największych transakcji na polskim rynku. Dotychczas szacowano wartość terminali na poziomie 15-krotności EBITDA, która w ubiegłym roku sięgnęła 70 mln EUR, a na ten rok była szacowana na 80 mln EUR. Sprzedający liczył na więcej. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że w grę wchodzi 1,4 mld EUR, ale obecnie Reuters podaje wycenę nawet o 100 mln EUR wyższą.

Pozyskanie inwestorów jest ważne nie tylko dla sprzedających DCT, lecz także dla rozwoju całego nadbałtyckiego portu, który od lat umacnia pozycję na rynku kontenerowym. Budowa i rozbudowa terminalu DCT już pochłonęła 2 mld zł, ale w grę wchodzą także kolejne inwestycje zwiększające potencjał przeładunkowy nad Bałtykiem. Dotyczy to nie tylko terminalu kontenerowego DCT, lecz także innych projektów.

Gdański port szuka partnerów, którzy w modelu publiczno-prywatnego partnerstwa zainwestują wraz z nim z budowę Portu Centralnego. Wartość inwestycji szacuje się na 6-8 mld zł, a międzynarodowe fundusze inwestycyjne oraz branżowi operatorzy terminali przeładunkowych są pożądanymi kandydatami do współpracy przy budowie i eksploatacji nowych terminali przeładunkowych.

Inwestor z antypodów

IFM Investors to grupa należąca do 27 australijskich funduszy emerytalnych, która w ostatniej dekadzie zainwestowała w Polsce m.in. w udziały w ciepłowniczej Veolii Energia Polska. Spółka została założona w 1990 r. Dziś reprezentuje 15 mln członków funduszy emerytalnych, inwestuje w obligacje, akcje i infrastrukturę — głównie w Australii, ale w ostatnich latach także w USA i Europie. Zarządza aktywami wartymi 113 mld AUD. Jest właścicielem lub współwłaścicielem ponad 30 inwestycji infrastrukturalnych, głównie w Australii, ale nie tylko. Jest udziałowcem: lotnisk (np. w Wiedniu czy Manchesterze), infrastruktury portowej (np. VTTI czy portu Mersin w Turcji), spółek dostarczających media (np. Anglian Water, dostawcy wody w Wielkiej Brytanii) lub firm pobierających opłaty autostradowe (np. hiszpańskiej Aleatica). [MAG]

Światowy gigant z Azji

PSA International to wywodzący się z Singapuru największy na świecie operator portowy. W Europie jest obecny w Belgii (dwa porty), Włoszech (dwa), Portugalii i Turcji, poza tym działa w kilkunastu krajach Azji — w Singapurze, Tajlandii, Wietnamie, Indonezji, Chinach, Korei Południowej (dwa), Japonii, Indiach (dwa), a także w Arabii Saudyjskiej, Argentynie, Panamie i Kolumbii. Południowo-wschodnia Azja odpowiada za 55 proc. przychodów spółki, które w ubiegłym roku wyniosły 3,97 mld AUD (zysk netto sięgnął 1,23 mld AUD). W ubiegłym roku terminale PSA International obsłużyły 74,2 mln TEU (20-stopowych kontenerów), czyli o 9,8 proc. więcej niż rok wcześniej. [MAG]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane