Szczerość opłaca się leasingobiorcy

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 2011-12-29 00:00

Gdy firma ma problem ze spłatą rat, powinna poinformować o tym leasingodawcę. Zatajanie trudności finansowych może drogo kosztować

Każdy przedsiębiorca podpisując umowę leasingową w zamian za korzystanie z przedmiotu leasingu zobowiązuje się do terminowego spłacania rat. Niestety, zmiana sytuacji rynkowej może ograniczyć płynność finansową firmy, co wiąże się z niewypłacalnością przedsiębiorcy.

Na pomoc

Taka sytuacja może przydarzyć się każdemu, dlatego firmy leasingowe są przygotowane na takie problemy i często starają się pomóc przedsiębiorcy w wypracowaniu optymalnego rozwiązania. Grunt to zawiadomienie leasingodawcy o sytuacji w firmie.

— Podstawowym błędem popełnianym przez leasingobiorów jest unikanie kontaktu z firmą leasingową i nieinformowanie jej o problemach. Kiedy leasingobiorca spodziewa się, że wystąpią problemy ze spłatą zobowiązań, w pierwszej kolejności powinien skontaktować się z działem windykacji lub opiekunem klienta i poinformować o trudnej sytuacji — radzi Robert Wiśniewski, doradca ds. leasingu w BNP Paribas Leasing Solutions. Podobnie uważa Irena Szymańska, dyrektor departamentu obsługi klienta w Europejskim Funduszu Leasingowym.

— Z naszego dwudziestoletniego doświadczenia wiemy, że firmy miewają problemy z płynnością finansową. Często są to sytuacje przejściowe. Dlatego w trudnym dla klienta momencie ważne jest, aby przedsiębiorca, kiedy tylko pojawi się problem, skontaktował się z naszą firmą. Szybki kontakt pozwala bowiem na znalezienie dogodnego rozwiązania dla obu stron — mówi Irena Szymańska.

Własna inicjatywa

Poinformowanie o problemach nie rozwiązuje jednak sprawy. Leasingobiorca nie powinien oczekiwać, że leasingodawca znajdzie wyjście z kłopotów fiansowych firmy lub pozwoli bez żadnych konsekwencji zdać przedmiot leasingu.

— Przedsiębiorca sam powinien ułożyć plan uzdrowienia biznesu poprzez korektę najbardziej istotnych elementów wpływających na wyniki firmy i przedstawić go finansującemu. Z reguły raty leasingowe są tylko jednym, i często wcale nie najważniejszym, elementem, który składa się na bieżące problemy z płynnością — uważa Robert Wiśniewski.

Przedstawienie samodzielnie opracowanego planu restrukturyzacyjnego zwiększa szansę przedsiębiorcy na zmianę warunków umowy leasingu. Plan powinien być jednak realny, zwięzły i konkretny. Ponadto leasingobiorca powinien zastanowić się, na jakie ustępstwa względem finansującego może się zgodzić. Nie ma bowiem co liczyć, że firma leasingowa zezwoli na zawieszenie spłaty rat na 6 miesięcy, a na dodatek obniży marżę w przyszłości. Restrukturyzacja umowy oznacza bowiem problemy dla firmy leasingowej. Najważniejsze to: wyższy koszt kapitału, pogorszeniejakości portfela kredytowego, dodatkowe raportowanie, wyższe rezerwy, a co za tym idzie niższe zyski.

— Osoba podejmująca decyzję o restrukturyzacji zawsze będzie miała na względzie dobro firmy leasingowej. Przedsiębiorca musi przedstawić jej argumenty, na przykład w formie dodatkowego zabezpieczenia, które pozwolą sądzić, że jego firma wciąż zasługuje na zaufanie leasingodawcy — twierdzi Robert Wiśniewski.

Możliwe rozwiązania

Gdy leasingobiorcy nie stać na dalszą spłatę rat, ma do dyspozycji dwa rozwiązania. Jedno, mniej przyjazne, polega na poddaniu się windykacji. Przedmiot leasingu zostaje wówczas odebrany przez firmę leasingową, a klient zostaje obciążony zarówno pozostałymi do uregulowania ratami leasingowymi, jak i kosztami windykacji. Koszty te można skompensować po sprzedaży przedmiotu umowy przez firmęleasingową. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży pokrywają wówczas pozostałe należności względem leasingodawcy. Drugim, bardziej przyjaznym rozwiązaniem, jest wskazanie przez dotychczasowego leasingobiorcę firmy, która zechce przejąć zobowiązania z tytułu takiej umowy.

— To rozwiązanie wygodniejsze o tyle, że nie pojawiają się kolejne płatności leasingowe, koszty związane z wypowiedzeniem umowy leasingu, a co za tym idzie koszty windykacji. Dotychczasowy leasingobiorca płaci tylko za cesję umowy leasingu, pod warunkiem, że wszelkie należności z jego strony wobec firmy finansującej zostaną wcześniej uregulowane. Pozostałe zobowiązania do spłaty z tytułu umowy leasingu zostają przejęte przez nowego korzystającego — wyjaśnia Piotr Sobczyk, dyrektor oddziału BRE Leasing w Warszawie.

Jednak przed przeniesieniem umowy przyszły leasingobiorca podlega pełnej ocenie zdolnościkredytowej przez firmę leasingową. Na tej podstawie finansujący decyduje czy jest możliwość zmiany korzystającego z danego środka trwałego. Niestety zdarza się, że cesja umowy leasingowej nie jest możliwa z punktu widzenia księgowego.

— Bywa i tak, że różnego rodzaju aspekty podatkowe lub prawne nie pozwalają, w niektórych przypadkach, na przeprowadzenie takiej cesji. Firma leasingowa jako strona finansująca jest wtedy zmuszona odmówić tej prośbie, ze względów formalno-prawnych,nawet jeśli nowy korzystający został oceniony pozytywnie — mówi Piotr Sobczyk.

Czego przedsiębiorca może oczekiwać od firmy leasingowej:

czasowego zmniejszenia obciążeń leasingowych (karencja kapitału lub jego części z reguły do 6 miesięcy), wydłużenia okresu trwania umowy leasingu, zwiększenia wartości wykupu, zmniejszenia odsetek karnych za nieterminowe płatności

Czego może zażądać firma leasingowa od przedsiębiorcy w zamian:

szczegółowych, okresowych raportów na temat kondycji przedsiębiorcy, rekompensaty zwiększonych kosztów własnych, tj. zwiększenia marży, dodatkowych opłat zwiększających wartość przedmiotu leasingu dodatkowych zabezpieczeń.

Możesz zainteresować się również: