- Z czasem utrzymanie inwestycji stało się o wiele ważniejsze niż wybór właściwego momentu transakcji. Przez ostatnie dwie dekady każdy dolar zainwestowany w S&P500 wzrósł ponad ośmiokrotnie – napisał Fink w swoim corocznym liście do akcjonariuszy, do którego dotarł Reuters.
Uwagi szefa BlackRock pojawiły się w okresie dużych wahań na rynkach wynikających z niepewności powodowanej przez wojnę USA i Izraela z Iranem, która rozpoczęła się 28 lutego. W ostatnich tygodniach gwałtownie rosły ceny ropy, gazu i paliw, a także umacniał się dolar. Taniały natomiast akcje i obligacje, a także metale przemysłowe i złoto. Doszło również do zmiany oczekiwań rynków co do polityki pieniężnej banków centralnych z powodu obaw powrotu wysokiej inflacji.
- Żyjemy w czasach, w których rzeczy, które kiedyś definiowałyby dekadę, stały się codziennością: wojny o globalnych reperkusjach, firmy warte biliony dolarów, fundamentalna reorganizacja handlu międzynarodowego oraz pojawienie się najważniejszej technologii od czasów, przynajmniej, komputerów – napisał Fink. - Niektóre z najsilniejszych dni na rynku miały miejsce w okresie najbardziej niepokojących nagłówków – dodał.
Szef BlackRock uważa, że obecnie niebezpieczeństwo polega na tym, że inwestorzy nadmiernie skupiają się na tym, co jest szumem informacyjnym, a zapominają o tym, co naprawdę ważne.
Fink odniósł się również do pojawienia się sztucznej inteligencji, która jak podkreślił, będzie częścią życia w przyszłości oraz będzie tworzyć znaczącą wartość ekonomiczną. Zauważył jednak, że podobnie jak było to w przeszłości w przypadku innych przełomowych technologii, może ona pogłębić już teraz znaczące różnice majątkowe.
- Ogromne bogactwo zgromadzone przez ostatnie kilka pokoleń trafiło głównie do osób, które już posiadały aktywa finansowe – zauważył. - Teraz sztuczna inteligencja grozi powtórzeniem tego schematu na jeszcze większą skalę – ostrzegł.
