Raport wskazuje na potrzebę kontynuacji tego typu szkoleń. Zostały one w większości pozytywnie ocenione przez beneficjentów. Z drugiej strony, stwierdzono niską trwałość efektów programu po jego zakończeniu, choć w trakcie szkoleń osiągnięto zakładane rezultaty. W raporcie zabrakło odniesienia do zagranicznych doświadczeń w realizacji tego typu programów.
Moim zdaniem, konkluzja o niskiej efektywności programu w przypadku bezrobotnych (tylko 4 proc. z nich rozpoczęło własną działalność gospodarczą) jest zbyt pochopna. Generalnie wiadomo, że trudno jest przekonać bezrobotnych do rozpoczęcia własnej działalności i nie jest to tylko specyfika Polski.
Przeprowadzona ewaluacja wskazuje, że szkolenia przyniosły lepsze efekty w stosunku do oczekiwanych w przypadku przedsiębiorstw notujących wzrost konkurencyjności. Niemniej pracownicy firm oczekują, aby na zajęciach było więcej praktyki, a mniej teorii. Większy nacisk należy także położyć na rekrutację.
Wyniki programu na pewno byłyby lepsze, gdyby nie opóźnienia w początkowym okresie jego wdrażania. Spowodowały one nie tylko skrócenie czasu na realizację programu, ale też dezaktualizację części założeń. Ponadto projekty realizowane w ramach programu były zbyt duże w sensie wartości i zakresu działania w stosunku do skali programu. Z tego powodu były łatwiejsze do nadzorowania i rozliczania, ale z drugiej strony spowodowało to, że wiele dobrych instytucji szkoleniowych, i to nie lokalnych czy regionalnych, ale nawet krajowych, nie mogło się ubiegać o dotacje ze względów formalnych. Widać to wyraźnie, bo najlepsze efekty przynosiły szkolenia adresowane do konkretnej grupy odbiorców i z konkretnym zakresem szkoleń, jak np. w przypadku szkolenia dla pracowników sieci Ośrodków Informacji Turystycznej. Ponadto wydaje mi się, że w przypadku tego typu projektów forma konkursu sprawdza się lepiej niż przetarg.
Jerzy Kwieciński, Europejskie Centrum Przedsiębiorczości (EuCP)