Co dziesiąty Polak jest niepełnosprawny i tylko co piąty z nich pracuje. Na ich aktywizację zawodową 30 tys. przedsiębiorstw w Polsce płaci 3 mld zł dodatkowych podatków. To firmy zatrudniające w przeliczeniu na pełne etaty co najmniej 25 osób i nieosiągające 6 proc. wskaźnika zatrudnienia niepełnosprawnych. Pieniądze trafiają do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON). Wpłaty można jednak obniżyć, jeśli firma albo instytucja kupuje usługi lub produkty od pracodawcy zatrudniającego niepełnosprawnych.Tyle że od 1 lipca ulga ta się zmniejszyła — z 80 do 50 proc., co jest następstwem wdrożenia nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Czy zmiana doprowadzi do zwiększenia liczby niepełnosprawnych na rynku pracy? Nie jest to wcale takie pewne, bo na nic zda się ulepszanie przepisów, skoro pracodawcy kierują się obawami i utrwalonymi nawykami — wynika z badania „Aktywizacja osób niepełnosprawnych z perspektywy przedsiębiorców” zrealizowanego przez Fundację Podaruj Samodzielność i Polski HR A-Trybut.
Niewiedza i biurokracja
Niemal co drugi pracodawca (45 proc.) nie wie, jak przeprowadzićrekrutację niepełnosprawnych, a prawie czterech na dziesięciu (37 proc.) nie widzi korzyści z ich zatrudnienia. Dla co piątego (22 proc.) problemem są dodatkowe koszty związane z zaadaptowaniem miejsca pracy do potrzeb takich osób. Ponad połowa (51 proc.) uważa, że procedury optymalizacji kosztów — zatrudnienia i PFRON — są zbyt skomplikowane. Tylko 13 proc. twierdzi, że nowelizacja ustawy jest korzystna dla niepełnosprawnych i wpłynie na ich aktywizację. Zdaniem Jarosława Witkowskiego, prezesa agencji Polski HR A-Trybut, zmiany w ustawie osłabią podmioty udzielające ulg właśnie z powodu obniżenia wpłat na PFRON. Przewiduje, że kierownictwa dużej części firm postawią na optymalizację kosztów PFRON przez bezpośrednie zatrudnianie niepełnosprawnych. Aby ten bardzo optymistyczny scenariusz się ziścił — dopowiada — przedsiębiorców czeka trudny proces przełamywania barier i strachu.
— Pracodawcy często nie wiedzą, jak przebrnąć przez procedury biurokratyczne związane z ubieganiem się o dofinansowanie. Obawiają się też alienacji osób z niepełnosprawnościami w zespołach pracowniczych — tłumaczy Jarosław Witkowski. Poleca model zatrudnienia wspomaganego, który zakłada wsparcie przedsiębiorstwa w czasie wdrażania niepełnosprawnego w jego obowiązki.
— Agencja zatrudnienia wspomaganego zatrudnia pracowników niepełnosprawnychi oddelegowuje ich do pracodawców na zasadach outsourcingu personalnego. Obie strony poznają się i uczą, jak kooperować w środowisku firmy. Tak pracodawca zyskuje efektywnych i zaangażowanych pracowników, a przy okazji oszczędza przez optymalizację kosztów PFRON — tłumaczy szef spółki Polski HR A-Trybut.
Po pierwsze, edukacja
A jak rozwiać obawy ludzi biznesu? — Nadzieją jest edukowanie właścicieli firm. Tylko ankietowani, którzy nie wzięli udziału w szkoleniach obalających różne szkodliwe mity, sądzą, że niepełnosprawny jest mniej wydajny w pracy — zaznacza Jarosław Witkowski. Zgadza się z nim Agata Spała, prezes Fundacji Podaruj Samodzielność, według której wprowadzona nowelizacja przełoży się na wzrost zatrudnienia niepełnosprawnych pod jednym warunkiem: zmianom prawnym musi towarzyszyć systematyczna edukacja na rynku pracy. Dodaje, że najwięcej pożytku z tej grupy pracowników widzą ci pracodawcy, którzy z ich usług korzystają już od pewnego czasu.
— Musimy wspierać osoby niepełnosprawne, umożliwiać im normalne życie w społeczeństwie, przeciwdziałać ich wykluczeniu, a także bezrobociu i ubóstwu. Ważne, by przedsiębiorcy zyskali przekonanie, że pracownik niepełnosprawny może być wartościowym i lojalnym członkiem zespołu — mówi Agata Spała. © Ⓟ