Tak się żyje w dolinie niesamowitości

Przyzwyczailiśmy się już do Siri czy Alexy. Jednak im bardziej humanoidalny kształt przybiera sztuczna inteligencja, tym mocniej się jej boimy

Doczekaliśmy się czasów, w których humanoidalny robot hongkońskiej firmy Hanson Robotics, działający w oparciu o sztuczną inteligencję (ang. artificial intelligence, AI), jako pierwszy uzyskał obywatelstwo. Sophii, z którą rozmawiać można niemal jak z drugim człowiekiem, przyznała je Arabia Saudyjska. A ponieważ w Polsce nie chcemy być gorsi, maszynie, podczas jej niedawnej wizyty w naszym kraju, wręczono indeks krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. I choć wielu może to uznać za niedorzeczność, musimy się pogodzić z faktem, że systemy AI zaczynają przekraczać dotychczasowe granice ludzkiej percepcji. W efekcie, poza zachwytem, budzą także lęk.

Wyświetl galerię [1/2]

AI W BIZNESIE: Obecnie dysponujemy olbrzymimi zbiorami danych, ale czy wiemy już, co z nich wynika? Nasza wiedza w tym zakresie jest duża, ale wciąż jeszcze niewystarczająca, by z nowych technologii korzystać w pełni. Potrzebujemy coraz więcej systemowych rozwiązań, które zamiast zastępować człowieka, będą go wspierać w rozmaitych procesach, np. diagnostyce czy zarządzaniu projektami — twierdzi Aleksandra Przegalińska, jedna z najbardziej znanych polskich specjalistek w zakresie sztucznej inteligencji. Fot. Marek Wiśniewski

Sztuczna osobowość

Aleksandra Przegalińska, obecnie związaną z Akademią Leona Koźmińskiego w Warszawie, prowadząca badania nad sztuczną inteligencją również w Massachusetts Institute of Technology w Bostonie, podczas wystąpienia na PB SPIN zaznaczyła, że chatbotów, cobotów (botów współpracujących), robotów i systemów bazujących na AI wokół nas będzie błyskawicznie przybywać. Będziemy musieli nauczyć się z nimi obcować, co z behawioralnego i społecznego punktu widzenia może nie być dla nas łatwe.

Przed nami np. era autonomicznych samochodów, które za sprawą sensorów i tzw. głębokiego uczenia maszynowego mogą nie tylko poruszać się po drogach, ale też samoczynnie… podejmować decyzje, które w wielu przypadkach zaważą na zdrowiu i życiu pasażerów. Wyposażone w chatboty, dla wygody użytkowników, mogą również z nimi rozmawiać.

Ale to tylko jeden wymiar automatyzacji tworzonej w oparciu o AI. Aleksandra Przegalińska do tego „zestawu” dopisała także ludzkie obawy związane ze zmianami na rynku pracy, z którego człowieka powoli wypierać zaczną automaty.

— Publikowanych jest coraz więcej raportów, w których wskazuje się, jakie zawody znikną z rynku. Ale często technologiczna gotowość do wyeliminowania człowieka mylona jest ze społecznym przyzwoleniem na zastąpienie jego kompetencji maszynami. Robotycznego kelnera do swojej placówki wprowadziła np. sieć Wendy’s i, mimo że wypełniał wszystkie zadania, nie został zaakceptowany przez klientów. Na jego miejsce musiał wrócić człowiek — mówiła polska specjalistka w zakresie AI.

W przyszłości część profesji z pewnością zniknie z rynku pracy, ale w ich miejsce pojawią się nowe. W innych przypadkach konieczne będzie doszkolenie pracowników.

Oko w oko z robotem

Nie sposób było przejść obojętnie obok niedawnej premiery Google Duplex — asystenta głosowego. W jego przypadku trudno odróżnić, czy rozmowa prowadzona jest z żywym konsultantem, czy z informatycznym systemem. W podobnie realną interakcję z człowiekiem potrafi wejść Sophia, mimo że, jak twierdzi Aleksandra Przegalińska, pod względem zaawansowania AI jest średniej klasy urządzeniem. Badaczka przypomniała też o istnieniu robota BINA48 — starszej siostry Sophii, czy sympatycznego, domowego robota Jibo, który na głosowe polecenie użytkowników wykona rodzinną fotografię, nagra wideo, powiadomi o nowych wiadomościach i na głos je przeczyta, zachowując przy tym formułę dość naturalnej konwersacji. Obecnie w grę wchodzą też zyskujące na popularności roboty do opieki nad seniorami.

Część z nich bez technologicznych kompleksów również mogłaby aplikować o obywatelstwo Arabii Saudyjskiej czy jakiegokolwiek innego państwa. W tym kontekście precedens Sophii stanowi wyraźny impuls do rozpoczęcia międzynarodowej dyskusji o roli robotyki w życiu społecznym i potrzebie wypracowania regulacji prawnych w zakresie użytkowania robotów — konsumenci muszą być świadomi tego, czy prowadzą rozmowę telefoniczną z drugim człowiekiem, czy chatbotem i wiedzieć, kto ponosi odpowiedzialnośćza wypadek z udziałem autonomicznego samochodu.

— Ludzie są skłonni wybaczyć sobie nawzajem spowodowanie wypadku drogowego, ale nie oznacza to, że wybaczą maszynie — powiedziała Aleksandra Przegalińska.

Ludzkie obawy

Badaczka przypomniała ponadto teorię popularną w latach 70. ubiegłego wieku — tzw. dolinę niesamowitości. W efekcie ówczesnych analiz świat nauki doszedł do wniosku, że człowiek, wchodząc w interakcję m.in. ze sztuczną inteligencją, zaczyna się jej obawiać, jeśli ta „ubrana” jest w postać drugiego człowieka. Im mocniej go przypomina, tym strach jest większy. Teoria, która w ostatnich latach została nieco zapomniana, obecnie, przy wprowadzaniu sztucznej inteligencji na coraz wyższy poziom i tworzeniu humanoidalnych robotów, znów odżywa.

Dziś funkcjonujemy z Siri od Apple’a czy Alexą Amazona u boku, a na rynku co chwilę pojawiają się kolejne, „ożywione” systemy AI. Granice doliny niesamowitości są więc już znacznie szersze niż kiedyś, ale istota problemu pozostała niezmieniona. Zespół Aleksandry Przegalińskiej zjawisko to bada na co dzień.

W ramach eksperymentu na stronie internetowej Akademii Leona Koźmińskiego na około rok zainstalował chatbota, który — wykorzystując uczenie maszynowe — rozwijał się, czerpiąc wiedzę z rozmów ze studentami. Po tym okresie system wykorzystano w testach, w dwóch wersjach — standardowego chatbota i systemu w postaci animowanego awatara. Okazało się, że większe zaangażowanie u badanych wyzwalał właśnie awatar, reakcje ich organizmów były zdecydowanie silniejsze. Pogłębienie analizy o dodatkowe ankiety wykazało jednak, że kontakt z nim wywoływał pejoratywne odczucia, mimo że poziom wiedzy i technologicznego zaawansowania systemu w obydwu wersjach był jednakowy.

 

PB SPIN SUKCES PASJE INNOWACJE

PB SPIN to druga edycja wyjątkowego wydarzenia, które jak żadne inne gromadzi w jednym miejscu ikony polskiej nauki i biznesu. Wszyscy mówcy odnieśli sukces w swojej dziedzinie, a ich nazwiska znane są na całym świecie. Opowiedzieli o pasjach, których rozwijanie stało się nie tylko źródłem energii do intensywnej pracy, ale także zaowocowało innowacjami — nie w skali lokalnej, a globalnej. Ich wystąpienia stanowić mogą źródło inspiracji, pokazujące Polakom, że każdy z nas może podbić świat. Spotkanie odbyło się 6 czerwca w Warszawie i było śledzone przez gości zgromadzonych w biurowcu Ufficio Primo oraz przez użytkowników pb.pl, którzy mogli oglądać stream z wydarzenia. Wszystkie wystąpienia zamieszczone zostały na stronie spin.pb.pl — obszerne relacje będą ukazywać się na łamach „Pulsu Biznesu” w każdy piątek.

 

85 proc. Tyle interakcji z klientami do 2020 r. będzie zachodzić bez udziału człowieka ze względu na popularyzację inteligentnych chat botów — wynika z danych Gartnera. Analitycy IDC szacują natomiast, że wartość rynku systemów kognitywnych i sztucznej inteligencji do tego czasu wzrośnie do 46 mld USD.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Tak się żyje w dolinie niesamowitości